Ja i mój chłopak mieliśmy jakieś tam swoje problemy, głównie rodzinne. Pewnego dnia postanowiliśmy o tym bardzo szczerze porozmawiać i podzielić się ze sobą wszystkim. W trakcie rozmowy o naszych rodzinnych sprawach okazało się, że jesteśmy ciotecznym rodzeństwem. Tak, sypiałam z moim kuzynem!
Dodaj anonimowe wyznanie
Ciężko mi w to uwierzyć, chyba, że Wasze rodziny nie utrzymują ze sobą żadnego kontaktu od co najmniej kilkunastu lat.
Jasne, bo takie sytuacje się nigdy nie zdarzają. Nie wiem jak ty, ale ja mam tak dużą rodzinę, że do niedawna nie miałam pojęcia o istnieniu kilku kuzynów, a i wtedy okazało się, że nie znam jeszcze wszystkich. Więc tekst "ciężko mi w to uwierzyć" jest tu totalnie nietrafiony.
@Arszenik Ale jeśli ktoś nigdy w takiej sytuacji nie był, to ciężko byłoby mu w coś takiego uwierzyć. Dla mnie na przykład rodzeństwo cioteczne zalicza się do najbliższej rodziny i ciężko mi sobie wyobrazić, jak w ogóle można nie znać rodzeństwa rodziców i ich dzieci.
Chyba, że tak, jak napisała ToTylkoJa, nie utrzymują ze sobą kontaktu od wielu lat, co zapewne też miało miejsce w twoim przypadku, bo inaczej w jaki sposób mogłabyś o nich nie wiedzieć?
Arszenik Ja mam zupełnie inną sytuację. Jasne, nie znam wszystkich kuzynów, ale CIOTECZNE rodzeństwo znam doskonale i utrzymajmy stały kontakt. Podobnie jest w rodzinach mojego byłego męża, moich znajomych i przyjaciół. Dlatego napisałam, że CIĘŻKO mi w to uwierzyć, nie zaś, iż to niemożliwe. Nie wiem co nietrafionego jest w opisaniu własnych odczuć, ale spoko. ;)
Ale ta strona nie służy temu, żeby pisać czy się w coś wierzy czy nie :). Zresztą wydaje mi się, że to co autorka opisała w wyznaniu to nie jest kwestia wiary ;)
Ależ komentarze służą od tego, by wyrażać opinię o wyznaniu, co zrobiłam. Nie zgadzasz się z nią, spoko, jakoś to przeżyję. ;)
No ludzie, przecież zdarza się, że rodziny są pokłócone, nie utrzymują kontaktów to i czasem kuzyni nawet nie wiedzą o swoim istnieniu.
Mam takie pytanie. W jakich częściach Polski mówi się "rodzeństwo cioteczne"?
Mazowieckie- brat cioteczny, warmińsko-mazurskie - kuzyn
@niekochanybekart na pewno na podlasiu, ale ostatnio szukałam czegoś i Google wyrzuciło mi link do słownika wyrazów martwych czy czegoś takiego, gdzie były słowa na chyba każdy stopień pokrewieństwa i spowinowacenia. Znalazłam słowa typu świekra, pociot, brat cioteczny/wujeczny, a nawet wujek wujeczny czy coś jeszcze bardziej poplątanego. Kiedyś były to poprawne określenia, a teraz traktujemy je niemal jak archaizmy i wszelkie rodzeństwo cioteczne zastępujemy szerokim pojęciem 'kuzyni'
Na Lubelszczyźnie :) Nie wiem, czy w całym regionie tak jest, ale w moim otoczeniu nie występuje to wymiennie z "kuzyn" i te określenia odnoszą się do całkiem innego stopnia pokrewieństwa :)
Oj tam , najwyżej wszystko zostanie w rodzinie.
To słabo :/
Nie rozumiem, co w tym złego? Mnie niedawno zostawiła dziewczyna, ale powiedziała, że nadal możemy być rodzeństwem ;(
Nie pamiętałem, że już takie coś dodawałem, ale faktycznie :)
Dla mnie nie ma w tym nic złego.
Slyszałam już o wielu takich przypadkach 😞 zastanawiam sie czy to zwyczajny zbieg okoliczności albo po prostu jakaś więź czy coś w tym stylu 😲 chociaż więź to za duże słowo, ale nie umiem tego inaczej określić 😲
No i co z tego? Nie macie żadnego wspólnego rodzica, więc nie widzę problemu. Chyba, że jesteście katolikami, to problemem jest Wasza wiara, a dokładniej księża ją interpretujący.
Przesrane. No i co dalej?
Po rodzinie nic nie ginie :)
Czy jakoś tak 😂
W rodzinie nic nie zginie.