#1Zxyz
Było lato w pełni. Rodzice zaprosili kilku znajomych do altanki w ogrodzie i jak to przy takiej okazji, pili piwo. Każdy elegancko w kufelku, z soczkiem. Osób było 7, włącznie z moimi rodzicami. Jak to bywa wśród dorosłych, wszyscy poszli oglądać świeżo kupiony przez rodziców samochód. Postanowiłem spróbować zakazanego owocu, gdy tylko nadarzyła się okazja. Spijałem po kilka łyków od każdego z kufla, po czym usnąłem na bujaczce.
Mama wpadła w panikę, myśląc, że coś mi się stało. Zadzwoniła po ciocię, która jest pediatrą. Ta na miejscu stwierdziła, że się upiłem. Rodzice nie dowierzali, jak mogło się to stać. Zanieśli mnie do łóżka.
Rano dostałem lanie od taty. Do ukończenia 18 lat nie byłem na żadnym rodzinnym grillu.
Mimo wszystko, było warto :D
Tu mi się kojarzy zupełnie inna historia, przeczytana gdzieś w necie: Rodzice zgłosili się do lekarza, czy nawet na pogotowie (nie pamiętam) z nieprzytomnym dzieckiem (2-letnim). Lekarz nie wiedział co mu jest, pytał czy podawali mu jakieś leki, ale oni nic. W końcu okazało się że babcia dawała dziecku jakieś homeopatyczne krople. Na spirytusie.
Dobre wychowanie - dziecko widzi, że dorośli piją coś, czego mu nie wolno. Zamiast wytłumaczyć, co to, czemu to piją i czemu mu nie wolno, to lepiej oczywiście nie rozmawiać z dzieckiem, pić przy nim, a potem dać mu lanie za to, że jest ciekawe świata..
No i dobrze robili, bo dzięki temu skosztowałeś, że to coś niedobrego, a zarazem nie do końca tak bardzo zakazanego, skoro jednak dawali Ci łyka, więc nie ciągnęło Cię do tego, żeby po kryjomu się upijać
@Tradycjonalista Siedmiolatek nie powinien rozumieć, ze nie wolno,b o nie wolno. siedmiolatek powinien rozumieć czemu nie wolno, bo jest już na tyle kumaty. Takie coś możesz powiedzieć o 2 letnim dziecku, a i tak nie zawsze.
@Tradycjonalista nawet dorosłemu tłumaczy się czemu niewolno i jakie są konsekwencje. Niezależnie od poziomu inteligencji, nieświadomość czemu czegoś niewolno irytuje i bardziej kusi, bo chcesz wiedzieć co dokładnie jest tym zakazanym owocem, że wszyscy mogą, a ty nie
Ciekawość jest domeną ludzi inteligentnych- jeśli czegoś się nie wie to się szuka odpowiedzi. Większość z nas z małego ją ma tylko jest zabijana przez takich ludzi jak tu czy przez obecny system edukacji. Dziwi mnie wymaganie żeby dziecko na pałę słuchało dorosłych bo tak. To nie robot tylko też człowiek. TRZEBA tłumaczyć! TRZEBA pokazać! Inaczej jeśli dziecko ma wystarczająco silny charakter, samo sprawdzi w którymś momencie,a rodzice nawet niekoniecznie się dowiedzą
Jeśli z własnej woli to ok, ale jeśli to rodzice dali autorowi bana na rodzinne grille, to duża przesada. Mogli dziecku wytłumaczyć dlaczego tego dzieciom nie wolno. Chyba każdy człowiek, niezależnie od wieku, jest ciekawy jakiegoś zakazanego owocu, zwłaszcza gdy jedynym argumentem jest "bo tak".
Gorzej, gdyby jakiś "uprzejmy" sąsiad " niechcąco" podejrzał sytuację i " mimowolnie" powiadomił odpowiednie służby o obyczajach panujących za płotem.
A Somsiady lubią siedzieć i czekać na właściwą okazję, nie tylko przecenę ;)
PI JANE
nie piane ani pjane
Jak można zlać za coś takiego dziecko.
Ja pierwszy raz spróbowałam piwa, jak miałam około 8 lat. Tata pozwolił siorbnąć trochę piany. Przez kolejne tygodnie dwie kuzynki straszyły mnie, że na spowiedzi do pierwszej komunii świętej będę musiała zwieżyć się księdzowi ze spożywania alkoholu.
@Mammografia KSIĘDZU
To ja kiedyś też byłam taka ciekawa i chciałam spróbować, to rodzice śmiejąc się powiedzieli że okej i dali mi łyk piwa, wiedzieli że mi nie zasmakuje bo było gorzkie ale dzięki temu moja dziecięca ciekawość została zaspokojona i aż do osiemnastki nawet nie chciałam spróbować bo pamiętałam że to niedobre. I nie ciągnęło mnie do "zakazanego owocu", prawda jest taka że jak się dziecku zakazuje to ono bardziej chce, mi pozwolono więc nie chciałam :)