#1rwQc

Na studiach poznałam pewną dziewczynę. Została moją najlepszą przyjaciółką. Jest cudowna, mamy ten sam gust i podobny charakter. Zdążyła mi opowiedzieć o swojej trudnej sytuacji w domu, o przemocy, jakiej doznała w szkole, o swoim słabym zdrowiu, o chorych nerkach, o problemach z sercem, o wielu innych chorobach, które zostaną z nią do końca życia. Mimo to zawsze jest radosna, żartuje ze swoich ułomności, robi szalone rzeczy. Wszędzie jej pełno, jest po prostu urocza. Bardzo ją za to podziwiam, gdybym miała tyle problemów, nie potrafiłabym cieszyć się życiem. Nieraz jej to mówiłam, a ona zawsze zbywała mnie jakimś śmiesznym tekstem.

Tydzień temu byłyśmy na obiedzie, zapomniała portfela. Nic się nie stało, zapłaciłam za nią, następnym razem ona zapłaci za nas obie. Gdy szukała portfela, pisnęła, że jest beznadziejna i się popłakała. Nigdy jej takiej nie widziałam. Po chwili znowu była tą radosną dziewczyną i udawała, że to nie miało miejsca. Jeśli ktoś tego nie widział, nie domyśliłby się, że przed chwilą coś się stało. Nie wiedziałam, jak mam zareagować, więc nie drążyłam tematu, nie chciałam, by było jej głupio.

Te kilka sekund nie daje mi spokoju, nie mogę przestać myśleć o tej sytuacji. Było mnóstwo wyznań o ludziach, którzy byli uważani za radosnych, a w głowie mieli czarne myśli... Ich bliscy wyrzucali sobie, że nic nie zauważyli... Czy to jest ten moment, w którym powinnam jakoś zareagować?
Boję się, jestem jedyną osobą, która zauważyła, że coś może być nie tak. Jej rodzina się od niej odcięła. Jeśli nic sobie nie uroiłam, tylko ja mogę ją wesprzeć... Sęk w tym, że nie wiem, co robić.
Tylkopoco Odpowiedz

Na twoim miejscu chyba jedyne co bym zrobiła, to jak będziecie we dwie, powiedziałabym na poważnie, że gdyby chciała pogadać, nie tylko o codzienności, ale jeśli coś jej leży na sercu, to wie gdzie Cię znaleźć. Jeśli coś się dzieje, to i tak Ci się od razu nie przyzna jak zapytasz wprost, a takie danie sygnału, że jak coś, to jesteś obok buduje zaufanie. Oczywiście tylko jeśli rzeczywiście czujesz że chciałabyś ją wysłuchać i ewentualnie pomóc.

coztegoze2

To jest dobry punkt wyjścia. Ja bym jeszcze się zorientowała czy na uczelni w przychodni studenckiej macie terapię i psychiatrę. I bym spróbowała podpytać tę dziewczynę czy po takich ciężkich przeżyciach szukała wsparcia. Wtedy możesz jej zasugerować to co oferuje uczelnia i zaproponować, że możesz ją odprowadzić na takie spotkanie żeby się czuła raźniej jeśli będzie chciała.

Livarot Odpowiedz

A jak było następnym razem? Rzeczywiście zapłaciła za was obie bez przypominania? Bo paradoksalnie jeśli tak to znaczy że może mieć jakiś problem psychiczny , nie wiadomo na ile poważny. A jeśli nie zapłaciła i pożyczyła od ciebie coś więcej to tylko cię naciąga i tu istnieją proste rozwiązania.

upadlygzyms

Czyli w każdym przypadku odradzasz dalszą znajomość?

anonimowe6692

Też pomyślałam o naciąganiu i manipulacji, ale jeśli zapłaciłaby za nie obie następnym razem, to czemu miałoby to wskazywać na problem psychiczny?

Livarot

Nie , jeśli następnym razem zapłaciła za obie albo w inny sposób oddała to nie odradzam dalszej znajomości. Ale jeśli powtórzy się sytuacja że się rozpłacze z błahego powodu musisz doprowadzić do poważnej rozmowy. Bo może koleżanka potrzebuje pomocy nie twojej a specjalisty.

Anonimka90 Odpowiedz

Gdybyś miała mnie analizować to byś zwariowała.

Dodaj anonimowe wyznanie