#2rCyL
Każdy człowiek, który nie miał matury czy uczył się w zawodówce był dla nich śmieciem, od którego trzyma się z daleka. Każdy, kto pochodził ze wsi, nawet jeśli byłby doktorem - cham i prostak.
Kiedy byłam mała, wierzyłam w to co mówiła mama. Nie bawiłam się z dziećmi sąsiadki, bo była po zawodówce, nie rozmawiałam z kolegą z klasy, bo jego rodzice byli ze wsi. Traktowałam wszystkich z wyższością, tak jak mi w domu wpajali od rana do wieczora.
Czas jednak mijał. Miałam jedną tylko koleżankę z podobnych "kręgów", w klasie nikt mnie nie lubił. Mama wmawiała mi, że to przez to, że jestem piątkową uczennicą i wszyscy mi zazdroszczą. Wierzyłam, ale po cichu próbowałam się zaprzyjaźniać z innymi. Niestety kiedy tylko u mnie w domu się dowiedzieli, zaraz znajomości się kończyły.
Tak poszłam do Gimnazjum. Pierwszego dnia okazało się, że chodzi z nami cyganka. Bardzo fajna dziewczyna, ale moja matka jak ją zobaczyła, wręcz 'wyciągnęła mnie za kudły' z grupy i zabrała do domu. Po tym już do końca Gimby miałam w klasie przerypane.
Jednak dzieciaki dorastają i również do mnie w końcu dotarło, że to nie wszyscy, a moja matka jest tym toksycznym "śmieciem społecznym"(jej określenie).
Dodam tu, że mój ojciec umarł jak byłam malutka, a z dziadkami (jej rodzicami) prawie nie utrzymywaliśmy kontaktu. Wychowywała mnie sama 8 lat, a potem znalazła faceta z takim samym światopoglądem. Dziadkowie od strony ojca nie żyją już od bardzo dawna.
Po kolejnej awanturze o "koleżankę wieśniarę dno -TFU- społeczne", trzasnęłam drzwiami i wyszłam. Chodziłam tak kilka godzin, aż w końcu poszłam odwiedzić babcię. Zdziwiła się bardzo, ale wpuściła do domu i zrobiła herbatę. Z tej jednej herbaty zrobiło się 20. Opowiedziałam jej wszystko. Babcia milczała i słuchała. Potem opowiedziała mi jak to jest naprawdę.
1. Ona i dziadek są ze wsi i nie mają szkoły, dlatego matka nimi gardzi.
Matka sama ledwo zdała maturę, a studia powtarzała 2 razy. W końcu dostała upragnioną magisterkę i została wielką Panią Magister, nauczycielką geografii w miejskiej Gimbie.
2. Mój ojciec żyje, a ja jestem owocem przelotnego "jednego razu", kiedy matka pojechała nad morze. Ojciec jest budowlańcem i chciał się z nią ożenić, ale go wyśmiała, że takie dno nie będzie jej dziecka wychowywać. Nie chciała alimentów, zerwała kontakt.
Po tej rozmowie (miałam rok do Matury) odnowiłam kontakt z dziadkami, ku złości matki. Zdałam Maturę i o zgrozo - nie poszłam na studia, bo trafiła mi się fajna praca. No dobra, trochę w tym pomogła jedna ciotka, ale zostałam tam do dziś.
Któregoś dnia jeden z klientów zaproponował mi kawę... no i jesteśmy małżeństwem.
Matki na moim ślubie nie było, bo mój mąż... jest ze wsi. Na odchodnym powiedziała mi, że zostałam szmatą wieśniaka.
Niedawno zadzwoniła, bo dowiedziała się od sąsiadki, że spodziewam się dziecka. Odpowiedziałam, że owszem, ale dziecko szmaty i brudasa wsioka nie będzie jej salonów brukać.
Z budowlańcem nie chciała ślubu i by jakkolwiek uczestniczył w życiu ICH dziecka, ale do łóżka to już z nim poszła? Nie przeszkadzało jej to wtedy?
Wtedy swędziało i widać ktoś musiał podrapać, nie ma znaczenia kto :p
Przypomniało mi się powiedzonko,: nieważne kto z kim śpi ino komu nogi śmierdzą.
moze nie zrobila castingu tylko skorzystala z tego co bylo bez zbednych pytan
Mógł jej na opowiadać bajek, że jest po inżynieri lub BHP i pracuje jako inspektor.
Albo była /byli pijani.
Albo oba.
@Firlotka może był bardzo przystojny
Hipokryzja level hard, ona ma chyba kompleks osoby ze wsi.
Mam koleżankę która miała takie same ambicje z tym że skończyła tylko liceum
ekonomiczne. Zaczęła pracę po szkole w pewnym miejscu gdzie bywali ludzie
wykształceni z tytułami,studenci itp.
Stwierdziła że będzie się spotykała tyko z wykształconym facetem więc zaloty innych
odrzucała.Trafił się jej w końcu chłopak kończący studia humanistyczne.
Cała dumna i szczęśliwa oddała mu się w całości.
Zaszła w ciążę,ślub przygotowany i się okazało że on z tym wykształceniem nie ma nic wspólnego.Jest motorniczym w MPK a że mu się spodobała to skłamał
żeby ją zdobyć.Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.Są razem.
Dziwne słowa piszesz z wielkiej litery.
hipokryzja pelna geba, kompleksy uszami wylaza...
pieknie ja zalatwilas
moze zastanow sie nad odnalezieniem taty?
A język tego wyznania to kolejny pstryczek w stronę matki?
Używaj polskich znaków.
Postac, pewnie, gdy wyznanie było w poczekalni nie było polskich znaków. Komentarz jest z przed dwóch dni, a wyznanie, które trafią na główną jest poprawiane.
ooo to jest cenzura na anonimowych? bo edytowac nie mozna...
i to pisanie Gimnazjum i Matura... na kij tam wielkie litery?
to szanownych Korektorow uswiadamiam- nie pisze sie "te" auto, okno, mieszkanie, rodzaj nijaki w liczbie pojedynczej ma zaimek "to"
a jest to nagminnie popelniany blad na tej stronie- skoro juz dodajecie polskie znaki, to takie byki tez moglibyscie poprawiac
Łoooo mocne.
Twoja mamusia chyba spadła chyba ze schodów, bo poprzewracało się jej trochę w.. głowie!
Trochę obronie Twoją mame ,ale czy wiesz cokolwiek o jej dzieciństwie ?
Winę za takie coś mogą ponosić kontakty z rówieśnikami;np wyśmiewali się z niej,dokuczali jej
Znam dziewczynę ,która zachowuje się w identyczny sposób jak Twoja mama ; jak ktoś ze wsi to jest beee
Okazało się że ona wolała się uczyc ,czytać książki i nie dawała nikomu ściągać/odpisywać
Podczas gdy ona w 13 lat wygrywała konkursy ,olimpiady to jej koleżanki dawały d***y kolegom gdzieś w krzakach szydząc z niej że jest pewnie dziewicom i że z jej ryjem to pewnie zostanie do końca życia sama
Poszła do liceum ,poznała ludzi z którymi umiała się dogadać ,dziś całkiem dobrze zarabia ,ma narzeczonego...
Może podobnie było z Twoją mamą ?
A do rodziców ma żal ,bo nie próbowali jej bronić ?
No i? To tak samo jakby Ciebie bili starsi koledzy, więc i Ty bijesz młodszych. Usprawiedliwione? Jak dla mnie nie.
@Dragomir
W tym wyznaniu nie ma nic o biciu ,więc nie wiem skąd to porównanie
A matka autorki ma prawo do swojej opinii