#2j7KQ

Kocham Indie i moim największym marzeniem zawsze była podróż do tego kraju. Czytałem sporo książek o Indiach, a nawet nauczyłem się trochę języka... W końcu - stało się. Kupiłem bilet, wsiadłem w samolot i ruszyłem na poszukiwanie przygody. Podróż minęła mi dobrze, chociaż całą drogę bałem się, żeby gdzieś przypadkiem nie zaginął mi bagaż (słyszałem, że przewoźnicy często miewają takie wpadki). Na szczęście nic takiego się nie stało.

Na lotnisku w Delhi czekał na mnie mój serdeczny przyjaciel Abhi - Hindus, którego poznałem, gdy ten był w Polsce na wymianie studenckiej. Złapaliśmy taksówkę i pojechaliśmy do domu mojego gospodarza. Abhi chciał zapłacić za kurs, ale kategorycznie mu tego zabroniłem.
Zapytałem taksówkarza, ile się należy. Ten podał cenę równą ok. 30 polskich złotych. Szybko odliczyłem hajs i chciałem mu go wręczyć, lecz wtedy do akcji wszedł Abhi.

Okazało się, że ceny są tam znacznie niższe i taryfiarz usiłował mnie oszukać. Mój przyjaciel nawrzeszczał na niego, wyzywając od cwaniaków, naciągaczy i kutasiarzy, którzy sprawiają, że turyści wyrabiają sobie złą opinię o Hindusach. Na koniec burcząc, rzucił taksówkarzowi połowę odliczonej kwoty i dosłownie wyciągnął mnie z pojazdu, na odchodnym rzucając kierowcy kwiecistą wiązankę na temat złego prowadzenia się jego matki.
Kiedy zrozpaczony patrzyłem, jak taksówka znikała gdzieś na linii horyzontu, Abhi przyjacielsko klepnął mnie w plecy pytając:

- No i jak ci minęła podróż, stary druhu?
- Dobrze - odrzekłem zgodnie z prawdą. - Aż do momentu, kiedy przegoniłeś w trzy diabły taksówkę z całym moim dobytkiem w bagażniku...
neverenough Odpowiedz

Odzyskałeś ten dobytek?

TheDesolatedSoul

Jak zwykle nie ma najważniejszego :v

Hybrid7 Odpowiedz

No nieźle xd

Sebastian001 Odpowiedz

Myślę, że historia zmyślona, bo nie stałbyś biernie patrząc jak twój kolega odsyła taksówkarza i nie patrzyłbyś na taxi odjeżdzające w stronę słońca z twoją walizką, a biegłbyś za nią.

Elena123

Zmyślone czy nie, ale fajnie, ciekawie napisane i z zabawnym zakończeniem. Mi się podoba

PurpleLila

Tak. A w dodatku taksówkarz nie próbowałby go oszukać wiedząc, że obok siedzi rodowity Hindus, który doskonale zna się na tutejszych cenach.

malamoczarna

mi też się podoba styl ;)

ThaliaGrace

Popieram

ThisLove Odpowiedz

Juz słyszałam ten żart

ruderude Odpowiedz

Pozdrawiam mysz, która skrobie mi w sufit. Wiedz że od dziś się nie lubimy.

WilaWianki Odpowiedz

Akurat w Indiach normą jest, że biali ludzie płacą za usługi i towary na bazarach dwa albo trzy razy więcej niż Hindusi. Nikt, na czele z Europejczykami podróżującymi po Azji, nie odbiera tego jako oszustwa, bo różnica walut i kosztów życia jest ogromna - ta trzykrotność to nadal mniej więcej jedna trzecia tego, co za podobny produkt czy usługę zapłaciłoby się w Polsce czy Niemczech.

dotkom

Zgadzam sie, ale wiesz, jezeli przyjmujesz w gosci kogos spoza kraju chcesz dac mu wszystko co najlepsze, a w tym ceny, jakie ty znasz :)

Gerwazy95 Odpowiedz

To nie mogłeś go zatrzymać zanim taksa odjechała?

Dodaj anonimowe wyznanie