Jadę do pracy autobusem, jak zwykle pełno ludzi, ale przede mną usiadła para, koło trzydziestki. Rozmowa im się kleiła bardzo... przyszłościowo. Wyłączyłem muzykę w słuchawkach i słyszę: „Niedługo będziesz mógł się już do mnie wprowadzić... O ku*wa, zapomniałam, że mam męża!”.
Parsknąłem wtedy takim śmiechem, że owa para wstała od razu i chyba z tego powodu wysiadła na następnym przystanku.
Pozdrawiam wszystkich zdradzonych.
Dodaj anonimowe wyznanie
Padłam ze śmiechu xD
No to żonka bardzo przytomny była :D
Może ją lał przez lata, olewał, zdradzał nawet z kozą i drzewami, które miały dziuplę, a rozwód to tylko kwestia formalna...nie znasz ich historii, więc nie oceniaj.
Coś podobnego pomyślałam. Np. że babka remontuje mieszkanie i mówi, że niedługo skończy, więc partner może się przeprowadzić, a potem przypomina sobie, że jest ono też męża (z którym jest już tylko na papierze). Jakos wersja, że ktoś zapomniał, że mieszka z mężem i zaproponował wprowadzenie się kochankowi nie bardzo mnie przekonuje
Widać, że super żonka ;)
Oplułam monitor!!!
Ale wpadka :)
A może byli świeżo po ślubie i zapomniała, że jest jej mężem. Wy tu od razu czarne schematy ^^
Przynajmniej z tym drugim była szczera i powiedziała mu o mężu..