#1fuuy
W wieku około 20 lat, po pijaku, wreszcie usłyszałam prawdę. Mam brata. Chodzi na terapię, bierze hormony, a w przyszłym roku będzie operacja. Ja od zawsze miałam takie przeczucie. Informację przyjęłam z ulgą i go wspieram. Od kilku miesięcy pracuje u nas w firmie i wszyscy inni też wiedzą. Owszem, najpierw było trochę konsternacji, ale ludzie się przyzwyczaili.
Teraz mam i brata, i siostrę, i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.
Pamiętam, że gdy uświadamiałam znajomych, zawsze się pytali jak mi z tym. A ja wam opowiem jak mi z tym: tak samo jak mam gdzieś kto z kim sypia, tak samo mam gdzieś, co ktoś ma w majtkach. Najważniejsze jest, aby ta osoba była szczęśliwa i była fajnym człowiekiem.
miały rację ciocie? Miały. Widzicie, na co nam USG w tych czasach, skoro USG by się myliło w tym przypadku
I świetnie :) powodzenia dla Was!
Nieważne kto jaki jest. Niech tylko się z tym nie obnosi jak vegeterrorysci czy feminazistki. Życzę żeby wszystko poszło pozytywnie i w końcu czuła się dobrze🙂
Eeeee.... przepraszam, ale nie rozumiem. To była dziewczyna, która chce przejść operację zmiany płci, czy urodził się chłopak traktowany jak dziewczyna?
A potem i tak odezwie się naturalna płeć, nasilą się dawne zaburzenia tożsamości skutkujące głęboką depresją