#2GTbl

Nic, ale to absolutnie nic co jest w zasięgu mojego wzroku nie może wystawać poza krawędź, a wręcz wszystko powinno być symetryczne. Gazety na stole ułożone równo, odsunięte od krawędzi stołu o dokładnie tę samą odległość z każdej strony. Produkt w sklepie wystaje poza półkę? Szał, dyskomfort, panika. Powinnam dostawać w każdym sklepie pensję za dbanie o ekspozycję.

Mój facet śpi z jedną nogą wystającą poza krawędź łóżka? Choćbym miała dźwig wzywać, przesunę tego kloca na miejsce. Co więcej, kupuję książki dokładnie tej samej wielkości, drażni mnie, że któraś może być większa. Nawet skarpetki zakładam dobre kilka minut - muszą kończyć się na tej samej wysokości na obu nogach.
Ostatnio zauważyłam, że moja jedna pierś jest większa... Kurwa.
KateClumsy Odpowiedz

Początkowo, czytając, miałam wrażenie, że mowa o takiej nieszkodliwej pedanterii; sama lubię, kiedy rzeczy są ułożone estetycznie i równo, często machinalnie układam, przesuwam przedmioty leżące krzywo, składam niedbale odłożone ściereczki itp. Ale jeśli u ciebie to rzeczywiście "szał, dyskomfort, panika", a na dodatek jakoś narusza przestrzeń osobistą innych osób (mężczyzna śpiący obok ciebie mógłby się obudzić w trakcie przesuwania, a przecież, obiektywnie rzecz biorąc, nie szkodził ci w żaden sposób), to chyba byłoby dobrze, gdybyś nauczyła się radzić sobie jakoś z takim zaburzeniem. Wyobrażasz sobie, że kiedyś możesz mieć dzieci, a one nie będą odkładały zabawek równo i symetrycznie? Można oczywiście oczekiwać od najbliższych, że nie będą ci utrudniali życia i postarają się porządkować przestrzeń tak, byś czuła się jak najbardziej komfortowo, ale nie powinno być tak, że albo świat wokół jest podporządkowany twoim nerwicowym potrzebom, albo jesteś rozdrażniona, spięta i układasz wszystko po swojemu. Z pewnością da się w jakimś stopniu opanować takie skłonności.

psxh

Skrajny pedantyzm najczęściej świadczy o próbie zakamuflowania balaganu, jaki mamy w swoim umyśle, emocjach, życiu. Pierwsza taka myśl to wyparcie jej... Ale warto się nad tym zastanowić. Też miałam taki problem i doprowadził mnie do nerwicy. Im bardziej się skupiałam na tym że coś jest źle zrobione, tym większym byłam wrakiem człowieka (a punkt kulminacyjny tego był naprawdę przykrym doświadczeniem). Zaczyna się od krzywo postawionej szczoteczki do zębów, a kończy na tym że non stop jesteś w stresie bo ludzie chodzą złą stroną chodnika, nie przepuszczają najpierw wychodzących z autobusu, widzisz każde krzywe spojrzenie, wszystko jest maksymalnie denerwujące. A wiadomo jak może się skończyć życie w permanentnym stresie. Problem w tym, że cały świat się nigdy nie zmieni. Więc trzeba zmienić się samemu... Nie ma innego wyjścia, a to jest bardzo niebezpieczny problem. Życie w stresie bardzo wpływa na zdrowie, począwszy od bólów kręgosłupa, przez wrzody i właściwie cały układ trawienny, spada odporność, sypią się włosy, skóra, paznokcie, aż po poważne choroby które są następstwem tych zmian, łącznie z nowotworem. Psychoterapia to dobra droga:)

Harpelunaa Odpowiedz

To wygląda na nerwicę natręctw i raczej sama sobie z tym nie poradzisz

Diavel Odpowiedz

Obetnij obie na równo, nie będzie problemu.

Zanate Odpowiedz

OCD się leczy. I otoczenie w żadnym wypadku nie powinno się dostosowywać do Twoich zaburzeń, bo tylko je pogłębi.

KubzoN Odpowiedz

Jak dla mnie to perfekcjonizm albo faktycznie jakaś nerwica natręctw (mam podobnie, ale nie aż do takiego stopnia)

panasonic Odpowiedz

,,przesunę tego kloca na miejsce" - śmiechłam xd

aska28 Odpowiedz

Kuzynka detektywa Monk`a?

Piripiri Odpowiedz

U każdej kobiety lewa pierś jest większa

Najebaba

U leworęcznych, prawa jest większa.

Marzenka Odpowiedz

No cuz utnij jom

ktosnikt Odpowiedz

Idzie rak nieborak ,jednej piersi bedzie brak

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie