#2AdaS

Od 17 roku życia tkwię w relacjach BDSM.

W wielkim skrócie: zaczęło się od relacji opartych na fizyczności. To były raczej przelotne romanse z dominacją w roli głównej. Z początku byłam „switch”, czyli mogłam być stroną uległą lub dominującą (w zależności od woli). Z czasem zrozumiałam, że lepiej odnajduję się w roli dominy. Od tej pory mam kontakt jedynie z osobami o naturze uległej. Kiedy znalazłam chłopaka, byłam pewna, że będę zmuszona zrezygnować z dotychczasowego stylu życia. Już na 2 albo 3 spotkaniu powiedziałam mu o moich preferencjach i w pełni je zaakceptował. Nasza znajomość kwitła, a ja niejednokrotnie mogłam wykazać się w roli dominy. Opiszę wam, na czym mniej więcej polega nasza relacja.

1. Mam pełną dominację i kontrolę nad partnerem. Zmuszam go do pewnych czynności, zadaję mu ból, kompromituję go, a on czuje podniecenie.
2. W trakcie aktu mam dodatkowe przywileje, których partner nie ma.
3. Używam igieł, pejczy i innych narzędzi do fizycznego zadawania bólu.

4. Za przejawy nieposłuszeństwa partner musi odbywać kary. Jedną z nich jest na przykład zakaz dotykania mnie przy rozbudzaniu jego potrzeb, zamykanie w klatce, krępowanie, podduszanie, wbijanie igieł.

Mój partner jest w pełni uległy. Żyjemy tak nie tylko seksualnie, ale i na co dzień. Odpowiada to mi i jemu, wyprzedzając komentarze - on również chce takiej relacji. Mamy oczywiście słowo bezpieczeństwa oraz umowę, że jeśli ktoś będzie chciał przerwać ten typ relacji to druga strona musi się dostosować.

Mój partner jakiś czas temu powiedział mi o pewnym pomyśle. Wcześniej mieliśmy dość duże doświadczenie z trójkątami w klimacie BDSM, ale zdziwił mnie. Uznał, że chce spróbować trendu „cuckold”, który polega na kontrolowanej zdradzie, czyli na tym, że uprawiam seks z wcześniej wybranym mężczyzną, a mój partner na to patrzy. Praktykujemy to bardzo często, a partnerowi to bardzo się podoba. Nie ukrywam, że mi również. Od pewnego czasu partnera bardzo zadowala, jak robię pokaz na kamerce, a on przygląda się temu z boku.

Oprócz tego w naszym mieszkaniu posiadamy mały pokój zaaranżowany do zabaw BDSM.

Co jest anonimowe? Na co dzień jestem bardzo spokojną osobą. Studiuję filologię, nie wyróżniam się. Mało kto wie o moim trybie życia. Moi rodzice i rodzeństwo nie mają o tym pojęcia, a kiedy mnie odwiedzają, pilnuję i strzegę „małego pokoju”, żeby do niego nie weszli. Moje koleżanki nie wiedzą o prowadzonej przeze mnie relacji. Uważają mojego partnera za przebojowego, „dominującego” chłopaka. To nasz sekret, a my gramy pod publikę.
Alpejski Odpowiedz

No i bomba. Dobranie się z partnerem o pasujących potrzebach erotycznych to super sprawa. Odpada wiele problemów.

Raz23babajagapatrzy Odpowiedz

Dlaczego twoi rodzice, czy rodzensteo mieliby wiedziec o twoich preferencjach seksualnych? Dlaczego w ogole kogokolwiek mialoby obchodzic w jaki sposob uprawiasz seks?
Seks powinien pozostac miedzy partnerami. A BDSM jest dosc popularny.

paella Odpowiedz

Przypomina mi to "pamiętnik nimfomanki". Cóż, Wasze życie Wasze BDSeMy

latarniamorska Odpowiedz

Cicha woda brzegi rwie...

Parauszka

Ah te stereotypy.

AgentProvocateur Odpowiedz

aha, ale kogo to obchodzi?

pannabezkota Odpowiedz

A ja mam pytanie o ten pokój. Wpada rodzina/przyjaciółka. Mama/siostra/przyjaciółka pyta:
"Kasia" a te drzwi to tak dla ozdoby? co tam jest?
Bo na 100% takie pytania padają (od rodziny tym bardziej).
Bo albo drzwi zamknięte na klucz, albo macie taki metraż (dom), że nikt nawet nie zabłądził w tamte rejony.

livanir

W życiu nie usłyszałam takiego pytania od przyjaciół/znajomych, a rodzice pytali i wchodzili wszędzie tylko zaraz po wprowadzeniu się, czyli od blisko 2 lat nie szperają im po mieszkaniu

Za tymi drzwiami była niby garderoba do sypialni, mały wydzielony pokój. Przerobiliśmy i mamy szafę, drzwi od tej „garderoby” zamykamy, nikt nam nie wchodzi. Jak przychodzą koleżanki albo rodzice to po prostu idzie się do kuchni posiedzieć albo do salonu i nam nie patrzą tam.

jasnoton Odpowiedz

Trochę dziwne

Umbriel Odpowiedz

Ja i moja partnerka uwielbiamy seks grupowy. W naszym łóżku lądują i pary i kobiety (single nas nie kręcą). Na codzień jesteśmy wesołymi, otwartymi ludźmi, którzy prowadzili teatr dla dzieci. I?

Niezywa Odpowiedz

W sumie jak wszyscy szczęśliwi to nie widzę w tym nic anonimowego. Niewiele osób będzie się obnosiło ze swoimi preferencjami, bo na codzien do nie bliskich ludzi chyba nawet nie wypada.

Softkitty1 Odpowiedz

Jeśli oboje się na to zgadzacie to wasza sprawa. To, że otoczenie nie wie to nic odkrywczego. Każdy ma twarz dla społeczeństwa tzw personę i prawdziwa lub prawdziwsza twarz dla siebie i bliskich.

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie