#9kszO

Karma wraca. Przekonałam się o tym, ale w pozytywny sposób.

Pod koniec liceum poznałam fajnego faceta. Byliśmy razem prawie rok. Miałam też swoją paczkę znajomych, w którą wkręciłam też Tomka. Moja przyjaciółka Marta często nastawiała mnie przeciwko mojemu chłopakowi, choć widziałam, że bardzo go lubi, ale byłam w nim zabójczo zakochana, więc każdy jej komentarz wypuszczałam drugim uchem.

Któregoś dnia zrobiliśmy domówkę u znajomych. Tomek musiał wyjść wcześniej do domu, bo musiał uczyć się do jakiegoś testu. Wszyscy się mocno wstawiliśmy, i przyszedł czas na powrót do domu. Chłopak, któremu od dawna się podobałam (wyznał to tej nocy) ledwo trzymał się na nogach i prawie wpadł pod samochód. Udało mi się go złapać, a on wtedy zaczął mnie całować. Szybko go odepchnęłam, powiedziałam, że nic z tego nie będzie, że kocham Tomka. Wróciłam do domu. Rano gdy wstałam na moim telefonie było kilka nieodebranych połączeń. Od Tomka. Gdy oddzwoniłam powiedział, że jedzie do mnie. Okazało się, że dowiedział się, że imprezę spędziłam z Mackiem, że się całowaliśmy i wróciliśmy razem do domu. Gdy zaczęłam się bronić powiedział, że ma dowód i że to koniec. Bolało, żadne tłumaczenia nie pomagały. Maciek się bronił że nic nie pamiętał ale na rękę było mu nasze rozstanie.

Paczka się rozpadła. Po kilku miesiącach doszłam do siebie. Poznałam fajnego faceta. Nie brałam tej znajomości na serio, raczej wakacyjny romans. Jak się jednak okazało, z Adamem działaliśmy na tych samych falach. I tak minął rok, drugi. Dziś jesteśmy po 8 lat po ślubie. Mamy 2-letnią córkę, piękny dom, który wybudowaliśmy dzięki wspólnej ciężkiej pracy. Bardzo się kochamy i wspieramy. Jestem bardzo szczęśliwa.

Wczoraj się dowiedziałam, że "moja przyjaciółka" Marta zniszczyła mój związek z Tomkiem. To ona mu o wszystkim opowiedziała, dodała kilka dodatkowych słów od siebie.., bo była w Tomku zakochana. Kilka lat po szkole byli razem. On zrobił jej dziecko i zostawił samą sobie. Nie płaci alimentów, ona ciągnie kasę z socjalu o jakoś ciągnie od 1 do 1.

A to ja mogłam być na jej miejscu. I po tylu ramach jedyne co mogę powiedzieć to DZIĘKUJĘ - byłaś wspaniałą przyjaciółką, ochroniłaś mnie przed życiowym błędem biorąc go na siebie!
Qehayoii Odpowiedz

Dobrze, ze cie sie udalo, ale nie zakladaj ze wasze wspolne zycie wygladalo by tak samo.
(swoja droga to wyznanie brzmi troche jak przekonywanie samej siebie ~ nie wiesz jak moglo byc, ale masz dobre zycie, nie zepsuj tego dla czegos co juz nie istnieje)

PrzezSamoH

Jeśli Tomkowi brak nawet honoru, żeby tylko płacić alimenty to poważnie myślisz, że autorkę potraktowałby lepiej?

Jestjakjest Odpowiedz

No to zaprzyjaźnij się z nią znowu, jak ona Cię tak przed błędami chroni!

To za niepotrzebny sarkazm na końcu, skoro "karma wraca".

Drill Odpowiedz

A co jeśli on Ciebie kochał, a ją zostawił, po tym jak już zamieszała w życiu. Nie wiesz jaki związek byście tworzyli.

Salander Odpowiedz

Też miałam przyjaciółkę podzielającą gust co do mojego chłopaka i obrzydzanie mi go za jego plecami, wmawianie mi że jest nienormalny i inne rzeczy. Może i bym się zastanowiła, gdyby nie fakt że jak byłam wcześniej z toksycznym gościem, o wiele brzydszym, to nic jej w nim nie przeszkadzało, ba, czuła się cudownie udzielając mi życiowych rad gdy po raz kolejny dzwoniłam do niej z płaczem.

Heppy Odpowiedz

Boże zawsze mnie śmieszy takie rozpamiętywanie licealnych związków i przyjaźni. Serio. Trzeba trochę brać pod uwagę, że w tym wieku nie jest się dojrzałym i robi się różne głupie rzeczy.

Dodaj anonimowe wyznanie