#Ppg9r

Nadszedł ten długo wyczekiwany dzień, kiedy z moim chłopakiem zdecydowaliśmy się wejść na wyższy etap związku. Postanowił przedstawić mnie swoim rodzicom. Chcąc się podlizać, zaproponowałam zaprosić ich do mnie na obiad. Stresowałam się jak cholera. Porządki zrobiłam już dwa dni wcześniej. Nawet ściany umyłam…

W kuchni mam dwie lewe ręce, ale na szczęście weszłam w posiadanie przepisu na nasze rodzinne danie – zapiekanki z makaronu. Generalnie to proste jak budowa cepa – gotujesz kluski spaghetti, potem wrzucasz je do głębokiej brytfanki, posypujesz przyprawami, kładziesz na to kilka plasterków pomidora i cebulki, a całość zakrywasz plastrami sera. Pod wpływem temperatury ser się roztapia, pomidory i cebula puszczają soki i wychodzi danie takie, że hej. Pod warunkiem, że czegoś nie spier#olisz po drodze.

Ugotowałam makaron. Chciałam go odcedzić nad zlewem, ale moja nieporadność wzięła górę i… Plam! Kluchy wpadły do zlewu. Spoko, nikt nie widział – pomyślałam i za pomocą największej szpachli przerzuciłam je do brytfanki. Reszta poszła już jak po maśle (roślinnym, bo normalne drogie).

„Teściowie” przyszli i zasiedli przy stole. Ja, ubrana w najlepszą kreację, postawiłam przed nimi brytfankę z potrawą. Po chwili wszyscy się zajadali. Misja zakończona sukcesem – mogłoby się wydawać. Ale, nie… Nagle mama mojego chłopaka wydała z siebie jakiś dziwny dźwięk i trzymając się za usta pognała do łazienki. Okazało się, że obrzydziła ją gorąca, parująca, śmierdząca Ludwikiem gąbka, która w jakiś dziwny sposób znalazła się pod grubą warstwą makaronu.
Sytuację rozładował teść, który rzekł:
- Hłe, hłe, hłe. Następnym razem, młoda, zamów pizzę.
BellaIza Odpowiedz

Yyy... Bo gąbki mają 2 cm i są takie maciupkie, tak? Czy może masz jakąś specjalną odmianę gąbki - niewidki?
Innej opcji, żeby nie zauważyć a) całkiem dużej gąbki w brytfannie i b) jej braku na zlewozmywaku nie widzę.

doznudzenia

Jeszcze nieporadna autorke jestem w stanie zrozumiec (makaron nazywa kluskami :D), ale tesciowa, ze nie zauwazyla co bierze na talerz a potem na widelec to nie ma szans.
Sciema totalna. Dawno dawno temu, ze 20 lat jak nie wiecej, podobna historia byla drukowana w Pani Domu, czy innej Chwili dla Ciebie.

Ankaaa

A w jaki sposób nazywanie makaronu kluskami świadczy o nieporadności? :D Ja uważam, że w kuchni radzę sobie całkiem nieźle (znaczy się łajza ze mnie straszna, ale to siebie zdarza mi się popsuć, nie jedzenie :D) i też tak często mówię. Tak się u mnie często mówiło i teraz na przykład "makaron z truskawkami" brzmi dla mnie tak... bez sensu :D

doznudzenia

@Ankaa
Makaron: spaghetti, swiderki, wstazki, kokardki, jajeczny...
Kluski: slaskie, zelazne, lane, kopytka, kladzione...
Inne skladniki, inna technika wykonania, przechowywania itp.

Ankaaa

@doznudzenia Twoja odpowiedź nie ma nic wspólnego z moim pytaniem :D

Winterbutterfly

@doznudzenia są rejony w Polsce gdzie mówi się kluski właśnie na makaron. Także tego xd nie widzę w tym nic nieporadnego.

Ankaaa

@Winterbutterfly O to mi właśnie chodziło :) Bo w tym przypadku to jest wyłącznie kwestia nazewnictwa. Nie mam pojęcia, czy to zależy od regionu, ale w moim otoczeniu na makaron tak potocznie mówi się właśnie kluski. I nie uważam, żeby w jakikolwiek sposób umniejszało to moim umiejętnościom kulinarnym ;) Jeśli umiem zrobić dobry makaron, to sam fakt, że nazwę go kluskami, nie sprawi, że nagle będzie gorszy :D

AqAqq Odpowiedz

Teść dobrze mówi 😁 A tak na serio to współczuję, ale jak mogłaś nie zauważyć braku gąbki?

Ankaaa

A co w tym dziwnego? Mogła później po prostu nic nie zmywać i tej gąbki zwyczajnie nie szukać ;)

marysiienka Odpowiedz

Plus za przepis :)

Malinowysorbet Odpowiedz

Może bez Ludwika smakowałaby lepiej :D

Insulinooporna Odpowiedz

kiedys moja mama odbiera telefon od swojej cioci, mojej ciocio-babci. A ta mowi: Ty wiesz co ja zrobilam? Gotuje pomidorowa, patrze nagle, a tak mi glowa szczura plywa! Dzgam to i dzgam, chyba zdechle. Wylawiam chochla, patrze a tam gabka od naczyn!
Sprostowanie: ciocia wlozyla do zlewu pokrywke od garnka z zupa, do pokrywki przylepila sie gabka i tak znalazla sie w zupie.

Redhairdontcare Odpowiedz

Ja rozumiem, że ktoś nie umie gotować i np przesoli czy da za mało i będzie bez smaku. Ale jak widzę, że ludzie mają problem z makaronem czy ziemniakami? To nie jest nieumiejętność gotowania tylko niepełnosprawność. Zrobienie schabowego z ziemniakami jest prostsze niż umycie kibla. Jak tacy ludzie żyją?

anonimowykawoholik Odpowiedz

Przypominają mi się opowieści Ozziego o kuchni jego mamy. Na przykład jak ugotowała druciak do garnków xd

KarmazynowaPiratka Odpowiedz

A świstak siedzi i zawija w sreberka...

Dodaj anonimowe wyznanie