#1RZUP

Nie przyznałem się nikomu, że kolejny raz oblałem poprawki na studiach. Obecnie studiuję budownictwo, jestem na urlopie dziekańskim. Nie ma we mnie krzty ochoty, by tam w ogóle wracać. Chciałbym iść na inny kierunek od października, ale cholernie się boję, że zostanę bez wykształcenia i podstawy, by móc spełniać marzenia. Nie jest to kierunek, jaki sobie wymarzyłem. Chciałem i spróbowałem. Szkoda jedynie zmarnowanych 3 lat.
Momma Odpowiedz

Miałam podobna rozterkę na studiach, ostatni rok i chciałam pójść w całkiem innym kierunku. Nie poszłam. Minęło kilka lat, a ja zrobiłam kursy w zawodzie, który mnie ciągnęło. Przebranżowienie trwało 3 lata, czyli tyle co studia i tak sobie od dwóch lat pracuje w ukochanej branży, rozwijam się i spełniam. Jakbym jeszcze raz miała podejmować decyzje z aktualną wiedzą to rzuciłbym tamte studia nawet na finiszu i podjęła się innych zaocznie w branży, może wcześniej byłabym w tym samym miejscu. Jeśli wiesz co chcesz robić to w to idź, zorientuj się tylko dobrze "z czym to się je" przed zmianą kierunku. A jeśli nie wiesz co chcesz robić to sama zmianą kierunku studiów nic nie zmieni, znajdź najpierw ścieżkę i pomysł na siebie, a nie drogę po papier

LubieBzy Odpowiedz

Efekt kosztów utopionych zaburza Ci racjonalne podejście. Rozumiem, że szkoda Ci dotychczasowego czasu, ale nie był on zmarnowany. Czegoś się nauczyłeś. Zrewidowałeś poglądy, znalazłeś coś lepiej do Ciebie dopasowanego. Jasne, mógłbyś mieć już dyplom, ale jakby człowiek wiedział, że się przewróci, to by się położył. Moim zdaniem propozycja Sadolskiego jest warta rozważenia - jeżeli nowy kierunek nie spełni Twoich oczekiwań, masz gdzie wrócić. Teraz jesteś mądrzejszy, szybciej ogarniesz czy nowy kierunek jest dla Ciebie.
Obecnie rynek pracy kest bardziej dynamiczny. Ja skończyłam stricte humanistyczny kierunek a pracuję w finansach. Zrobiłam roczną podyplomówkę, która mi w tym pomogła. Moi znajomi ze studiów też poszli w różne strony: w sztukę, IT, własne biznesy, typowe korpo wszelkich rodzajów, kultura. Poza zawodami medycznymi, prawnymi itd. to studia nie są sztywną ramą.
Powodzenia!

Sadolski Odpowiedz

Idź i złóż podanie na drugi kierunek. Gdybyś się nie dostał to do pracy lub do wojska.
Nie popełniaj tego samego błędu, co ja: byłem studentem 3 lata i po każdym semestrze miałem niespodziankę - warunek. Na trzecim roku tyle się nazbierało, że rzuciłem studia i wyjechałem za granicę. Szkoda, że tak długo mi trwało uświadomienie sobie, że te studia nie były dla mnie no i oczywiście się nie uczyłem.
Powodzenia!

Dodaj anonimowe wyznanie