#2psXo
Byłem jedyną osobą, która nakłaniała ją, by go tam kopnęła, gdy jeszcze raz się do niej zbliży. Wszyscy inni mówili, że to porypane, bo on nie robi nic złego. A potrafił tym doprowadzić dziewczynę do płaczu i nawet na skraj załamania nerwowego. Na tej stronie (i na wyznajemy.pl i tym podobnych) widziałem kilka wyznań o tym, jak cudem przez taki właśnie kopniak kobiety uniknęły gwałtu, a i to poleciała kupa hejtających komentarzy, że tam się nie kopie i w ogóle. Przecież to chore. Ważniejsze są jaja zboka, niż zdrowie kobiety?
Abstrahuje od sytuacji trywialnych bądź gdy tego typu zagranie zostaje użyte zbyt często, bądź do dręczenia kogoś. Ale w samoobronie to chyba można, nie?
Serio? Ktoś neguje zasadność kopniaka w krocze w wyjątkowych sytuacjach? Nie spotkałam się z czymś takim
Ja w sumie dość często i to mnie trochę dziwi.
A mnie to już nic nie zdziwi. Skoro potrafią się znaleźć mędrcy twierdzący, że za gwałt winna jest ofiara, to i mogą hejtować kopniaka w krocze, wymierzonego w samoobronie
Czekaj, stop
Dziewczyny kopneli...?
Dobra, mój błąd xx
Tak samo jak i teraz zamiast xd napisalem xx
O ty krejzolu.
Cyklamena kolega jest z Podlasia. Dla niego tak pasuje :D
Nie przesadzajmy...
Tylko sosnowiec XD
Łoo... to zagranica, panie tego...
Ja spotkałam się z trochę inna sytuacja , nie do końca normalny kolega ( miał jakieś zaburzenia widoczne gołym okiem ale nigdy nie wnikalam co mu jest ) notorycznie podbiegał do dziewczyn i je calowal jedną udało się w policzek inna w usta , jako że przechodziłam bunt ( 13/14lat) gdy podbiegł do mnie i pocałował w odpowiedzi dostał z liścia ,efekt nagana od wychowawcy pogadanka z dyrektorem i pedagogiem bo jak mogłam tak ośmieszyć kolegę ? No serio ?
Kiedyś w gimnazjum "kolega" podszedł do mnie i znienacka splunął mi w twarz. Zareagowałam w, moim zdaniem, jedyny adekwatny sposób i dałam mu w twarz. Wychowawczyni zadzwoniła do mojej mamy i powiedziała, że pobiłam kolegę XD
Taka jest odpowiedź placówki wychowawczej na molestowanie. Brawo!
Dawno temu, jak jeszcze byłam w gimnazjum miałam taka sytuacje, ze akurat stałam w takim jakby punkcie obserwacyjnym na dole stał mój brat ( nigdy nie miał lekko w szkole) zaznaczę tez, ze brat jest starszy. W pewnym momencie zauważyłam, ze podchodzi do niego jakiś fajfus i zaczyna go popychać, jak dobrze usłyszałam chodziło mu o to, żeby mój brat dał mu jakieś pieniądze na coś z automatu, bo był obok, w momencie gdy mój brat powiedział, ze nie da mu pieniędzy - ten go zaczął popychać i w końcu zaczeli się bić, moje wkurwienie sięgnęło zenitu i zbiegłam po tych schodach z impetem ich rozdzieliłam i przy okazji, bo tamten był dość agresywny strzeliłem mu liścia, spojrzał na mnie wystraszony i nagle podleciala katechetka, która śmiejąc się mówiła do mnie ,, uspokój się, ale z Ciebie nerwus” ważne jest to, ze ona widziała cała sytuacje. Koniec końców, tylko ja dostałam naganne zachowanie i jeszcze oczekiwali, ze przeproszę tego agresora. Wyśmiałam ich, zachowanie przeżyje, ale w życiu bym się tak nie ponizyla, żeby go przeprosić. Chore. W szkołach zawsze winna jest ofiara lub osoba, która stanęła w obronie ofiary.
Ostatnio zostałam klepnięta w tyłek, więc się odwinęłam i wymierzyłam pięknego kopniaka prosto w klejnoty. Nie żałuję :)
To dobrze, bo nie masz czego :)
Mam pytanie. Całkiem na serio. Czyli rozumiem że jak kobieta faceta klepnie w tyłek (widziałem taką sytuację - facet był skołowany, nie wiedział jak zareagować) to facet ma pełne prawo odwrócić się i sprzedać lasce kopa w krocze albo w brzuch ? Bo skoro jest równość płci to tak to ma działać ?
@Gro9 moim zdaniem ofiarą molestowania ma prawo się bronić bez względu na to czy jest mężczyzną czy kobietą
@Gro9 KAŻDA ofiara molestowania ma prawo się bronić, bez względu na płeć :)
Tak samo jak uważam, że uderzona kobieta ma prawo oddać mężczyźnie, tak samo mężczyzna ma prawo oddać kobiecie, która go uderzyła.
@Gro9 Tak, ofiara molestowania ma prawo sie bronić nieważne czy to kobieta czy mężczyzna.
Jestem kobietą po kursie samoobrony. Poerwsze co usłyszałam od prowadzącego - nigdy nie kop napastnika w krocze. I tu nie chodzi o ochronę klejnotów, ale o to, że trafić w czuły punkt w momencie takiego stresu wcale nie jest łatwo. Jest duże prawdopodobieństwo że się nie trafi, a wtedy w umyśle napastnika pojawia się myśl: chciała uszkodzić mojej jaja! Zabiję ją! Dużo łatwiej jest kopnąć w łydkę, wbić obcas w stopę lub walnąć otwartą dłonią w ucho. Ból na tyle duży że można spokojnie uciec.
Wreszcie jakieś dobre wytlumaczenie 👍
dostalby gazem po galach i od razu omijalby mnie szerokim lukiem
jak tacy madrzy ci komentatorz to niech sie sami pozwola dtykac zboczencom
Szczerze? Noim zdaniem komus takiemu nie nalezy wyplacic kopniaga. Nalezy mu odciac interes tym bardziej jesli napastnik moze doprowadzic do gwaltu
Gdybym była na miejscu Twojej koleżanki to sama bym pewnie już dawno zasadzila mu kopa, ale z drugiej strony można w ten sposób wyrządzić komuś okropna krzywdę. Sama znam przypadek, ze chłopak kopnął kolegę dla "żartów " w krocze i skończyło się tym, ze musieli mu amputować jedno jądro. Także uważam, ze takie rzeczy powinno się robić tylko i wyłącznie, gdy już nie ma innego wyjścia.
TheDarkestLarrie
Gratuluję
U mnie jak chodziłem do podstawówki była taka koleżanka co w takich sytuacjach zawsze kopała w jaja i raz akurat jej się to zdarzyło na początku lekcji gdy nauczycielka wchodziła do klasy
Potem gdy doszedł do siebie Nauczycielka powiedziała mu że takie coś nazywa się karą od Boga i koleżanka wcale nie miała przypału 😊
Nigdy nie zrozumiem motywów ludzi, którzy tą "zasadą" chronią każdego zboka przed samoobroną ze strony ofiary. Przecież każdy, kto ulega przemocy, ma prawo do bronienia się przed napastnikiem. Poza tym wszyscy tak bronią męskiego krocza przed kopniakami, a jakoś o tym, że dla kobiety złapanie za pierś też jest bardzo bolesne, to już nikt nie mówi.
dokładnie o to mi chodzi!