#27jtt
Pewnego razu na świetlicy wiejskiej był urządzany ślub. Na następny dzień oczywiście musieliśmy pójść za świetlicę i powęszyć jak wygląda sala, przez okno.
Zobaczyliśmy na stołach jakieś pozostałości, głównie coca-cola przykuła naszą uwagę. To były czasy PRL-u, więc takie coś to był rarytas.
Nie pamiętam już, kto wpadł na głupi pomysł - wybijmy szybę w oknie i zabierzmy butelkę.
Kolega był bardziej "człowiek czynu", więc złapał cegłówkę i bum!
Weszliśmy do środka, pokręciliśmy się, zabraliśmy colę i w długą.
Okazało się, że cola była "chrzczona". A że my alkohol niezbyt, to wylaliśmy ją i tyle.
Pamiętam tylko, jak na następny dzień starsza koleżanka zagaiła:
- Ty, słyszałeś, było włamanie na salę. Wiesz coś może o tym?
Oczywiście nie wiedziałem.
- Wszyscy mówią, że to ten Zdzichu [miejscowy alkoholik]. Wybił szybę i zabrał butelkę.
Sprawa szybko ucichła. Do dzisiaj nikt nie wie, że to nasza sprawka :D
Tylko Zdzicha szkoda
ZAMKNIJ RYJA ZDZISLAW
Wiesz co, na Ździcha zrzucać
Ździcha? Serio?
Dobrze że nie napisałeś ,,żodyn"
Może chociaż zdrowie Zdzicha wypić?
Biedny Zdzichu nic nie zrobił a go osądzili z góry. No serio brak słów..
Zawsze myślałam, że chrzci się, dolewając wody do alkoholu...
Ten Zdzich to moze moj dziadek 😂 rejony, imie i stosunek do % by pasowaly. Wiem, ze nie ma czym sie chwalic, ;ale z dwojga zlego wole sie smiac 😂
Nie ma z czego być dumnym.
Ale przynajmniej było anonimowo :/
A gdzie on jest dumny? Po prostu opowiada historię z dzieciństwa.
moj enail to anal69. 69