#2UNzu

Miałem wtedy chyba 18 lat. Byliśmy wtedy z moją dziewczyną sami w jej mieszkaniu. Mieliśmy wtedy jeszcze ok. 3 godziny dla siebie, zanim wróci z pracy jej mama. Wiadomo... ludzie młodzi, hormony działają, więc wykorzystywaliśmy każdy moment luksusu, jakim było puste mieszkanie.

Jesteśmy w środku akcji w dużym pokoju (ten pokój nie miał drzwi zamykanych na klucz), ciuchy porozrzucane po całym pokoju. Nagle słyszymy klucz w zamku... cholera... ktoś tu wrócił wcześniej. Szybko wyskoczyliśmy z łóżka, moja dziewczyna szybko zarzucała na siebie sukienkę, ja natomiast słysząc otwierane drzwi nie zdążyłem zebrać swoich rzeczy. Fakt, że w mieszkaniu tym moja dziewczyna miała podwójne drzwi - zewnętrzne i wewnętrzne - dawał mi cenne sekundy, a jej czas, by zgarnąć moje ciuchy i wpakować je do szafy. W panice poleciałem z kocem do łazienki (była łączona z toaletą) - do tej pory się zastanawiam, na cholerę był mi ten koc. OK, sytuacja opanowana. Zaraz po tym, jak zamknęły się drzwi za mną, tak otworzyły się te od mieszkania. Usłyszałem głos jeszcze nie teściowej i jak moja dziewczyna mówi:
- Cześć, mamo. Oooo, dzień dobry. Co mama robi tak wcześnie?
Myślę sobie - jak to "dzień dobry"? Ano mama przyszła do mieszkania z koleżanką z pracy...
- Tylko na chwilę przyszłyśmy i za chwilę wychodzimy...
Ufff, Bogu dzięki, bo w łazience nie było kompletnie nic w co bym się mógł oblec oprócz tego nieszczęsnego koca i ręcznika.
- ... byłyśmy tu w okolicy i tak nam się sikać zachciało, że biegiem do domu przyleciałyśmy.

SZLAG. jeszcze raz runda rozpoznania. No cholera, mogę się jeszcze tylko papierem toaletowym owinąć. Zacząłem żałować, że teściowa sama nie przyszła. Wtedy by był przypał, ale przynajmniej by koleżanka nie miała plotek na temat młodego faceta, który półnagi biega po mieszkaniu i córki bałamuci. Przysięgam, to były moje najdłuższe minuty, gdy nasłuchiwałem jak teściowa z koleżanką przebierają nogami i pytają, za ile wyjdę z łazienki. Z odsieczą na szczęście przyszła moja dziewczyna, która w przypływie olśnienia wypaliła: "Mamo... Paweł ma biegunkę, to może jeszcze potrwać". Teściowa wtedy szybko się zebrała i opuściła mieszkanie. O włos od przypału ;)

PS Ta sytuacja nie sprawiła, że byliśmy bardziej ostrożni. Tego typu akcji, choć o mniejszym kalibrze, mieliśmy jeszcze kilka  :)
Gro9 Odpowiedz

Śmiechłem.
W końcu historia odświeżająco inna od masówki która ostatnio zalewa anonimowych. Modlę się żeby jeszcze powprowadzali filtrowanie po kategoriach. Człowiek odznaczyłby "nieszczęśliwie porzucona" i miałby spokój z tą masówką pod jedno kopyto ( a 3/4 wpisów by znikło).

ToTylkoJa90

A ja mam zgoła odmienne zdanie. Ani to ciekawe, ani śmieszne.

ElumElum Odpowiedz

Zachowała zimna krew 👏🏻

milA00 Odpowiedz

Myślę, że jej mama i koleżanka zorientowały się co jest grane, ale chociaż tyle dobrego, że nie swieciles im gołym tyłkiem przed oczami :)

Kalina Odpowiedz

Hahaha, ten koc mnie rozwalił XD
Fajne wyznanie

08Anonim08 Odpowiedz

Ja myślałam że się schowasz w wannie/pod prysznicem a tu całkiem inne zakończenie (ciekawsze)

Bree Odpowiedz

Związek 18-latków i określanie mamy swojej dziewczyny jako "teściowa" - okeeej...

Wakacyjny

@Bree Nie znasz, nie oceniaj.

Braks

Masz racje, powinien nazwać ją "mamusią".

Bree

A jakie tu ma znaczenie, czy ja ich znam? Niezależnie od tego, jakie mieli relacje, jest to śmieszne.

xxyyzz

A może są już po ślubie i teraz to już teściowa?

Komentatorwyznan

Wolę czytac "teściowa" przy tylu powtórzeniach niż "mama mojej dziewiczyny".

eszeweria

Emmm on napisał "jeszcze nie teściowa"

bazienka Odpowiedz

brawo i gratulacje dla robienia tego w cudzym pokoju, przy otwartych drzwiach
nie mozna bylo u niej? zamykacie od srodka i spokoj

Komentatorwyznan

Ale jak to w cudzym pokoju? Piszę o dużym pokoju czyli pewnie salon. Może dziewczyna nie miała swojego pokoju?

bazienka

no wlasnie- nie u siebie
w miejscu, gdzie kazdy mogl wejsc w dodatku bez dzwi
jesli byla w domu sama, a nie miala swojego pokoju,to chyba lepiej skozystac z takiego,kt dzieli sie z odzenstwem? Z DZWIAMI?

Komentatorwyznan

Bazienka... Nie zrozumiałas mnie. Gdy mówiłem że nie miała. Swojego pokoju miałem na myśli sytuację w której np w mieszkaniu są 2 pokoje. Sypialnia i duży pokój. Jeśli sypialnie zajmują rodzice to dziecko nie ma swojego odrębnego pokoju.

Inna sprawa, że zamknięte na klucz drzwi od pokoju w czasie gdy córka jest z chłopakiem nie wymagają wielkiej wyobraźni by się domyśleć co robią.

No i ostatecznie... ludzie byli młodzi, nie wszystko co robią musi być mądre, racjonalne i rozsądne. Ludzie młodzi często uprawiają seks w przebieralniach, w aucie, w klubach, w parku, w plenerze, na plaży, w jeziorze i wielu wielu innych ryzykownych sytuacjach. Przynajmniej maja co wspominać. Całe życie będą uprawiać seks w bezpiecznych warunkach martwiąc się o to by dzieci ich nie Przylapaly.

Dragomir

Salon to salon, a duzy pokoj to pokoj wiekszy niz inne, ktore sa mniejsze. Salon to funkcja pomieszczenia, a nie automatycznie pokoj wiekszy od pozostalych. Moze ktos przyjmuje gosci i spedza czas w pokoju mniejszym niz "duzy", to wtedy ten mniejszy pelni funkcje salonu.

0110111 Odpowiedz

Ja tu widzę pewną nieścisłość. Duży pokój to przecież salon - a w mało którym jest łóżko.

Nancy666

A to seks można uprawiać tylko na łóżku ? ;)

Dragomir

Nancy, autor pisal, ze wyskoczyli z lozka. Natomiast duzy pokoj to pokoj wiekszy niz mniejszy/e, a salon to pokoj dzienny lub goscinny. Moze w mieszkaniu wszystkie pokoje byly zaadaptowane na sypialnie, bo bylo malo miejsca, wtedy duzy pokoj bedzie pokojem a nie salonem. Co za nowobogackie podejscie z tym salonem ;)

Komentatorwyznan

Kurcze jaka rozkmina :D

Nie chce przerywać wam zabawy ale wiecie że w salonie może być kanapa albo sofa rozkładana? Wiecie że autor mógł też użyć skrótu myslowego? A może tak jak Dragomir napisał w mieszkaniu był pokój dzienny który pełnil też nocą role sypialni?

Dodaj anonimowe wyznanie