Gdy stałem na przystanku czekając na busa, podeszła do mnie para nieco niechlujnie wyglądających ludzi. Kobieta zwróciła się do mnie ze skruszeniem i pokorą, że są bezdomni, że ona jest w ciąży, i poprosiła żebym kupił im coś ciepłego na obiad.
Miałem jeszcze parę minut, a obok przystanku stal popularny i tani fast food. Pomyślałem, że nawet 20 zł mnie nie zbawi, jak ludzie mają być głodni, więc przystałem na prośbę pani w szarej bluzce i poszedłem żwawym krokiem do restauracji. Ona z - chyba - mężem miała czekać na przystanku. Wziąłem na wynos 2 kanapki, średnie frytki i picie, idę na przystanek, a tam... pusto.
Myślałem, że może oddalili się na chwilę, więc czekałem aż do przyjazdu mojego autobusu. Koniec końców po powrocie do domu miałem co zjeść na kolację.
Jadę pociągiem już tak długo, że sama nie wiedząc, co ze sobą zrobić, zaczęłam przyglądać się mężczyźnie siedzącemu w fotelu obok. Konkretnie przeglądałam się jego kroczu, intensywnie usiłując dostrzec, w której nogawce chowa przyrodzenie.
W lewej, dla zainteresowanych.
Z góry przepraszam za błędy, ale piszę pod wpływem silnych emocji.
Ja rozumiem wszystko, naprawdę. Matka madce madką, ale ludzie! Kiedy widzę, jak madka, bo inaczej tego czegoś nazwać nie można, krzyczy na swoje dziecko, ba, drze ryja, w dodatku uderzając je z otwartej pięści w twarz, to mnie w środku coś ściska. Dlaczego chłopiec oberwał? Uczy się jeździć na rolkach, przewrócił się, upadając kręgosłupem na róg krawężnika.
Ja bym się z bólu zesrał, a co dopiero siedmioletnie dziecko. Wielokrotnie już zwracałem jej uwagę - gdy uderzyła go, kiedy płakał po ugryzieniu pszczoły, kiedy dostał w twarz, bo upuścił rower, gdy zobaczył dużego pająka. Nigdy nie reagowała, tylko śmiała mi się w twarz. Przysięgam, że jeżeli jeszcze raz to zobaczę, zawiadomię opiekę społeczną, bo nie mogę patrzeć, na to, jak traktuje syna. Przecież to jest chore!
Zatrudniłam się jako stewardessa. Na początku dokuczał mi problem ze snem, ze zmianami czasowymi. Po kilkunastogodzinnym dniu pracy dostałam wiadomość, że pracuję też dnia następnego, zaczynam skoro świt, bo koleżanka wypadła nagle z grafiku a ja akurat byłam w tym mieście.
Zaspałam.
Nic dziwnego?
Poczekali. :D
Miesiąc temu w naszym biurze zatrudnił się nowy chłopak. Bardzo miły i w dodatku bardzo przystojny młody chłopak w biurze pełnym kobiet dobijających razem ze mną do wieku przedmenopauzalnego, w dodatku w większości po rozwodach. Nowy ma ogólnie przechlapane po całości, bo jego nowe koleżanki z pracy cały czas rzucają mu seksistowskie teksty, za jego plecami na głos mówią, co też by z nim robiły w łóżku, a czasem nawet po prostu klepią go po tyłku czy próbują złapać go za krocze i się przy tym obleśnie śmieją, pokazując swoje wyczyny koleżankom.
On stara się jak może i jest naprawdę świetnym pracownikiem, ale w końcu postanowił odezwać się do kierownictwa ze swoim problemem.
Został wyśmiany i spuszczony na bambus, bo przecież "nie ma co narzekać, że ma powodzenie" i "stwarza nieistniejące problemy".
To jest spora korporacja i gdyby to nie był młody chłopak, tylko młoda dziewczyna łapana za cycki przez starszych kolesi, to jednym takim zgłoszeniem dosłownie rozwaliłaby pół firmy. Nawet nie wiem komu "dziękować" za te podwójne standardy.
Przed chwilą widziałem historię człowieka, który był dostawcą pizzy i stwierdza, że filmy XXX kłamią. Cóż...
Gdy byłem w technikum znalazłem pracę dorywczą, jako dostawca pizzy. 50 zł za dzień dla 18 latka, który nadal chodzi do szkoły to normalnie bomba, ale do rzeczy. Rozwoziłem pizzę w małej miejscowości, około 5 tys. mieszkańców. Przez rok, tylko raz, pewna dziewczyna przyjęła pizzę w samych spodenkach nocnych / szortach. No okej, teza się sprawdza, filmy XXX kłamią.
Teraz jestem na studiach, na moim kierunku jest 8 dziewczyn. Raz wyszliśmy na piwo, każdy już podchmielony i temat jakoś tak zszedł na pizzę i nagle większość z nich powiedziała, że czasem otwierają drzwi w samej bieliźnie, czasem bez bielizny w samej koszulce, jedna parę razy otworzyła kompletnie nago. Nie wiem, nie oceniam. Ale teza została obalona. A ja żałuję, że nigdy nie dostarczyłem pizzy do akademika.
Moja dziewczyna mnie zostawiła, bo jak była chora, to nie pojechałem do niej z Apapem.
Najlepsze jest to, że za cholerę mi nie powiedziała, że nie miała Apapu w domu. Chciała sprawdzić, czy się domyślę.
Wiecie co? Od trzech dni cieszę japę.
Ale po kolei.
Mieszkam na wsi w domu z dużym ogrodem. Mam sporego i bardzo kochanego kota, zwykły dachowiec, całymi dniami łazi gdzie mu się podoba, a wraca jak zgłodnieje. 😆
Ogród jest na tyle duży i "ciekawy", że rzadko wychodzi poza posesję.
Pewnego dnia do sąsiadki przyjechała jej siostra. Wielka pani, madka dwóch synów. Dzieciaki poszły się bawić z tutejszymi, a madka popijała kawkę na tarasie.
Nagle słyszę wrzask. I przeraźliwe miauczenie. Okazało się, że dwa gówniaki znalazły sobie zabawę. Zabawę w przygniatanie kota (ściskanie mu boków) drzwiami od furtki, bo to przecież takie zabawne. Mój kot, niestety, przyjdzie zawołany do każdego.
W pewnym momencie udało mu się podrapać jednego z nich, więc dzieciak w odwecie kopnął kota w bok. I wiecie, co się stało?
Z domu obok wybiegł dzieciak, z którym przed chwilą się bawili, a który poszedł na chwilę do domu. Chwycił tamtego za włosy i jak nie trzaśnie nim o ziemię.
Normalnie lepsze niż Avengersi…
Oczywiście wybuchła wielka draka z madką w roli głównej.
Koniec końców rozwrzeszczana madka i jej dwa pomioty odjechały obrażone, a chłopak sąsiadów dostał ode mnie największe lody, jakie tylko były w sklepie. :)
PS Kotu nic nie jest. :)
Jestem sprzątaczką w europejskim kraju.
Sprzątam w prywatnych domach i nie narzekam na swoją pracę, wręcz bardzo ją lubię. Wiem, że mój zawód ma złą sławę i wiele koleżanek po fachu ma naprawdę przerąbaną sytuację, a być może to tylko ja tak szczęśliwie trafiłam, jednak chciałam ukazać, że nie każdy pracodawca jest takim stereotypowym, złym i chamskim bałaganiarzem.
Moi klienci są bardzo bogatymi ludźmi. Są wśród nich m.in.: para polityków, właścicielka sieci knajp, właścicielka banku, dyrektor jakiejś firmy technologicznej, dyrektorka kanału telewizyjnego, projektanci wnętrz... i inni pracujący w dość prestiżowych zawodach.
Wszyscy mają czyste domy, szczególnie pod względem "ogarnięcia" rzeczy, żeby leżały na swoim miejscu. Jest im bardzo głupio, kiedy nie zdążą posprzątać domu przed sprzątaniem...
Wszyscy mają masę zajęć, łącznie z ich dziećmi. Dzieciaki mają w pokojach wszystko - gry, książki, instrumenty, puchary za osiągnięcia sportowe. Rodzice mają mnóstwo książek z dziedziny biznesu, zarabiania pieniędzy, celów życiowych, poprawy charakteru, biografie inspirujących ludzi... i naprawdę je czytają, bo co tydzień lub dwa widzę zmieniające się tytuły na stolikach nocnych.
Wszyscy dbają o relacje ze swoimi dziećmi. Grają z nimi w planszówki, gotują, idą na basen, weekendy i święta spędzają tylko z nimi.
Wszyscy szanują mój czas i płacą w terminie, czasem rzucają coś ekstra. Na święta dostaję prezenty. Mogę pić kawę, jeść słodycze, a nawet po prostu wziąć cokolwiek z lodówki, jeśli jestem głodna.
Nikt nie dał mi nigdy odczuć, że ja tu tylko sprzątam. Naprawdę interesują się moim życiem i zawsze dziękują za pracę - choć może to tylko ich umiejętność prowadzenia konwersacji. Nie wnikam, jest miło i tyle. :)
Czy mam powód do narzekania? Zapewne, bo to w końcu SPRZĄTANIE, wstyd i hańba. Czasem słyszę komentarze o tych osławionych już osranych, cudzych kiblach, ale... jestem honorową księżniczką, jedną ręką sprzątam, a drugą trzymam koronę. :)
O przebiegłym dziadku śmieszku.
Mam dziadka. Odkąd pamiętam, ma problemy z nogami. Mówiąc „odkąd pamiętam” mam na myśli mniej więcej 5 lat wstecz. Nogi go bolą i bardzo szybko się męczą. Ogólnie rzecz biorąc, dziadkowi trzeba dużo pomagać w domu, albo nawet go wyręczać. Babcia nie żyje, ale dziadek oprócz mojego taty ma jeszcze 3 synów, z czego każdy założył rodzinę. Nie można więc powiedzieć, że dziadek został sam.
Można pomyśleć, że to zwykła historia. Jednakże kilka dni temu dziadek częściowo stracił pamięć w wyniku urazu głowy. Nie pamięta wydarzeń z dalszej przeszłości. Przykładowo zapomniał o tym, że ma udawać swoje problemy z nogami.
Dodaj anonimowe wyznanie