#2UVk4

Typowa niedziela - oczywiście w pracy. Korpobiznes musi się kręcić non stop. Tłumy klientów walą drzwiami i oknami, czasami się zastanawiam, czy mi by się chciało spędzać wolny czas chodząc po biurach (nie, nie pracuję w sklepie).

Przechodząc do rzeczy. Siedzę sobie w świecie wirtualnych pieniążków, gdy nagle wchodzi starsza pani z portierni na dole. Kobiecina zmęczona życiem, ale zawsze bardzo uśmiechnięta. Nie, nie zawsze odwzajemniam jej uśmiech. Czasami po prostu wkurza mnie, że zawraca mi głowę, żeby coś skserować, policzyć, napisać, gdy i tak robota pali mi się w rękach. Patrzę na nią i myślę: "O nie! Znowu będzie mi tyłek zawracała".

Pani uśmiechnęła się tylko, a ja najuprzejmiej jak mogłam spytałam się, czy czegoś jej nie potrzeba. Patrzę, a ona mi kładzie czekoladę na blat. Od razu zaczęłam mówić, że nie potrzebuję, że nic takiego nie zrobiłam, a ona tylko: "Bo pani zawsze taka miła dla mnie jest".

Kopara mi opadła. Wiem, ile ta kobiecina zarabia (na taką czekoladę musi pracować prawie godzinę), więc kazałam jej czekać przy biurku i poleciałam na zaplecze. Pamiętałam, że kiedyś opowiadała mi, że ma wnuka. Dziś mój bratanek miał urodziny i miałam dla niego dużego pluszowego misia - niewiele myśląc spakowałam go w firmową torbę i dałam tej pani (chrześniakowi jeszcze zdążyłam coś kupić po pracy). Od razu zaczęła na mnie krzyczeć, że to za drogie itp. Powiedziałam, żeby się nie denerwowała, bo przecież to dla wnuka, nie dla niej. I nagle pojawił się na jej twarzy najpiękniejszy uśmiech na świecie!

Ta czekolada to był chyba najlepszy prezent jaki dostałam - totalnie bezinteresowny i miły (zwłaszcza że wiem, że pani z portierni lekko nie ma).
LipsLikeMorphine Odpowiedz

Kochane :-) Ja też w korpo. Najlepiej zawsze ze sprzątaczkami się dogadywałam ;-)

vylarr

Nawet specjalistki od czystości powierzchni płaskich zasługują na grzeczność i uprzejmość. To też ludzie, a to że ktoś wykonuje słabo płatną pracę fizyczną nie uzasadnia gorszego traktowania.

Doge2 Odpowiedz

„Typowa niedziela - oczywiście w pracy” - ale musisz mieć przesrane życie, skoro to „typowa niedziela”.

matriarchat

A ja tam lubiłam pracę w niedzielę. Nie dość, że miałam ekstra płacone to dostawalam za to dzień wolny. Nigdy nie rozumiałam moich klientów, którzy mi mówili "ale ja pani współczuję, że musi pani pracować w niedzielę" - bo to dla mnie dzień jak każdy inny. Teraz pracuję od poniedziałku do piątku i jest to dla mnie dużo bardziej męczące niż wtedy kiedy co drugi weekend (albo i kilka weekendów pod rząd w okresie urlopowym) spędzałam w pracy.

vylarr

Jak ktoś ma pracę zmianową, to coś takiego jak niedziela, weekend, czy dzień ustawowo wolny nie istnieje. Ma to swoje wady i zalety.
A największą wadą takiego systemu jest chyba to, że dla większości ludzi to coś dziwnego.

WielkieGie4 Odpowiedz

To Jest anonimowe?

dachu Odpowiedz

Założyłem konto żeby Ci napisać, że to naprawdę zajebiście. Karma wraca :)

Selevan1 Odpowiedz

Miło.

karlitoska Odpowiedz

Musisz być fajnym człowiekiem :)

Dodaj anonimowe wyznanie