Pewnego dnia dwa lata temu pokłóciłam się ze swoim narzeczonym. Wyszedł trzaskając drzwiami i powiedział tylko: "Zachowujesz się jak nieznośny bachor". Wrócił późno w nocy, a gdy rano wstałam na stole znalazłam... butelkę ze smoczkiem, podpisaną moim imieniem.
Co najlepsze trzy tygodnie później zaszłam w ciążę, więc butelka się przydała ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
No to widać, że godziliście się konkretnie ☺
I to bardzo :D
On wiedział co was czeka! >:D
Zaplanował :D
Hahaha mistrz :D