Pomalowałam włosy na fioletowo. Przy pierwszym wyjściu na miasto jakaś dziewczynka krzyknęła za mną "Wow, ona wygląda jak syrena!". Mama szybko naprostowała swoją córkę, mówiąc "Nie, ona wygląda, jakby jej rodzice nie kochali".
Dodaj anonimowe wyznanie
A stare baby jak mają włosy fioletowe, niebieskie itp to jest ok? Chyba, że im berety tak farbują włosy :D
Niektóre stare baby farbują łby takim środkiem do odkażania ran... gencjaną, ktora kosztuje max 6 zl. w aptece. Oglądałam kiedyś filmik jak dziewczyna to robiła i mówiła, że to stary sprawdzony sposób jej babci. Ale jak robię niebieskie to już nie wiem.. żółte pewnie robią jodyną
Albo czerwona kapusta :D
Ludzie tacy już są, muszą komentować to, co wykracza poza ich "normalność". I nie tylko starsi, młodzież też. Ostatnio, gdy włożyłam dzwony w paski, jakaś parka naśmiewała się ze mnie w sklepie. Tyle, że nikomu tym nie szkodziłam, tak samo jak ty włosami.
Mi nie podobały się jej malowane, ciemne brwi i rurki chłopaka, ale nie śmiałam się z nich otwarcie.
Spoko, lepsze to niż ciągłe pytanie facetów 50+ czy na dole też mam niebieskie włosy.
Jeśli nadajesz sobie wygląd, który jest nietypowy i zwraca uwagę, to musisz liczyć się z nieprzychylnymi komentarzami (zwłaszcza starszego pokolenia).
@Makigigi e tam nie ze wszystkim i nie wszędzie :D ja mam dredy np. I jakoś nie widzę tego by ktoś szczególnie na to zwracał uwagę
A ja jak dobrych kilka lat temu mialam pol wlosow niebieskich to staruszki same zaczepialy i zachwalaly kolor XD
Trochę dziwna ta logika - kiedy zrobisz coś nieszablonowego, masz się przygotować na zgnojenie ze strony innych ludzi? Krytyka i powiedzenie, że im się nie podoba, to spoko, chociaż nie wiem, dlaczego ktoś miałby to w ogóle mówić oraz zwracać uwagę na obcego człowieka. Ale wręcz obrażanie, chamskie komentarze, tak jak ten z wyznania? Musimy z tym wręcz walczyć, a nie przygotowywać się na to, że ktoś coś takiego niemiłego powie.
@ostatniezyczenie, może Ty nie zwracasz uwagi na takie komentarze? Moim zdaniem dziewczynę z fioletowymi włosami obchodzi opinia obcych ludzi o niej, ale oczekiwała samych pozytywnych komentarzy, a tu zonk. Tekst mamuśki był zabawny, ja bym się śmiała, gdyby mi tak powiedziano, ale to zależy od człowieka.
@zeuskosmateus2, jak chcesz walczyć z tym, że komuś się nie podobasz i to powie? Wyj***sz mu z bani? A może pójdziesz na policję? Dojrzałość polega na tym, że umiesz się pogodzić z tym, że jednym się podobają Twoje fioletowe włosy a innym nie i to powiedzą głośno. Nie jesteś gotowy/ gotowa na to, żeby to usłyszeć to pozostań przy neutralnych kolorach. Obcy ludzie na ulicy nie są zobligowani do dbania o twoje dobre samopoczucie.
@Makigigi, ale... ja nie powiedziałam, że chcę walczyć z tym, że komuś się nie podoba coś w moim wyglądzie. Chodzi mi o chamskie komentarze, a walczyć z tym można w bardzo prosty sposób - zwrócić uwagę, nawet jakoś zripostować na odpowiednim poziomie. Dojrzałość nie polega na przyjmowaniu niefajnych komentarzy bez mrugnięcia okiem, no błagam. Poza tym wydaję mi się, że ludzie robią pewne rzeczy dla siebie, a nie dla otoczenia.
@Makigigi po prostu trzeba być sobą i mieć gdzieś co mówią inni. Nawet jak się wygląda "normalnie" i dobrze się z tym czujesz. To znajdzie się ktoś komu akurat to się nie będzie podobać. Ważne by wiedzieć co nam samym się podoba. I robić tak by czuć się szczęśliwym.
A ja się zastanawiam czym je pomalowałaś. Farbą? Pędzlem? Może wałkiem malarskim?
No tak sądzę, że to mogła być farba
@Xmojitz Czerwoną kapustą ;)
W niektórych rejonach Polski na farbowanie włosów mówi się malowanie. Mam znajomych którzy tak mówią ale zawsze tak dziwnie dla mnie to brzmi :D
Dla mnie obie formy są zupełnie normalne.
Też nienawidzę gdy ktoś „maluje” włosy. Natychmiast taka osoba traci w moich oczach 😭
Jak mnie wkurza takie coś.. A może właśnie rodzice kochają Cię na tyle mocno, że pozwalają Ci wyglądać tak jak chcesz :)
Co za debil farbuje włosy na fioletowo
niecodzienny wygląd idzie w parze z niecodziennymi komentarzami :)
Nawet nie odebrałabym tego jako obelgę, tzn.. może trochę, ale przykro by mi się nie zrobiło, bo i czemu by miało? Raczej wywołałoby to u mnie śmiech, taki szczery i trochę zalatujący współczuciem wobec ograniczonych ludzi
Hehehe, a mnie to rozbawiło. Tak normalnie, bez hejtu na matkę, obrony autorki. Zaśmiałam się.