#2vEu9 Gdy byłem w przedszkolu, na Dzień Babci w ramach prezentu robiliśmy naszyjnik z makaronu. Ja swój zrobiłem i wręczyłem babci. Po kilku latach babcia zapomniała kupić makaron do zupy, więc ugotowała swój naszyjnik. Wyślij HansVanDanz Odpowiedz Wzięła te z 10 dag makaronu, cały dom pojadł i jeszcze psu się ostało. Dragomir Odpowiedz Praktyczne prezenty są najlepsze. upadlygzyms Odpowiedz To tak jak mieć psa. Przydaje się do różnych rzeczy, a w razie potrzeby zjeść można.
Wzięła te z 10 dag makaronu, cały dom pojadł i jeszcze psu się ostało.
Praktyczne prezenty są najlepsze.
To tak jak mieć psa. Przydaje się do różnych rzeczy, a w razie potrzeby zjeść można.