#2aFYM

Technikum budowlane parę lat wstecz. Lekcja religii. Mała salka do katechezy wypełniona uczniami zagłębiającymi się w tajniki wiary i wsłuchującymi w słowa (monolog) księdza, jednocześnie rozwiązując krzyżówki i buszując po internetach na swoich smartfonach. 

Jednemu z moich kolegów bardzo zachciało się do toalety w cięższej sprawie, o czym dyskretnie nie omieszkał mnie poinformować. Zaleciłam mu przerwanie wywodów księdza i wyjście, bo do dzwonka pozostało jeszcze około 20 minut, a w tak małym pomieszczeniu może być dosyć nieprzyjemnie, gdy zacznie się z niego niebawem coś ulatniać. 

Jednakże kolega nie zastosował się do moich rad. Minęło kilka minut. Dostrzegalne krople potu na czole kolegi i już prawie, że namacalny swąd unoszący się w i tak zatęchłym powietrzu. Odwracam się i mówię mu by poszedł się do toalety, bo jak mam już zginąć w tragicznych okolicznościach, to pod kołami sportowego auta, a nie od odoru z jego czterech liter. 

On już całkiem pobladły oznajmia, że nie wie jak się ma do księdza zwrócić, bo nie powie przecież "Proszę pana". Kolega siedzący po jego drugiej stronie słysząc naszą ożywioną rozmowę podpowiada, by zwrócił się do kapłana "Panie ksiądz". Mówię by nie byli śmieszni i że musi się do niego zwrócić "Proszę księdza". 

Kolega na skraju wytrzymałości zrywa się z krzesła z tekstem: "Proszę księcia, muszę kupę". Wszyscy oderwali się od swoich zajęć ze śmiechem, a kolega ostatkiem sił pobiegł do ubikacji. Chłopak sugerujący zwracanie się do duchownego "Panie ksiądz" dobił wszystkich jeszcze stwierdzeniem, że ta pomyłka wzięła się zapewne z tego iż stolec naciskał biedakowi na mózg.
realm Odpowiedz

"(...) jak mam już zginąć w tragicznych okolicznościach, to pod kołami sportowego auta, a nie od odoru z jego czterech liter." xD

wporzo Odpowiedz

twoja narracja jest genialna :D

pozdrawiam Odpowiedz

wybuchłam śmiechem ahahahha

Arathefu Odpowiedz

Nie lubię kiedy ktoś się sili na elegancki język. Lepiej pisać naturalnie.

oltaiws98 Odpowiedz

*krztusze

oltaiws98 Odpowiedz

jem i sie prawie krzsztusze!

Dodaj anonimowe wyznanie