#1pLv5
Gdy miałam 20 lat, wykryto u niej raka, gdy miałam 21, zmarła.
Teraz mam 30 lat i gdy tylko pomyślę o mamie, pierwsze co jest w mojej pamięci, to ta scena, gdy jej to mówię. I tak jest przez te wszystkie lata.
Mam córkę, 2,5 roku. Wczoraj jak co dzień położyłam ją do łóżka na południową drzemkę. Mała zasnęła, poszłam obiad gotować. Po godzinie córka przychodzi do kuchni zapłakana z tekstem "mamo, zostawiłaś mnie" i płacze, zaraz ja płaczę i płaczemy razem. Takie byle co, a człowiek ma od razu łzy w oczach. I znowu ta myśl - jak mogłam być takim ujem dla swojej mamy, żeby powiedzieć jej taką okropną rzecz. Przesłanie jedynie takie, żeby szanować swoich rodziców, bo jeżeli masz normalną rodzinę, to masz im za co dziękować, a nie być ujem jak ja...
Ja stawiam ze Twoja mama sama byla kiedyś nastolatką i niejedną przykrą rzecz powiedziala swojej mamie. Dlatego na pewno rozumiała ze nastolatki mają pstro w głowie i mówią glupoty ktorych potem żałują.Pamiętaj dobre chwile, mama na pewno bardzo Cie kochala i wiedziała,że Ty kochasz ją.
No, każda matka tak myśli, i dlatego większość rodziców nie ufa swoim dzieciom jak coś poważnego się dzieje. Porównywanie siebie jako rodzica do swojego dziecka jest błędem, bo dziecko nie jest kopią rodziców i inaczej odbiera i się zachowuje. Przyczyn jest wiele, a nie że zawsze nastolatki mają 'pstro w głowie'.
Myślę, że jesteś dla siebie nieco za ostra. Nie wydaje mi się, aby dla Twojej mamy te słowa miały tak mocny wydźwięk jak dla Ciebie i nie sądzę, że aż tak mocno ją to zabolało. Pewnie szybko o nich zapomniała. Więc i Ty powinnaś. Może zamiast tego skup się na dobrych wspomnieniach z nią związanych?
I uważaj, żebyś przez to jak się nastawilas, nie dała córce wejść sobie na głowę. Może następnym razem zamiast płakać wytłumacz jej, że musiałaś iść się zająć swoimi sprawami, ale przecież zawsze może Cię zawołać?
Przykrych słów się nie zapomina, więc jej matka na pewno nie zapomniała. Aczkolwiek na stan zdrowia swojej matki nie miała wpływu.
Jesteś dla siebie zbyt surowa. Miałaś 16 lat i chciałaś dopiec mamie. Pewnie zrobiło się jej przykro, ale zapomniała o tym. Nie myśl o tym autorko i nie martw. Twoja mama na 100% pamiętała tylko dobre chwile z tobą.
Apel jest zawsze do dzieci by szanowali swoich rodziców... a gdzie są apele do rodziców, by szanowali swoje dziecko? Ilość wyznań na tej stronie od dzieci z depresją jest bardziej alarmująca niż wyznania rodziców o takich sytuacjach. I co, nadal nikt nie widzi problemu?
To, żeby szanować swoich rodziców to każdy wie, jednak nie każdy wie jak szanować swoje dzieci, bo dzieciństwo wpływa na nas i będzie skutkowało DO KOŃCA NASZEGO ŻYCIA - nawet jak się z tego podniesiemy i ogarniemy.
Każdy z nas jak się rodzi to ma już ustalony dzień śmierci, i postawa dzieci nie wpłynie na ten dzień i nic to nie zmieni. Jedynie kto może zmienić datę śmierci jest własnie ta osoba, popełniając samobójstwo. Wątpię, by rak twojej mamy był samobójstwem... Robisz błędy jak każdy człowiek, a skoro wiesz, że matka nie dawała tobie miłości to jak wiesz co masz dać dziecku? Jak to zrobić? Możesz się starać, i wiedzieć co dać, ale czy to jest szczere czy mechaniczne to ty sama wiesz. Dzieci mogą mówić bardzo przykre rzeczy, nie tylko swoim rodzicom. Dziecko w tym wieku zawsze będzie czuło się opuszczone, jak je zostawisz nawet na chwilę - to się rozwija do ok 5. roku życia dziecka. Więc się nie obwiniaj o wszystko, bo na śmierć swojej matki nie miałaś wpływu. Mogłaś dać jej więcej miłości, ale w tamtym okresie życia tak myślałaś i działałaś. Teraz jesteś dojrzała i robisz inaczej.
Ja również kłóciłam się ze swoją mamą. Tyle przykrych słów jej powiedziałam, a ona starała się dla mnie i rodzeństwa, dawała z siebie 200%. Również wykryli u niej raka. Walczyła dzielnie i wygrywał. Gdy się wprowadziłam nie rozmawiałam z nią prawie 2 lata. I wtedy jak mamy nie było przy mnie zrozumiałam jak bardzo mi jej brak, jak tęsknię i jak ją kocham. Mama przyjęła mnie, nie czuła żalu. Ale ja pamiętam do dziś. Staram się jej to wynagradzać każdego dnia, codziennie piszę do niej że ją kocham. Mama ma nawrót choroby, boję się że ją stracę i że nigdy nie uda mi się do końca wynagrodzić jej krzywdy które doświadczyła z mojej strony. Trzymaj się autorko, pamiętaj o swojej mamie, mów o niej swojej córce i nadal miej ją w sercu
Trzymam kciuki za mamę! Moja babcia właśnie prawdopodobnie spędza ostatnie chwile w szpitalu przez raka. :(
Mama nie może być ujem, najwyżej łupią ipą lub urwą.
no jesli sie toba nie interesowala tylko materialnie sie zajmowala to mialas racje
Aha, a ojciec „wykupywał” swoją nieobecnosc prezentami. Nie pomyślałaś, że może nie było w Polsce pracy, a za coś musiałaś jeść ? Albo szanowna mamusia pewnie nie ruszyła tylka do pracy, tylko ojciec musiał zapierdzielac. Jak zwykle najlepiej kogoś podsumować.
2,5 roku i spi w poludnie. Tak bardzo Ci zazdroszcze! Moje dziecko juz po roku 0 snu w poludnie, a do roku tez ba Max godzinke
Mama nie może być ujem, najwyżej ipą lub urwą.