#25Gkd
Mam dopiero 26 wiosen, mieszkam na wsi, w sumie to miasteczko jest, kilka tysięcy mieszkańców. Mieszkam sam, w weekendy czasem przyjeżdża brat z rodziną. Miałem dziewczynę, ale rozstaliśmy się, gdy ona wyjechała na studia, ja w mieście czuję się kiepsko. Dom odziedziczyłem po zmarłej babci, rodzice nie żyją już od dawna, za domem mam ogromny ziemny nieużytek.
Prowadzę spokojne życie, tak mi wygodnie. Czytam książki, piszę własne. Jestem samotny, ale nie aż tak bardzo. Finansowo jakoś sobie radzę.
Wracając do tematu pracy.
Jestem grabarzem oraz pracuję w zakładzie pogrzebowym. Ktoś powie, że to to samo - nie do końca. Pracę lubię, i choć noszenie trupów i kopanie grobów może się wydawać straszne, dla mnie jest normalne.
To czego niektórzy nie rozumieją jest równocześnie tym, co inni bardzo cenią. Na tej łące, nieużytku, zrobiłem swój własny, prywatny cmentarz, każdy może na nim pochować swoich członków rodziny - zwierzęta. Psy, koty, chomiki, nawet rybki, papugi i inne. Ludzie dzwonią, ja kopię grób, oni płaczą, żegnają się.... Ja sadzę jedno drzewko na miejscu każdego grobu i kładę cegłę z wyrytym napisem "Pies Azor" czy "Papuga Stefania".
Dla niektórych to dziwne, ale ja uważam, że każda istota zasługuje na godny spoczynek.
A na teściową też się znajdzie miejsce?
majer, co Ty kombinujesz?
Żmije tez pewnie zakopie :>
Kolega z #xEpXi "pomagał" teściowej? xD
Wśród zwierząt? Zero szacunku. Biedne zwierzątka.
Lepiej nie, bo jeszcze okaże się, że to cmentarz podobny do tego ze "Smętarza dla zwierzaków" i teściowa powstanie z grobu jeszcze bardziej żmijowata xD
A teraz po tych tekstach o żmii, poświęćmy chwilę na przypomnienie sobie wyznania o nauczycielce "Żmii"...
Poniosła bohaterską śmierć...
Nie w tym nic dziwnego sam na działce mam miejsce gdzie są pochowane zwierzęta. Jak pies zdechł z przyczyn naturalnych to nie było wożenia do weterynarza bo i po co, a tak to parę machnięć łopatą i jest spokój. Do tego nawet jest taka mała wylewka z betonu z napisami.
Dla właścicieli tych zwierzaków jest to na pewno bardzo miłe że mogą pochować swojego zwierzaka, może nawet odwiedzać jego grób. Robisz świetną robotę.
To nie jest dziwne, to jest genialne.
Chciałabym zeby w końcu postalo wiecej cmentarzy dla zwierzat. Za takie nielegalne zakopywanie jest kata 1000 zł. 😑 kremacja z urna to tez droga zabawa. Około 600zł. 🤷🤦
cmentarze dla zwierząt to świetny interes ale żeby formalnie wszystko pozałatwiac to ciężka sprawa , zbyt dużo wymogów do spełnienia.
King byłby zadowolony
A sanepid znając życie i tak by się przyp... erdolił jakby się dowiedział. Ale co tam, dla mnie to ciekawe mieć własny cmentarz choćby ze zwierzętami. A co do pracy grabarza to nie widzę w tym nic złego. Praca jak każda inna, ktoś trupy musi przewalać kolokwialnie mówiąc.
Ktoś mi powie, w jaki sposób cmentarz zwierząt miałby być naganny w oczach sanepidu?
Lewkonja nie wiem czy sanepid zajmuje się tym konkretnie, ale oficjalnie nie wolno grzebać zwłok zwierząt, tylko trzeba je utylizować. To ze względów epidemiologicznych. Ale to jedno z tych praw, które sobie wymyślili w Warszawie bez patrzenia na sytuację w reszcie kraju i nikt na wsi nawet o tym nie słyszał.
Rozumiem jak zdechnie sobie krówka, konik, baranek, czy pies jak bydle (bernardyn), ale taki Azorek, kotek Karmelek, to normalne że się zagrzebie (No chyba że faktycznie było na coś chore)
Wszystko super... Tylko czy to nie jest nielegalne?
Zapytaj lepiej czy w Polsce cokolwiek jest legalne? W tym kraju najlegalniej umrzeć albo wyjechać i nigdy nie wracać, bo jak żyjesz to non stop łamiesz jakieś przepisy.
Ale super sprawa! Wspaniały pomysł miałeś!
Będzie kolejny Cmętarz Zwieżąt :v
Z tego wyznania tak bardzo emanuje spokój i pogoda, że chce się wierzyć w dobro ludzi.