#2Gj5O
Moja siostra przedstawiła mi i mojemu facetowi swojego nowego faceta - barmana. Robił pyszne drinki, a ja po danej ilości alkoholu tracę hamulce i piję, aż urwie mi się film, bo sama z siebie przestać nie umiem.
Tak też się stało. Nie pamiętam, jak wyszłam od siostry, jak wróciliśmy i dlaczego spałam w salonie, a nie w sypialni.
Oto co zrobiłam w ciągu tej nocy:
- zaczęłam kłócić się z chłopakiem siostry o politykę, gdy zaczął atakować moje poglądy i mnie jako osobę wkurzyłam się i wyszłam
- wychodząc z klatki przewróciłam się na schodkach i upadłam, rozdzierając sobie rajstopy i polała się krew na kolanie
- gdy mój facet odwoził nas do domu (on nie pił, bo prowadził) stwierdziłam, że MUSIMY jechać po hot doga na stację, a gdy on stwierdził, że zjem w domu, zaczęłam się z nim kłócić, a potem się rozpłakałam
- gdy już dostałam moje hot dogi, złapała mnie faza na dalsze picie alkoholu i chciałam kupić piwo na stacji, ale gościu mi nie sprzedał alkoholu, przez co zaczęłam go wyzywać, a mój facet siłą wyniósł mnie z tej stacji
- całą drogę do domu płakałam, że mnie tak potraktował i nie stanął w mojej obronie na stacji benzynowej
- gdy dojechaliśmy do domu nie chciałam wejść do góry, przez co mój facet znów musiał siłą mnie wnosić, darłam się ponoć wniebogłosy, tak że aż sąsiedzi wyszli nas uciszyć na klatkę
- mój facet zostawił mnie w salonie i przez 2h próbował mnie uśpić, bo chciałam pić dalej, a mieliśmy w domu koniak od mojego taty.
A dzisiaj? Kac morderca, wkurzona siostra, mój facet (jesteśmy razem 2 lata i nigdy mi nie wierzył, gdy mu mówiłam, że ja naprawdę nie mogę pić alkoholu) obrażony i wściekły jak osa i sąsiedzi, do których dzisiaj poszłam, aby ich przeprosić za moje zachowanie. Wstyd.
No i wygląda na to, że dzisiaj też śpię w salonie na niewygodnej kanapie.
to troche pachnie upojeniem patologicznym :/
ale przynajmniej chlopak wie juz, jak moze byc
chlopaka siosrty tez przepros
Za dużo dusisz w sobie na codzień, a po gorzale po prostu wypływa.
Gornatka mam tak samo ! Tylko ... ja uwielbiam ten stan ! Jestem bardzo cicha na codzień a po alko jestem mega pewna siebie , chciałabym tak na co dzień ... ale coraz głupsze i bardziej niebezpieczne rzeczy mi się przytrafiają , nawet ich nie pamietam !
pozostań przy tych radlerach 👍
Oj, głupiutka ty. Wieczorem robisz minę kota ze Shreka i idziesz do chłopaka na karę. Od razu wam się relacje poprawią i będziesz się mogła wyspać w wygodnym łóżku.
Autorko - miałam identycznie. Na co dzień cicha, grzeczna, dobra uczennica, pracownik. córka, dziewczyna, żona. Po alkoholu wychodziło wszystko co złe, wszystko co tak głęboko mnie drażniło i raniło ale z grzeczności nie mówiłam na głos. Wiele tym popsułam bo piłam często i na umór. Niektórych słów i czynów już nie cofnę a namieszałam bardzo dużo. Nie idź w to dalej poważnie! Naucz się mówić o swoich uczuciach a nie chować je w sobie bo to wybuchnie znowu. Ja się też uczę:) Powodzenia!
Mi tez strasznie odpi...dala po piciu. A właściwie mogłabym użyć czasu przeszłego. Na szczęście. Choć było ciężko. Bo oprócz ujawniania skrajnie patologicznej strony mojej osobowości, alkohol dawał mi coś jeszcze- pewność siebie. I to było najbardziej uzależniające. Na szczęście wzięłam się za siebie i już nie ma ryzyka, ze kogoś wyzwe, pobije, zdradzę najskrytsze sekrety, zgubie w obcym miejscu itd.
Przeproś poszkodowanych i zostań przy radlerach. :)
Nie wierze co widze... Same oj tam, aj tam, masz problemik, nawet bronienie laski. Jakby facet taki numer odjebał to odsądzilibyście go od czci i wiary do 3 pokolenia. Zresztą słusznie. Przecież to patologia do kwadratu. Nikt jej na siłę nie wciskał alkoholu. Nawet jeśli miała magiczną przypadłość "niekontrolowania picia" po alkoholu. To o tym wiedziała. Jesteśmy istotami myślącymi a nie zwierzętami i sami podejmujemy decyzje. A ona zachowała się jak rasowy patus co po pijaku wszczyna awantury i bije żonę i dzieci (tyle że miała ogarniętego faceta i była za słaba by mu coś zrobić - jakby nie to z pewnością by dała czadu).
Słuszna uwaga, "jakby facet taki numer odjebał" sprawiło, że spojrzałam na tę sytuację z drugiej strony.
Radzę pozostać przy radlerkach, przeprosić absolutnie wszystkich (włącznie z obsługą stacji) i zapamiętać ten wstyd na dłużej
Bo pić to trza umić
Sądząc po zachowaniu twojego chłopaka to złoty z niego gość, mam nadzieję, że ta sytuacja nie wpłynie jakoś mocno na wasze relacje :D Ot taka śmieszna, acz głupia przygoda z alkoholem, nie pij go więcej. I dodatkowo rozumiem cię, mam podobnie :D
A gdyby taką akcję odwalił facet...
@Etanolansodu
Właśnie to miałem na myśli!
Po co w ogóle tykasz alkohol skoro nie umiesz pić a tu bardziej przestać?
Dlaczego puszczone na wiatr? Przecież chłopak się Tobą bardzo dobrze zajął