Moja znajoma przyszła do mnie ostatnio się wyżalić z ostatniego związku. Jej koleś zamknął ją na dwa dni w domu, żeby nie mogła wyjść szukać pracy. On by tego nie zniósł, bo był o nią chorobliwie zazdrosny. Nie przeszkodziło mu to jednak w tym, by przez te dwa dni uderzyć w balet ze swoimi koleżankami.
Patologia i toksyna, ale najlepsze jest to, że dziś znów są razem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Tam to je dopiero grzeszno ze az huczy
Dlaczego tacy ludzie moga mieć wszystko, a inni są wiecznie odrzucani i spotykają się jedynie z nienawiścią?
Normalność zawsze jest nudna. Po prostu ludzie dojrzali wiedzą, na ile szaleństwa można sobie pozwolić, by nikogo nie krzywdzić.
Facet ocenia ją swoją miarą. I do tego jest psychiczny
Pełno jest takich dziewczyn, które nie potrafią odejść, a później płacz "byłam w toksycznym związku".
Miłość napędzana nienawiścią. To działa jak zębatka.
ale wie, ze to jest karalne- ograniczenie wolnosci? laska albo glupia albo gleboko w syndromie sztokholmskim, z enie zadzwonila na policje
Może znią o tym porozmawiaj albo uświadom jej bliskich w jakiej jest sytuacji.;)
Syndrom sztokholmski?
Nawet mi jej nie żal.
Chciałeś powiedzieć: najgorsze.
Lepiej wie sam(a) co chcial(a) powiedzieć.