#303F6
Tego pamiętnego dnia przepadła mi ostatnia lekcja i wróciłam wcześniej do domu. Oczywiście pretensje jaśnie pana usłyszałam zaraz po powrocie. Zamknęłam się w swoim pokoju, ale usłyszałam jakiś huk i wyszłam sprawdzić co się stało. Znalazłam go leżącego w łazience z rozbitą głową. W pierwszym odruchu chciałam dzwonić po mamę albo na pogotowie, ale po chwili zastanowienia uznałam, że ta gnida nie zasługuje na pomoc. Wyszłam z domu i poszłam do mamy do pracy. Wyglądało to tak, jakbym przyszła tam prosto ze szkoły. Wyciągnęłam mamę na lody i do domu wróciłyśmy dość późno. On dalej leżał z łazience, ale już martwy. Mama nie panikowała, ani nie płakała, wezwała pogotowie.
Po sekcji okazało się, że dostał zawału i zmarł chwilę przed naszym powrotem. Nigdy nie przyznałam się, że byłam wtedy w domu i nie udzieliłam mu pomocy. Wyrzutów sumienia też nie miałam, bo po pogrzebie mama mi powiedziała, że w sumie dobrze się stało, bo miała go już dosyć, tylko bała się mu to powiedzieć. Może nie postąpiłam dobrze, ale dzięki temu uwolniłyśmy się od niego i od tamtej pory żyło nam się dużo lepiej.
Dosyć mocne.
Bardzo mocne
Dziwna rodzinka, dziwna ty, dziwny komentarz matki że w sumie dobrze się stalo bo miała go dosyć. Masakra
Noo...bardzo mocne. Ale faktycznie, za nieudzielenie pomocy grozi więzienie.
totez lepiej by nikomu o tym nie powiedziala
i tyle
Przeczytałam kilka komentarzy i zdziwiłam się. Spodziewałam się, że autorka dostanie pochwałę i wsparcie za to co zrobiła. Ja zrobiłabym to samo na jej miejscu. Skoro ktoś wchodzi z butami do naszego życia i sam planuje nas ustawiać, to należy się bronić. A autorka nic w zasadzie mu nie zrobiła, za to los dał jej szansę uwolnienia się od tego mężczyzny i z niej skorzystała.
No i dobrze nie przyznawaj się do nieudzielenia pomocy bo za to grozi więzienie a nawet jak nie więzienie to pewnie możesz mieć przez to wiele nieprzyjemności
Chyba trzeba być troche psycho, żeby odjebać taką akcje XD Z tego co opisujesz, to gościu nie był taki najgorszy, może wystarczyłoby jakby rozstał się z twoją matką i żyłoby wam się lepiej...Z całą pewnosćią nie zasługiwał na kilkugodzinną męczarnię 😕
Ej chwila, a nie uważacie ze nieudzielanie pomocy komuś tylko dlatego ze jest leniwy to przesada? Bo jak tak. Nie znamy całej historii i racja nie wiemy czy to tylko lenistwo czy coś więcej, ale chyba jeśli autorka tego nie napisała, to nie było niczego więcej. Ręce mi opadają ze ludzie tu przyklaskują przyczynienia się do śmierci. No a matka tez swietna dobrze się stało ze człowiek umarł, bo miała go dość. Przecież chyba mogła mu wystawić walizki za drzwi?
"po pogrzebie mama mi powiedziała, że w sumie dobrze się stało, bo miała go już dosyć, tylko bała się mu to powiedzieć." Skoro się go bała, to tylko leniwy nie był.
" ciągle słyszałam, że mam się wyprowadzić i przestać na nich pasożytować.." Codzienne taki teksty też mogą człowieka wyniszczyć. Znam na przykładzie przyjaciela.
Bała się mu powiedzieć, nie bała się jego, to jest zasadnicza różnica. Równie dobrze mogła bać się go zranić.
@beznazwy30 dokładnie i jeszcze, że nie mogła rozstać się z nim jak człowiek. Jak można uznać, że w sumie spoko, że ktoś umarł, bo nie miało się odwagi zakończyć relacji? Aż strach przyjaźnić się z taką osobą, bo kiedy uzna, że i tak chce to już zakończyć to może zrobić się niebezpiecznie...
Oczywiście, że uważamy to za przesadę. Plusy są tylko dlatego, że to jest prawdziwe anonimowe (a nie wyznania o kupie).
Obie są psychopatkami, tak mi się wydaje.
Ja uważam, że postapilas źle. Jak człowiek zły by nie był, jest obowiązek udzielenia mu pomocy i to nie do ludzi należy decydowanie kto ma umrzeć a kto nie. Mówię to z perspektywy ratownika medycznego, pomoc należy się nawet najgorszym gnidom i zwykli obywatele, tak samo jak lekarze, pielęgniarki czy ratownicy maja obowiązek pomagać. To twoja mama powinna go zostawić, a nie ty skazywac na śmierć, bo ci się gość nie podobał.
W tym wypadku tak, ale sytuacje są różne. Kiedyś, jakoś w 2005 roku, na Mazurach odbył się samosąd, nagrano nawet film na jego podstawie, "Lincz" (jest chyba nawet na Netfliksie), a wszelkie informacje można znaleźć wyszukując w Google "Samosąd we Włodowie".
Nie, żebym popierała wymierzanie sprawiedliwości przez ludzi, ale ta sytuacja daje do myślenia. Wieś była terroryzowana przez recydywistę, który bił, chodził wszędzie z kosą, nożami, tasakiem, którym ranił ludzi tylko dlatego, że np. kasjerka nie chciała mu dać kolejnej wódki na krechę, to jej pociął twarz. Ludzie bali się z domów wychodzić, groził mordem. Policja nie reagowała, nikt nie chciał pomóc, a facet dalej terroryzował i napadał ludzi, jeden z policjantów ponoć nawet wyśmiał mieszkańca, któremu facet pociął rękę tasakiem, bo "cała wieś nie może sobie poradzić z jednym dziadkiem"? Szala się przelała, sami wymierzyli sprawiedliwość i zamordowali dziada. Lech Kaczyński dał im ułaskawienie.
Wiem, że ta sytuacja jest zupełnie inna, niż u Autorki, ale chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że sytuacje są różne i niby nie nam wymierzać sprawiedliwość, ale czasem innego wyjścia nie ma, czasem to ludzie decydują, że ktoś ma umrzeć, kiedy z nikąd pomocy. Jak w przypadku mieszkańców Włodowa. Dziad mógł robić co chciał i robił co chciał, władze nie reagowały, więc ludzie postanowili, że to on umrze, zanim zabije kogoś ze wsi, zanim potnie kolejną osobę, zanim ofiarą stanie się dziecko.
Obowiązek udzielenia pomocy jest, ale twoja wypowiedź odnosi się bardziej do twojej profesji, lekarzy I pielęgniarek, bo zwykły obywatel jest wyłączony z tego obowiązku jeśli zagraża to jego zdrowiu, czy życiu. Czyli jak widzę jakiegoś bezdomnego gościa na ulicy, to mogę zadzwonić na pogotowie, ale nie mam obowiązku go nawet dotykać, zwłaszcza jak krwawi, bo może mieć HiV, wzw, albo dźgnąć mnie nożem lub igłą w alkoholowym/narkotykowym widzie. Jak ktoś jest w płonącym budynku lub samochodzie to nie mam obowiązku rzucać się do środka I próbować go wyciągnąć.
@AmziToIzma nie ma to jak do historii o mordach i samosądach wrzucić trochę polityki. Masz talent.
Polityki? Bo co, bo napisałam, zgodnie z prawdą, że ci, co zamordowali dziada, zostali ułaskawieni przez prezydenta? To tylko kolejny fakt z tej historii, a to, kto w tamtym czasie był prezydentem, nie zależy ode mnie. Wyluzuj trochę ;).
Można było napisać, że zostali ułaskawieni (bo przez kogo co w ogóle ma wspólnego z tą historią?), ale koniecznie trzeba było wtrącić świętego Kaczyńskiego, patrona idiotów.
Chyba jesteś przewrażliwiona na tym punkcie. Gdyby w tamtym czasie prezydentem był ktoś inny, to napisałabym o tym kimś innym. "Święty Kaczyński, patron idiotów", o czym Ty w ogóle piszesz? To Ty na siłę wciskasz politykę, wyciągasz jakieś pochopne wnioski, snujesz jakieś wywody tylko dlatego, że wspomniałam o tym, kto ułaskawił mężczyzn. Ułaskawił, to ułaskawił i tyle. O tym piszą nawet w artykułach na ten temat, może i tam dodasz swój komentarz, że po co pisali, przez kogo zostali ułaskawieni? Że co Cię to obchodzi? Po co mieszają politykę w artykule o samosądzie? Serio, wyluzuj trochę i nie popadaj w paranoję ;).
Rozumiem, że są sytuacje w których samosad jest potrzebny, jakby ktoś zgwałcił moją siostrę to pewnie sama bym chciała go zabić, w czym zasłużył na śmierć facet z wyznania? Piciem piwa i strofowaniem? To zupełnie co innego.
Tak, trzeba odstąpić od udzielania pomocy jeżeli jest się w niebezpieczeństwie, ale autorka wyznania nie była w niebezpieczeństwie i mogła chociaż zadzwonić na pogotowie.
@AmziToIzma, możesz masz i rację. Zazwyczaj nigdy nie wypowiadam się w kwestiach polityki czy religii w internecie, ale niedawno dzięki wspaniałej polskiej polityce bliskiej mi osobie przydarzyło się coś naprawdę koszmarnego i po prostu poniosła mnie wsciekłość. Ale doskonale wiem, że to bez sensu. Także kończę dyskusję.
@AmziTolzma: jak możesz porównywać historie takiego oprawcy, który nożem czy innym ostrym narzędziem ranił wielu ludzi i terroryzował całą wieś....do leniwego faceta z wyznania? Serio? Tego faceta przewinieniem było rzucenie pracy (może naprawdę miał jej dość? A może został z niej wywalony i wtedy się załamał, siedział w domu i chlał piwo ze smutku? Skąd możemy to wiedzieć?) i bycie niemiłym i wrednym dla autorki. To są przewinienia za które ta dziewczyna zostawiła go samego we krwi na kilkugodzinną agonię....W ogóle nie rozumiem czemu podajesz tu Lincz, bo tam sprawa była inna i mimo prób, tamci ludzie nie mogli liczyć na pomoc. Tutaj dziewczyna nawet nie zadała sobie trudu porozmawiania z matką o rozwodzie i wywaleniu go z ich domu....
Sytuacja jest tutaj o niebo inna wręcz, powiedziałabym, bo poza tym co napisał/a @Vampire7, to w "Linczu" kogoś zabijano, a tutaj przecież nikogo nie zabito! Nawet jeśli porównać kary za nieudzielenie pomocy, a morderstwo, to (chociaż nie wiem, ile wynoszą takie kary) powinno być widać, że jedna jest stosunkowo lekko karana, w przeciwieństwie do drugiej.
Wiesz co, jesteś okropną osobą, bo to, że ktoś był dla Ciebie niemiły i leniwy, to nie znaczy, że ma umrzeć. Od takich ludzi różni nas to, że postępujemy inaczej niż oni. Zrozumiałabym Cię, gdybyś była przez niego przez lata bita czy wykorzystywana, wtedy zrozumiałabym chęć aż takiej zemsty. Jednak zostawiłaś na smierć człowieka, który mimo, że był okropny, to jednak powinno mu się pomóc. Mogłaś pogadać z mamą, mogłyście zdecydowac o tym, by się z nim rozwiodła, bo miała go przecież dość tak samo jak Ty...No ale... po co go wywalać na zbity pysk, po co rozmawiać z matką, skoro można poniekąd doprowadzić do zgonu???
,,Na początku sprawiał dobre wrażenie, ale kiedy po ślubie z mamą poczuł się pewnie, wylazł z niego leń i cham. Zrezygnował z pracy i stwierdził, że znajdzie coś lepszego, ale tylko siedział przed tv i pił piwo. Ja miałam wtedy 16 lat i ciągle słyszałam, że mam się wyprowadzić i przestać na nich pasożytować."
,,Tego pamiętnego dnia przepadła mi ostatnia lekcja i wróciłam wcześniej do domu. Oczywiście pretensje jaśnie pana usłyszałam zaraz po powrocie"
Jakby nie patrzeć to ziomal jest zdrowo rąbnięty. Żona ma go dosyć, pasierbica ma go dosyć... . Przed ślubem je oszukiwał, że niby spoko, ale jak już się do nich wjebał jako oficjalny członek rodziny to sam(a) widzisz. Gościu na dodatek nerwowy, całkiem możliwe, że gdyby autorka była młodsza o dajmy na to 10 lat, byłaby słabsza, mniej by rozumiała świat, to mogłaby być przez niego bita czy tam wykorzystywana (nie aż tak bardzo prawdopodobne, jak poprzednie konkluzje). Poza tym nie doprowadziła do jego zgonu, tylko sam go sobie ufundował. Może gdyby był cały czas taki sam, jak przed ślubem, to byłoby inaczej.
"całkiem możliwe, że gdyby autorka była młodsza o dajmy na to 10 lat, byłaby słabsza, mniej by rozumiała świat, to mogłaby być przez niego bita czy tam wykorzystywana"
Ty tak na serio? Robisz z niego psychola, a z zacytowanych przez ciebie fragmentów wynika jedynie, że był leniem i upierdliwym dupkiem (co jest bardzo słabą podstawą do skazania go na śmierć, a tym właśnie było nieudzielenie pomocy). To nie świadczy od razu o tym, że mógłby bić czy tym bardziej wykorzystywać dziecko. Nie wiadomo czy w jakichś okolicznościach byłby do tego zdolny ponieważ tego nie zrobił.
Masz na sumieniu czyjeś życie tylko dlatego że ktoś był leniwy? Paskudne, aż nie wiem co powiedzieć.A twoja matka już totalnie przegiela mowiaC że dobrze się stało.Widac po kim jesteś psychopatką.
Psychopatii sie nie dziedziczy.
Tylko wysysa z mlekiem matki.
Mocne wyznanie, a z drugiej strony to nadal był człowiek. Mogliście się go pozbyć inaczej.