#96xP6

Mam niskie poczucie wartości. I wiem, że nie jestem jedyną, bo mnóstwo ludzi ma zaniżoną samoocenę. Ale w moim przypadku dotyczy ona każdej kategorii. Każdy sukces jaki podniosę nie rekompensuje uczuć, jakie dostarczają mi porażki. Sukces umniejszam do minimum, porażkę rozciągam na maksa. I ciągle jestem za gruba, za brzydka, za niska.
Ale gdyby chodziło tylko o mój wygląd, chyba dałabym jeszcze radę. Ale niesamowicie ciężko jest spędzać 24 godziny na dobę z osobą, którą się pogardza. A ja, czasem mocniej, czasem słabiej, odczuwam do siebie odrazę. Jestem żałosna. Żałosna. Żałosna. To słowo odbija się w mojej głowie. I chyba niektórzy znający mnie ludzie też tak myślą.
Jestem dziwna. Nie pasuję do moich rówieśników. Stresuję się przy ludziach i robię z siebie idiotkę, chociaż podobno nie brakuje mi inteligencji. Dzisiaj byłam spotkać się z rodziną od strony taty. Tam wszyscy są jakimiś szychami, a ja jestem tylko córką elektryka i sprzątaczki. I zawsze czułam się gorsza i wyobcowana w tej rodzinie. Więc choć mam już 18 lat i jestem dorosła, zachowywałam się jak głupiutka blondynka. Czyli zrobiłam dokładne przeciwieństwo tego, co chciałam zrobić. Chciałam udowodnić im, że jestem interesującą, mądrą, dorosłą dziewczyną. Zamiast tego utwierdziłam ich w ich przekonaniu, że jestem żałosną sierotką, która nawet nie potrafi się poprawnie wysłowić czy zachować. Więc oto jestem teraz, z pogardą do siebie i echem słowa "żałosna" w głowie. I niestety znajduję się w takim położeniu bardzo często.
karlitoska Odpowiedz

Wiesz jaki jest problem takich ludzi jak Ty? To, że ciągle siedzisz wpatrzona w lustro, nawet kiedy lustra przed Tobą nie ma. Tylko myślisz o tym czego Ci brakuje, cały czas myślisz o sobie. Dopóki nie zaczniesz patrzeć na świat, zachwycać się kroplami rosy, zachodami słońca, ogólnie życiem wokół to będziesz nieszczęśliwa. Nikt nie jest doskonały. Jak Cię wkurza, że jesteś gruba to idź pobiegaj, zjedź jabłko zamiast pączka, a jak nie umiesz, to ciesz się pysznym jedzeniem i pogódź się ze sobą, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi - ani pocieszaniem, a ni komplementami. Każdy ma w sobie coś wyjątkowego. Więcej wiary i miłości do samego siebie :)

Chalina

karlitoska sto procent racji! przyslowiowa szklanka do polowy pusta

Maeve

Tu taki komentarz nic nie da. Ona powinna znaleźć sobie dobrego terapeutę, który z nią to przepracuje. Sama zmagałam się z bardzo niskim poczuciem własnej wartości. Niejednokrotnie słyszałam od znajomych czy rodziny, że jestem dla siebie za surowa, albo że skoro coś mi przeszkadza to przecież mogę to zmienić. Miałam tego poniekąd świadomość, ale i tak przegrywałam walkę z głosem w głowie, który mówił mi, że i tak to nic nie da, że jestem zerem.

karlitoska

Maeve autorka ma 18 lat, więc jak przypuszczam, jeśli rodzice jej nie zasponsorują to może jej nie być zwyczajnie stać na terapeutę. A pracować nad sobą i nad świadomością własnych myśli można zacząć od razu i to nie wymaga żadnych nakładów finansowych :) poza tym ja jej nie mówię, że ma być dla siebie mnie surowa, tylko żeby zaczęła skupiać się na świecie wokół siebie, a nie ciągle tylko myśleć o sobie, bo to ją prowadzi do depresji. Jest wiele technik uważności, które można znaleźć na internecie i są bardziej dostępne niż psychoterapeuta. Mam nadzieję, że Ty przeszłaś przez ten etap i doceniasz już siebie.

HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Myślę, że rozmowa z bliską Ci osobą (ewentualnie z dobrym psychologiem) pomogłaby Ci bardziej niż pisanie wyznania na anonimowych. Nie wiemy co się stało, i choć wielu z nas chciałoby Cię wesprzeć, to znamy za mało szczegółów. Ale jestem pewna, że nie jest aż tak źle jak myślisz. Jesteś wrażliwa, ale silniejsza niż Ci się wydaje ☺️

Lunathiel Odpowiedz

Terapia by ci się przydała. Albo przynajmniej jakieś pojedyncze konsultacje z psychologiem. Jesteś jeszcze bardzo młoda, więc na pewno kiedyś tam i tak sama sobie z tym poradzisz, ale prawdopodobnie zajmie to dużo więcej czasu i wysiłku (a po co się męczyć, kiedy można tego uniknąć, hm?). Także serio, polecam poprosić kogoś o pomoc 💗

Also. To nie jest tak, że "jesteś żałosna" czy "gorsza" czy cokolwiek robisz źle. Rzeczy ci nie wychodzą dlatego że obsesyjnie stresujesz się tym jak wypadasz przed innymi. Trudno swobodnie rozmawiać, kiedy zamiast treści rozmowy skupia się na tym żeby nie palnąć czegoś głupiego, prawda? Tak samo jest z postrzeganiem swojego wyglądu - jeśli patrząc w lustro myślimy tylko o rzeczach przyprawiających nas o kompleksy, to logiczne, że tylko to będziemy widzieć. A prawda jest taka że jest tam o wiele więcej rzeczy, niektóre na pewno piękne. Tylko żeby je zobaczyć trzeba popracować nad tym jak o sobie myślimy, mówimy, jak siebie postrzegamy. Pisząc tutaj nie napisałaś nic o tym co robisz w życiu, nic o tym co cię interesuje... ale napisałaś że jesteś "córką elektryka i sprzątaczki". Serio myślisz że to jest ważniejsze? Pomyśl: czy to kim są z zawodu twoi rodzice będzie dla ciebie ważne za 5, 10 czy 30 lat? To twoje życie, nie twoich rodziców. Wiadomo, że bycie "szychą" może wiele ułatwić, ale niczego nie gwarantuje. A już na pewno nie gwarantuje że będzie się miało wysoką samoocenę - za takie rzeczy nie odpowiada majątek, tylko wychowanie, otoczenie w jakim przebywamy itd.

Także pierwsza rada ode mnie - nigdy więcej nie nazywaj się żałosną, za brzydką, za niską czy za grubą, ani na głos ani w myślach. Jeśli już myślisz o sobie, to myśl jak o osobie którą lubisz i darzysz szacunkiem. Teraz może wyda ci się to śmieszne, ale później zaprocentuje. A rada numer dwa: myśl mniej o sobie, a więcej o rzeczach które cię ciekawią czy poprawiają humor. Serio. Nie warto marnować życia na poddawanie się swoim wewnętrznym lękom. Skup się na rozwoju :)

Achnoniewiem Odpowiedz

Zrozum i zapamiętaj, że nie musisz nic nikomu udowadniać. Automatycznie zejdzie presja i będzie lepiej.

Fruktoza666 Odpowiedz

Po prostu jestes glupia

Mar1988

Po prostu sie nie udzielaj...

Szynszylex Odpowiedz

Ludzie będą odbierać Cie tak, jak sama się widzisz. Jeśli uważasz się za żałosną, to nieświadomie będziesz robiła wszystko żeby inny też tak myśleli.
Skoro i tak uważasz, że się kompromitujesz przed innymi, to spróbuj na przykład zrobić coś, czego nigdy byś nie zrobiła. Bo co Ci szkodzi? :)

Zuziaa04 Odpowiedz

Tez tak miałam. Przestałam narzekać na siebie odkąd uwierzyłam w Boga... On stworzył nas wszystkich tak cudownie!

Corazwiecejpustki

Nie zapominaj, ze rodzice tez mieli w tym swoj wklad.

Dragomir Odpowiedz

Marudzisz i to bezpodstawnie. Założę się że jesteś interesującą, młodą, atrakcyjną kobietą. Lustro pozuje Ci prawdę, tylko masz jakiś zły filtr na oczach, bo odbierasz siebie zupełnie przeciwnie niż jest w rzeczywistości. Uwierz mi, że sama nie będziesz nigdy obiektywna w odniesieniu do siebie. Pozdrawiam :)

Doge2 Odpowiedz

Powtarzaj to sobie w kółko. Na pewno pomoże.

Pozytywka9444 Odpowiedz

Cześć, czasami mam podobnie, to fachowo nazywa się autosabotaż. Podstawowym kluczem do rozwiązania tego problemu jest jego świadomość, jesteś na dobrej drodze.
Mocno polecam kanał na YouTubie "Twoja Nowa Świadomość", na pewno Ci pomoże.

Dodaj anonimowe wyznanie