Nasz 7-letni syn wyznał, że jego opiekunka go bije. Zrobiliśmy wszystko co się dało, żeby za to zapłaciła. Ona zmieszała nas z błotem w internecie i koniec sprawy wygląda tak, że... tak naprawdę nasz syn nas okłamał dla zabawy, dziewczyna została fałszywie oskarżona, do nas kompletnie nikt w mieście nie chce już przyjść w charakterze opiekunki, a sąsiedzi patrzą na nas krzywo, bo taką mamy opinię w okolicy, więc musiałam zrezygnować z pracy. Dzieci to skarb...
Dodaj anonimowe wyznanie
Wszyscy wiedzą, że trzeba wierzyć w to, co mówią małe dzieci. Bo one są takie niewinne i mówią tylko prawdę!
Podam swój przykład: parę lat temu prowadziłam zajęcia w przedszkolu. Cisza, dzieci pracują (kolorują, wycinają...), nagle słyszę z sali:
- A pani nas bije - powiedziane zupełnie beznamiętnie przez jednego z chłopców. Serce w gardle, ale pytam:
- Jaka pani?
- Nooo... Pani - i wskazuje mnie swoim oskarżycielskim palcem. Zamurowało mnie, ale proszę, żeby wszyscy na mnie spojrzeli i pytam ze stoickim spokojem (bo przecież wiem, że nikogo nie biję, ale nie chcę pokazać emocji), czy kiedykolwiek kogoś uderzyłam. Patrzy na mnie dwadzieścia par zaskoczonych oczu i dzieci kiwają zaprzeczająco głowami.
- Na pewno? - dopytuję. Dzieci jedno przez drugiego krzyczy, że nie.
Dzieciak nie powiedział, czemu wyleciał z takim tekstem, do dziś nie wiem, czy mu się coś śniło czy coś. Obawiam się, że gdyby rodzice usłyszeli taką opinię i uwierzyli temu jednemu dziecku, które za bardzo po chwili nie potrafiło wyjaśnić, o co mu chodziło, to mogłabym skończyć ze zszarganą opinią jako ta, co bije niewinne dzieci. Pracuję jednak z dziećmi nadal i z tego, co wiem, lubią moje zajęcia
Dzieci często mówią takie rzeczy dla zabawy, żeby sprawdzić reakcję dorosłych. Bardzo dobrze, że zareagowałaś spokojnie, bo wtedy dałaś nie tylko jemu, ale całej reszcie dzieciaków do zrozumienia, że to było złe, ale też że kłamstwa nie robią na tobie wrażenia i nie jesteś dobrym celem eksperymentów.
szczerze podziwiam za pracę w takim przedszkolu. Trzeba mieć dużo cierpliwości, a w dodatku to niewdzięczna i niedoceniana praca (tak jak praca nauczyciela). Nie bez powodu wzięło się powiedzenie "obyś cudze dzieci uczył".
Znam podobną sytuację z autopsji
Reszta dzieci siedziała cicho, bo wiedziała co będzie jak potwierdzą :D
@Venrosa jest taka mądra, że jakbym był dzieckiem to czasami może dałbym się jej zbić.
Majer, dorosłych też nie biję. Chciałam męża, ale powiedział, że nie lubi takich zabaw (dzieci nie biję z innych powodów - gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości 😀)
P.S. Proszę mi nie słodzić, bo się peszę 😳
Trzeba było najpierw sprawdzić czy istnieją prawdziwe podstawy do tych oskarżeń, np. zamontować ukrytą kamerę czy coś. To są poważne zarzuty, których nie powinno się stawiać poprzez jedynie słowa 7-latka, bo tak naprawdę nie wiadomo co może mieć w głowie takie dziecko. Ale macie to na co zasłużyliście.
Zgadzam się, ale powinni od razu ją zwolnić i potem zastanawiać się, czy dziecko mówi prawdę. Poważnie zostawiłabyś swoje potomstwo z kimś kto potencjalnie znęca się nad nim, gdy Ciebie nie ma?
Jestem ciekawa, czym było to "zrobiliśmy wszystko, żeby za to zapłaciła".
Gdyby ją od razu zwolnili nigdy nie dowiedzieliby się prawdy, gdyby dzieciak nie zechciał się przyznać - jedynym sensownym wyjściem jest zainstalowanie kamery i sprawdzenie, kto ma rację.
Oczywiście najlepiej by było mieć monitoring w domu od początku - dziwię się, że ludzie takiego nie mają wpuszczając obcych ludzi do domu
przekaz- a nawet isc do jakiejs sasiadki czy kolezanki niedaleko, obserwowac sytuacje przez telefon np. i zareagowac natychmiast
Zrobiliście wszystko, co się dało, żeby za to zapłaciła, szkoda, że nie zrobiliście NIC, żeby to sprawdzić. Jesteście okropnymi ludźmi, dziewczyna powinna was pozwać. DOBRZE WAM TAK.
W punkt. Sami powinni zadbać o publiczne przeprosiny i solidne zadośćuczynienie.
Mam nadzieję że dostał taką karę że popamieta do końca życia. Swoją drogą skąd dzieciom takie pomysły przychodzą? Dobrze że to się tylko tak skończyło... A gdyby tak opiekunka została oskarżona o molestowanie i by wylądowała w więzieniu?
no właśnie, mogła zostać uznana za pedofilkę, mieć zniszczone życie (łatka by przylgnęła), a w dodatku mogłaby nawet wylądować w więzieniu. Karygodne. I to tylko dlatego, że niby dorośli ludzie nie wiedzą, że trzeba mieć dowody, by móc kogoś oskarżyć...
"Zrobiliśmy wszystko co się dało, żeby za to zapłaciła" a dokładnie to co? Poza zwolnieniem jeszcze jej coś zrobiliście? Może wam syn podpowiadał jak ukarać opiekunkę?
Szkoda że nie pomyslalas zeby to najpierw zweryfikować. Ja ponad rok temu miałam podobną sytuację. Tyle że ja ją zweryfikowalam. Niestety okazało sie, że moja opiekunka potrafiła byc naprawde okrutna w stosunku do moich synów. W koncu końców zrezygnowalam z pracy bo balam sie powierzyć innej osobie moich synów.
trzeba było znaleźć inną opiekunkę + zainstalować ukryte kamerki w domu. Ja jako dziecko miałam opiekunki i żadnej nie wspominam źle, naprawdę były super. Więc nie wiem, czy w przypadku spotkania jednej złej zaraz trzeba rezygnować z pracy, można po prostu poszukać innej.
Jedyną osobą której mi żal w tej całej historii jest opiekunka. Biedna dziewczyna pewnie bardzo to przeżyła.
Ughh jako osoba ktora dorabia jako opiekunka od prawie 4 lat to serio to wyznanie denerwuje mnie na nowym poziomie. Ile razy sie zdarzylo ze trafilam na takich malych bajkopisarzy. Raz zostalam oskarzona ze nie dopilnowalam zeby Brajanek odrobil zadanie domowe. Podobno powiedzialam do Brajanka ze "nie musi nic odrabiac, mama i tato nie beda sie gniewac"?! Albo "Iks ogladala caly dzien film ze swoim chlopakiem" (slowa 9-latka, nigdy w zyciu nie przyszlam do tego domu z chlopakiem). Jezeli ktos decyduje sie na opiekunke to najlepiej zamontowac kamery i tyle, przynajmniej macie pewnosc. Zreszta kto normalne bezgranicznie wierzy <malemu> dziecku? Bez zadnej rozmowy, odrazu uznaliscie ze 7-latek mowi prawde.
Dzieci to kłamczuchy, starzy ludzie tak samo. Najpierw zweryfikuj co mówią, potem osądzaj.
"Everybody lies."
Bezdomnyangel zmień nick na Dr. Hause.
Daliście ciała. A czy chociaż przeprosiliście opiekunkę? Syn wie, co zrobił?
Poza tym nie rozumiem, jak mogliście tego nie sprawdzić. Sama po sobie wiem, jak dzieci kłamią. Do końca życia nie zapomnę rozmowy z mamą na temat oczerniania kogoś. W tamtym czasie poskarżyłam się chyba, że starszy brat mnie bije. Mama zrobiła mi pogadankę uświadamiając, jak łatwo można kogoś zranić i stracić zaufanie do mnie. Za dzieciaka byłam oczkiem w głowie brata. Nigdy w życiu mnie nie uderzył. Nawet się na mnie nie denerwował, bo moje histerie i fochy przełamywał łaskotkami.
Tak samo naskarżył na mnie babci mój bratanek, zły, bo nie włączyłam mu bajki. Bił mnie wtedy, mimo upomnień, więc lekko mu oddałam. Stanął wtedy zszokowany, po czym pobiegł do mojej mamy z krzykiem, że go biję. A za nim pobiegł jego brat (też z krzykiem), że ma nie kłamać, bo ciocia nie bije dzieci, tylko mu oddała. Mama wtedy porozmawiała z nim tak, jak kiedyś ze mną i potem już tego nie robił.
P.S. Gdyby ktoś miał pretensje o oddawanie. Tak byłam wychowana i tak wychowano bratanków. Mieli powiedziane, że jeśli będą bić z premedytacją (to nie były już malutkie, nierozumne dzieci), dana osoba ma prawo im oddać. Z mniejszą siłą, ale ma prawo. Tak samo z psem. Jeśli mimo upomnień będą robić mu krzywdę, pies może ich ugryźć w samoobronie. Raz w życiu mu oddałam. Raz pies złapał go zębami za rękę. Od tamtej pory nikomu nie sprawia bólu.