#5JsDw
Msza dopiero się zaczynała, więc mieliśmy jeszcze trochę czasu, aby się przygotować. Pojechaliśmy więc do mnie, założyliśmy jakieś stare marynarki, ciemne okulary i wzięliśmy jakieś pistolety na kulki z dzieciństwa. Mieliśmy udawać mafię, która zatrzymuje państwa młodych i żąda okupu. Zatrzymaliśmy się samochodem jakieś 2 km od kościoła i czekaliśmy aż nadjadą młodzi. W końcu dostrzegliśmy, że jedzie kilka samochodów i autobus. Więc czas przystąpić do dzieła. Wyjechaliśmy samochodem na środek drogi, kolega rzucił petardę dla efektu, lecimy w kierunku pierwszego samochodu... i co się okazało?
Że owszem ludzie wracają z kościoła, ale nie było to wesele, a pogrzeb. Ślub owszem był w tym dniu, ale dwie godziny wcześniej. Zwinęliśmy się tak szybko jak tylko się dało i pojechaliśmy... Teraz w naszej kochanej wsi wszyscy mają z nas niezłą bekę.
#MMGDh
Ostatnio jednak udało mi się złapać kontakt z pewną dziewczyną. Świetnie dogadywaliśmy się, chodziliśmy na spacery, odprowadzałem ją do domu, a każdą wolną chwile spędzaliśmy u niej. Nie mówiliśmy otwarcie o swoich uczuciach. Traktowaliśmy siebie jako dobrych znajomych. Wszystko zmieniło się w dniu, w którym wybraliśmy się do pobliskiego pubu. Między nami po prostu zaiskrzyło, z tym że to ona zrobiła pierwszy krok. Długo się nie zastanawiając postanowiłem ją pocałować.
I tak oto przeżyłem swój pierwszy pocałunek. Niestety zaraz po tym incydencie się obudziłem :(
#uSluZ
Lekarz powstrzymując śmiech powtórzył swoją prośbę i pozostawił moje klaskanie bez komentarza. Zaś koleżanka, która czekała na mnie na korytarzu była nieco zdziwiona słysząc oklaski dochodzące z gabinetu.
#ZSn9s
#iwaWt
#ylHaH
Wspomniałam już o wrednej koleżance? Jak przyjeżdżał po mnie mój brat, moja "przemiła" koleżanka rozpuściła plotkę po szkole, że on jest moim alfonsem. Oczywiście jej uwierzyli wszyscy, a moim sprostowaniom nikt. Ale to jej chyba nie wystarczyło.
Feralnego dnia znów przyjechał po mnie braciszek. Koleżanka chyba się zdenerwowała, że ignoruję jej zaczepki, więc namówiła inną dziewczynę, żeby ta poszła do dyrekcji z informacją, że sypiam za pieniądze z jakimś dorosłym mężczyzną, który w dodatku mnie odbiera ze szkoły. Oczywiście to skończyło się wezwaniem rodziców do szkoły. Moi rodzice wszystko wyjaśnili, a feralną koleżankę ukarano naganą.
Najzabawniejsze (a może najsmutniejsze) jest to, że choć minął rok, wiele osób w mojej szkole nadal myśli, że się puszczam. A ja się zastanawiam, skąd ludziom do głowy przychodzą takie dziwne rzeczy?
#oOcYx
Rano po śniadaniu zauważyliśmy, że obok miejsca wypadku kręci się dużo ludzi. Postanowiłyśmy również się tam wybrać. Okazało się, że ciężarówka przewoziła soki znanej marki i każdy chciał trochę dla siebie uzbierać. Niewiele butelek ocalało, większość była osmalona i przedziurawiona. Kręcąc się po okolicy zauważyłam telefon. Podniosłam go. Na tamte czasy był to jeden z lepszych telefonów, porządny dotykowy z dużym wyświetlaczem. Niedaleko stał policjant, więc postanowiłam poinformować go o swoim znalezisku. Pamiętam jakby to było wczoraj, że stał do mnie tyłem więc delikatnie szturchnęłam go i powiedziałam: "Przepraszam, ja znalazłam...". Nie dał mi dokończyć. Przerwał mi. Zaczął krzyczeć, że nie powinno mnie tam być, że co ja tu w ogóle robię, że mam stąd iść. Nie dał mi dojść do słowa. Starałam się wytłumaczyć mu, że znalazłam telefon tu i tam, że chcę go oddać właścicielowi. Jednak on nie przestawał krzyczeć, więc z opuszczoną głową udałam się do domu. Zastanawia mnie jedno. Co jakbym chciała mu powiedzieć, że coś się stało? Że przykładowo ktoś stracił przytomność, nie oddycha?
P.S. Chwilę później właściciel zadzwonił na ten telefon, umówiłyśmy się z nim w danym miejscu. Podziękował nam za uczciwość, powiedział, że bardzo mu na tym telefonie zależało i dał nam 50zł znaleźnego.
#FWsWm
Gość w końcu zdjął kask, a nam kopary opadły do samej ziemi... Facet na nasze oko dobiegał osiemdziesiątki...
#27cbs
Yhm, nie ma jak wyłożyć blachę do ciasta papierem toaletowym.