#W1J1c

Przychodzę na przystanek autobusowy. Chciałem sprawdzić na telefonie, która godzina, ale pech chciał, że mi się rozładował.

Widzę jakąś blondynę, więc podbijam.
- Cześć, możesz mi powiedzieć, która godzina?
- Sorry, mam chłopaka.
- Ja dziewczynę. To która godzina?
Generalnie ją zamurowało. Po pewnym czasie odpowiedziała 8:23.

#KEyC8

Mam obsesje na punkcie zapałek. Uwielbiam je kupować, wąchać jak są jeszcze nowe i później, jak są wypalone i ułożone w pudełeczku. Poza tym zjadam wypalone główki. Według mnie mają słony smak i bardzo przyjemnie chrupią. Nie pamiętam jak się to zaczęło, było to 3 lata temu, najpierw wypalałam kilka zapałek na tydzień. Szybko zauważyłam, że wdychanie oparów z zapalających się zapałek powoduje ból głowy i zrezygnowałam z tego, chociaż uwielbiam ten zapach (swoją drogą lubię też zapach gazu, ale z wiadomych przyczyn staram się celowo nie wdychać).

Wszystko zmieniło się, kiedy przeprowadziłam się do kawalerki (wcześniej mieszkałam w mieszkaniu z dwiema współlokatorkami) i nie musiałam ukrywać mojej obsesji, która swoją drogą bardzo mnie wstydzi. Zaczęłam jeść więcej wypalonych główek od zapałek, zrobiłam coś w rodzaju stojaka na te zapałki z metalowej części świeczki zapachowej, której wosk wydrążyłam. Mogły zmieścić się tam zapałki z 4-5 paczek, które podpalałam nad włączonym okapem w kuchni.

Zorientowałam się, że mam objawy picy. Szukałam innych ludzi w internecie, którzy mają tak samo jak ja, ale ze zdziwieniem muszę stwierdzić, że nikogo nie odkryłam. Szukałam też syndromów chorób, jakie może wywołać takie jedzenie, ale o tym też cicho. Ciężko stwierdzić, ile zjadłam tych główek w ciągu 3 lat. Głód na te zapałki pojawia się codziennie, ale nasycam się 1-2 razy w tygodniu. W najgorszym momencie zjadałam 40 paczek zapałek w tygodniu. Od pół roku ograniczam się, ale wciąż to robię.

Najdziwniejsze, że do tej pory nic mi nie jest. Nie skarżę się na bóle i niewydolności, bardzo rzadko boli mnie głowa. Wiem jednak, że może tak się stać, że nagle wszystko przestanie działać jak należy i poniosę jakieś skutki.

Jak pisałam, wstydzę się okropnie. Tak bardzo, że nie jestem w stanie powiedzieć nikomu znajomemu o tym. Chciałabym się wybrać do lekarza, ale właściwie nie wiem, do kogo się zwrócić. Psycholog czy dietetyk? Moja przypadłość wydaje mi się być niszowa i boję się, że po prostu usłyszę, żeby się hamować, jak ze stosowaniem zwykłej diety. Odżywiam się normalnie, lubię jeść, ale potrafię sobie odmówić czegoś, jeśli uważam, że przytyłam. Jedzenie posiłków jest dla mnie zupełnie czymś innym niż jedzenie zapałek, bo w tym drugim przypadku jak długi czas "jestem na głodzie", zaczynam nerwowo gryźć policzki od środka i zdzierać skórki na ustach oraz nadmiernie się ślinić na myśl o zapałkach. Mam też wyrzuty sumienia, a mimo to nie mogę przestać. Wie ktoś, co mogłoby mi pomóc?

#maDS3

Mieszkam w bloku na parterze. Korzystając z uroków feriii mało śpię i to zazwyczaj w dzień, a w nocy lubię sobie posiedzieć. 

Około 5 rano zaczęło mi się nudzić, w dodatku zrobiłam się głodna. Zjadłam tosta oraz zaparzyłam sobie kawkę. Nie wiem, co to za pomysł, ale przyszło mi do głowy, żeby w tym momencie wyjść na balkon, a byłam w samym t-shircie. Oczywiście z tą kawą.
Taak, kubek z kawą na pewno mnie ogrzeje przy tych kilku stopniach na dworze.

Gdy wychodziłam, pomyślałam sobie, że raczej wszyscy jeszcze śpią, a już na pewno nikt nie będzie wychodził na balkon. No i oczywiście bum! Musiało być inaczej. W tej samej sekundzie na swój balkon wyszedł również sąsiad z naprzeciwka.
Zorientowałam się, że nie mam na sobie spodni ani nawet gaci, więc czym prędzej usiadłam i skuliłam się, aby nie było tego widać.


Po kilku minutach sąsiad nadal stał na balkonie i palił sobie fajeczkę, a ja zza doniczki widziałam, że się na mnie gapi. Robiło się coraz zimniej...
Siedziałam tak z pół godziny. Sąsiad miał na sobie kurtkę, a ja drętwiałam z zimna, bo głupio mi było wstać i świecić tyłkiem.

#A32U3

Witam, pamiętacie może wyznanie dziewczyny, która przeszła 3 operacje ucha bo miała niedosłuch, jednak nic one nie pomogły i bała się, że będzie zmuszona chodzić w aparacie słuchowych, a to ją przerażało? Dziś mija ponad miesiąc od mojej 4 operacji, tak zdecydowałam się po raz kolejny na zabieg z ogromną nadzieją, na to że w końcu będzie dobrze i wiecie co? 


W końcu się udało, słyszę o wiele lepiej na moje lewe ucho, ulga jest ogromna, lekarz powiedział, że jak przez miesiąc od operacji wszystko będzie w porządku to powinno już tak zostać. Bardzo się cieszę z tego powodu, mam teraz nadzieję, że uda mi się otworzyć przed ludźmi i znaleźć, w końcu miłość :).

#Y5BUD

Mam pewną przypadłość, o której chciałbym Wam powiedzieć i może zasięgnąć porady. Wiem, że to nie jest strona od zaciągania porad, ale potrzebuję pomocy i nie wiem już, co robić.

Mam 18 lat i jestem osobą homoseksualną, ale heteroromantyczną (nie wiem, czy takie jest fachowe określenie tego zjawiska). Po prostu mam pociąg seksualny do osób tej samej płci, czyli facetów, ale nie wyobrażam sobie wejść w związek z drugim mężczyzną i kochać go na poziomie emocji... I na tym polega ta druga przypadłość, że jako osoba heteroromantyczna dopuszczam do siebie fakt bycia związku tylko z kobietą i kochania jej. Ale z pociągiem seksualnym do kobiet - nic, tylko faceci.
Czy jest na to jakaś rada? Stawia mnie to w fatalnym położeniu, ponieważ nigdy nie będę mógł stworzyć trwałego związku ani małżeństwa z osobą żadnej płci...

A jednym z moich marzeń jest stworzenie rodziny, tzn. mieć żonę i dzieci. A ja nie umiem się z tym pogodzić. Potrafię zakochać się w dziewczynie, ale nie potrafię się nią podniecić, na odwrót z mężczyznami. To mnie już dobija. Życie z taką świadomością powoli męczy.

#UAtNx

Kiedy miałam 4 lata, spałam w jednym łóżku z siostrą. Pewnej nocy miałam potrzebę pójścia do toalety, ale przecież nie mogłam tam się zwyczajnie udać, to byłoby zbyt łatwe...
Między mną a siostrą nawiązała się konwersacja. Rozmawiałyśmy między innymi o tym, co zrobić z moim problemem. Siostra dała mi do zrozumienia, że lubi pić mocz. Tak, wiem, mało błyskotliwy żart, ale nauczyłam ją wtedy, że w życiu trzeba uważać na słowa.

Najzwyczajniej w świecie ściągnęłam nocne odzienie, zaprezentowałam prawilny słowiański przykuc nad jej głową i nasikałam jej na twarz.

#uaSqe

Umówiłem się na randkę z dziewczyną poznaną przez internet. Mieliśmy się spotkać w galerii na kawie. Nie przyszła, mimo że sama zaproponowała spotkanie. W tym samym czasie kiedy miała być nasza "randka", ona odświeżyła swoje ogłoszenie na portalu randkowym.

A ja w sumie się z tego cieszę, bo od samego początku miałem takie dziwne przeczucie, że ta znajomość może nie przynieść niczego dobrego. Czasu też nie zmarnowałem - najpierw przeszedłem się po sklepach, a później przeczytałem kilka rozdziałów książki przy ciepłej kawie.

#3FgLd

Opiszę wam pracę w sprzedaży, dlaczego ludzie dają się dymać na własne życzenie i dlaczego nigdy tam nie wrócę...

Stażu jako "konsultant-sprzedawca" mam ok 3 lata. Pierwsze 2 były do zniesienia, firma przestrzegała podstawowych zasad. Niestety z powodu likwidacji punktu musiałam przenieść się do pewnego sklepu sportowego.
Zapowiadało się nieźle: umowa o pracę na pełen etat, tryb pracy 12h/jeden lub dwa dni wolnego, zniżki dla pracownika, duże premie, wszystko do dogadania! No nie bardzo...

6 miesięcy wystarczyło, żebym dorobiła się żylaków, nerwicy i niechęci do pracy w takich miejscach.
- praca 3 dni po 12 godzin, dzień wolnego, 2 dni po 12h - norma w tym miejscu, sugestie do kierownika kończyły się pretensjami: ale przecież tu masz AŻ 3 DNI WOLNEGO, KTOŚ TU MUSI PRACOWAĆ.
- Urlop musiał być z 2-miesięcznym wyprzedzeniem, a i tak nie było pewne, czy go dostaniesz. Nawet UnŻ to był duży problem - pogrzeb? Mama w szpitalu? KTOŚ TU MUSI ROBIĆ.
- W tamtym miejscu się nie chorowało, nie chodziło na L4 - później cala ekipa była zarażona... Jak już nie wytrzymałam i poszłam z temperaturą ponad 39 - pretensje, bo kierownik musi zmieniać grafik.
- Dostawy w sklepie sportowym są ogromne - 40 kartonów i 3 osoby na sklep 700 m2. Dostawa MA BY C GOTOWA, oprócz tego sklep ma być posprzątany, trzeba pilnować, czy nie kradną, stać na kasie i obsługiwać zgodnie ze standardem - bo tajemniczy klient patrzy. I patrzą kamery - czy czasem nie siądziesz, czy się nie zaśmiejesz.
- Przerwa w pracy na 12h trwała 15 minut. Ani sekundy dłużej, rozliczanie z każdego "siku". Nie możesz nigdzie usiąść, nawet jak robi ci się słabo, bo nie jadłaś od 8h (przerwa była czasami po 8h dopiero), miałaś na to 15 minut - ponoć jest to zgodne z kodeksem pracy.
- Nakaz przychodzenia 40 min do godziny szybciej do pracy, nie uwzględniając tego w grafiku (idziesz za free), bo trzeba posprzątać sklep... Ponoć, wg kierownika, to też było legalne.
- 40 kartonów musiała przerzucić dziewczyna o wzroście 157 cm... Osoba funkcyjna (facet większy i silniejszy) siedziała w biurze.
- Pan z punktu powyżej bezczelnie mnie obrażał/ uwziął się na mnie. Tylko dlatego, że jestem kobietą i tylko pracownikiem.

Nie jestem cichą i zamknięta osobą, w końcu zaczęłam mu się stawiać i zgłaszać sprawę do kierownika... który obciął mi premie za konflikty w pracy.
Zniżki - tylko w jeden wyznaczony dzień tygodnia, jak jest kierownik... który akurat w te dni był tylko raz w miesiącu przez godzinę... Tyle ze zniżek.

Napiszę wam też o pewnej "ambitnej", która zgadzała się na wszystkie punkty powyżej i dawała zgodę na takie traktowanie... Wtedy kierownik jawnie mógł powiedzieć, że przecież ona przychodzi i mam brać z niej przykład. Właśnie tak ludzie dają się dymać za wypłatę lekko ponad 2 tys.
Już tam nie pracuję, bo nie dawałam sobą pomiatać. W końcu odeszłam. Obóz pracy... Nigdy więcej.

#0hqHp

Od dłuższego czasu mam bardzo chore jelito grube. Biorę leki i jestem na specjalnej diecie, żeby go nie obrażać, a ono mi odpłaca ciągłym wypuszczaniem gazów w potężnych ilościach.
Nie śmierdzą, trochę jak po kolonoskopii - mam tam dużo powietrza i serio nie mogę go przytrzymać.
Jak więc sobie z tym radzę w towarzystwie?
Noszę stringi z grubym paskiem, które tłumią dźwięki.

#vtoeA

Krótka historia o tym, że nie należy dawać swoich narzędzi pracy nikomu do zabawy. Już nawet nie chodzi o dzieci, tylko o dorosłych, którzy na imprezie rodzinnej chcieli się trochę pobawić moim keyboardem.
Dwa dni później, pełny kościół, wzniosła atmosfera, panna młoda wchodzi przez drzwi i teraz wchodzę ja! Wrzucam ustawiony wcześniej preset dźwięku i... zaczynam grać "Czy ktoś widział Dziub Dziuba".
Bardziej nie dało się tego spier...
Dodaj anonimowe wyznanie