#2MIp7

Zacznę od tego, że wychowałam się w katolickiej rodzinie w małym miasteczku. Ja też byłam mocno wierząca – każda niedziela w kościele, wszystkie święta i tak dalej. Młodo wyszłam za mąż, był wspaniałym człowiekiem. Szybko zaszłam w ciążę i urodziłam dwie słodkie córeczki. Byliśmy bardzo szczęśliwi, ale... do czasu. Mój mąż spowodował wypadek, w którym umarł jego młodszy brat. Dostał wyrok w zawieszeniu i wrócił do domu (jak się okazało, na moje nieszczęście). Pocieszałam go, że to nie jego wina itd. Czym mi to odpłacił? Zaczął mnie bić, rzucił pracę, a jak mu nie dałam na piwo czy wódkę, katował. Poszłam do kościoła po radę. Proboszcz nakazał mi wybaczyć mu i próbować wysłać go na terapię. Tak też zrobiłam. Co się okazało? Pieniądze na terapię wydawał na wódkę. I dalej bił.

Miarka się przebrała, gdy uderzył nasze dziecko. Tego nie umiałabym mu wybaczyć. Na pogotowie z dzieckiem, policja itd. Znowu poszłam do kościoła. Co mi powiedział proboszcz? Że to moja wina i jeśli się z nim rozwiodę, to nie mam wstępu do jego kościoła, a moje dzieci nie otrzymają sakramentów i nie mogą chodzić na lekcje religii. Rodzina także się ode mnie odwróciła, ale wiecie co? Nie żałuję. Może ledwo wiążę koniec z końcem, ale wiem, że moje dzieci są bezpieczne. Jestem w trakcie rozwodu i postanowiłam, że pozbawię go wszelkich praw do dzieci i wyjadę zacząć wszystko od początku. :)
jdmgirl Odpowiedz

Nóż się w kieszeni otwiera jak słyszę coś takiego. Kazać katowanej kobiecie zostać z mężem bo tak jest po Bożemu, no po prostu brak słów. I jeszcze mówi ze twoja wina :@ a tak poza tym to nikt ci nie może zabronić chodzenia do kościoła, wydaje mi się że nie może też odmówić udzielenia sakramentu. No i nie ma prawa potępić ciebie jako człowieka, ewentualnie twoje czyny.
Autorko nie przejmuj się, zmień kościół i walcz, trzymam kciuki :-*

katol123

Też mi się nóż otwiera w kieszeni. Mimo, że nie powinien.
Ale najbardziej na tego księdza. Jak można twierdzić, że "po Bożemu" jest dawać sobą poniewierać? Owszem, wyciągnąć rękę. Ale jak ktoś odrzuca rękę, to już nie nasza sprawa. Konkret: Mt 18, 15-20. Jak nie chce pomocy, to odejdź. Nie Twoja sprawa.

I dalej, Kościół Katolicki nic nie mówi o rozwodzie. NIC. Rozwód państwowy nie ma nic do Kościoła. Jedynie jest powiedziane to, że mimo rozwodu nie możesz być w innym związku, bo dla Kościoła nadal jesteś w tym pierwszym. Jedynie w separacji. Sakramenty możesz przyjmować.

GwiazdkaAngel Odpowiedz

Z punktu widzenia religii, dopóki nie zaczniesz współżyć z innym mężczyzną, nikt nie ma prawa zarzucić ci, że postąpiłaś "nie po bożemu". Odejście od męża nie powoduje, że zgrzeszyłaś. Mam nadzieję, że trafisz na mądrego księdza, który przekona cię, że dobrze zrobiłaś. Powiem więcej, nawet mając nowego partnera, możesz normalnie chodzić do kościoła, jedynie nie możesz przyjmować komunii. Ale odejście od kościoła przez jednego nawiedzonego oszołoma to zły pomysł, świadczy tylko o tym, że tak naprawdę nie wierzyłaś. Chodzisz tam dla Boga, nie dla księży.

Silfana Odpowiedz

To jest jeden z niewielu przypadkow kiedy da sie uniewaznic malzenstwo koscielne. I po takim uniewaznieniu mozesz wziac drugi raz slub koscielny i normalnie przyjmowac sakramenty. Tylko niestety takie sprawy z tego co wiem zalatwiane sa dlugo (ok 2-3 lata z tego co mi wiadomo). Tylko ze jak widac sa ludzie i parapety, nie kazdy ksiadz sie do tego stosuje. Najlepiej zmien parafie a jesli zdecydowalabys sie na uniewaznienie zawsze mozesz wspomniec biskupowi czy osobie zajmujacej sie tym ktory ksiadz odmowil Ci pomocy.

Jestjakjest Odpowiedz

Szacunek za Twoje trzeźwe myślenie w trudnych sytuacjach, Autorko, nie każdy to potrafi.
Życzę Ci spokojnego życia.

anionimowyczytacz Odpowiedz

Powiem tak, przykro mi z powodu tego co Cię spotkało i z powodu tego że zostałaś potraktowana przez księdza ( sam nim jestem) bo uważam że żaden nie powinien tak się zachować a dać wsparcie i pomóc.

Kasjer204 Odpowiedz

Pytanie może głupie, może nie.. Ale jak pozbędzie się ojca praw do dzieci, to musi on nadal mimo wszystko płacić alimenty? Niby już nie ma do nich żadnych praw.
Super by było jakby mi ktoś odpowiedział :)

DziuraweSkarpety

Wydaje mi się ze tak. Pozbawienie praw to po prostu zakaz decydowania o dzieciach i zakaz ich widywania. Ale dzieci nie przestają istnieć. mezczyzna nie przestaje być ich ojcem a wiec odpowiedzialność za nie się nie kończy. Placic musi. Pewnie nie będzie teho robić i skończy się na funduszu alimentacyjnym ale wyrok będzie na nim wisiał.

EN1316

Praw nie ma, ale obowiazki tak! Wiec alimenty placic musi.

xfgh

Musi, musi.
Ale pozbawianie go praw rodzicielskich nie jest mądre. I raczej wątpliwe, by sąd w tym przypadku się zgodził. Za to całkiem realne jest, by sąd oddał dziecko pod Twoją wyłączną kuratelę a jemu nie przyznał kontaktów z dziećmi. W zasadzie wychodzi na to samo, ale łatwiej to przeprowadzić przed sądem.

Marynaa Odpowiedz

Problem z kościołem jest taki, że sie mija z założeniami wiary. Jezus uczył jak byc dobrym a nie glupim.( Przynajmniej tak to zrozumialam)

Martyna Odpowiedz

Mam nadzieję że nigdy nie będę w takiej sytuacji jak Ty ale gdyby mój chłopak /mąż choć raz podniósł na mnie rękę, nieważne czy pod wpływem czy nie to sorry ale zrobi to też drugi raz a ja nie zamierzam być ofiarą

Oikawa Odpowiedz

Ten ksiądz jakis nawiedzony był, że stwierdził coś takiego. Tez jestem wierząca, ale nie każdy ksiądz jest wart by go słuchać

Maflo Odpowiedz

Tak trzymać!

Zobacz więcej komentarzy (24)
Dodaj anonimowe wyznanie