#1y9vn

Gdy miałam może jakieś 11-12 lat (obecnie mam 16), okropnie bałam się duchów. Głupi, dziecięcy lęk, spowodowany najpewniej naczytaniem się głupot w internecie. Stanowiło to dla mnie poważny problem, ale że byłam wychowywana z dala o jakichkolwiek przesądów, sama radziłam sobie z tym i praktycznie nie było problemu. Z wyjątkiem chwil, w których zostawałam sama w domu.

Raz, gdy byłam u dziadków, zdarzyła się właśnie taka sytuacja. Mimo, żeby był środek dnia ciągle słyszałam dziwne szmery, dochodzące to z piwnicy, to z klatki schodowej. Postanowiłam zamknąć się w sypialni i... uzbroić. W nóż. Najdłuższy nóż, jaki znalazłam.

No to siedzę sobie z tym nożem, i nagle słyszę dzwonek do drzwi. Cichutko poszłam otworzyć, z moim orężem oczywiście, otwieram a tam... mój dziadek. Nieźle się wystraszył, a ja, również trzęsąc się ze strachu zaczęłam tłumaczyć, że strasznie się boję duchów i chciałam się bronić. Dziadek nie uspokajał mnie, nic. Powiedział tylko, że dobrze zrobiłam, biorąc nóż.

No dziadku, niezbyt mi tym pomogłeś, ale przynajmniej zobaczyłam, że nie tylko mnie coś na mózg padło.
JMoriartyy Odpowiedz

Chciałaś ducha zadźgać nożem?

Przynajmniej Odpowiedz

Gdyby to był duch to za drzwiami pozornie nie byłoby nikogo. Jednak on wszedłby sobie, rozgościł się. Być może stłukłby jakąś filiżankę, którą wziął celem zrobienia sobie herbaty, jednak zabrakło mu energii. Nie wiem co by jeszcze zrobił, w każdym razie raczej nie ukazałby Ci się w postaci człowieka lub innej widocznej istoty, więc jak chciałabyś użyć wobec niego noża? A dziadkowi pewnie chodziło o to, że dobrze zrobiłaś, bo zamiast niego mógł tam stać ktoś ze świata żywych o złych zamiarach.

Vito857 Odpowiedz

Żywych się trzeba bać, a nie umarłych.
A na ducha nóż to by raczej nie pomógł.

TylkoNaChwilke

A skąd wiesz? Spotkałeś kiedyś ducha?

Dodaj anonimowe wyznanie