#1P6Jj

Moja siostra ma 4-letniego syna. Dzieciak jest tak rozwydrzony, że przebywanie z nim potrafi dopiec do żywego. Ostatnio widząc jak jest wykończona codziennymi obowiązkami i zajmowaniem się młodym (pomimo tego, że nie przepadam za małymi dziećmi) zaproponowałam, że zabiorę go na parę godzin do siebie. To nie był najlepszy pomysł...

Przez pierwsze pół godziny dzieciak chodził za mną i w kółko powtarzał jak bardzo mnie nienawidzi, bo nie pozwoliłam mu bawić się moim służbowym laptopem, później się czymś zajął, więc poszłam zrobić coś do picia... Błąd z mojej strony - w tym czasie podziurawił sofę i fotel nożyczkami do paznokci (nawet nie wiem jak je znalazł, leżą w kosmetyczce w zamykanej szufladzie). Postanowiłam, że zabiorę go na spacer, może świeże powietrze trochę go zmęczy i jakoś z nim wytrzymam, ale nie - młody najpierw wykopał butem kępkę trawy i rzucił mi prosto w twarz. Na moją uwagę, że tak nie wolno, zaczął krzyczeć do przechodzących ludzi, że go porwałam i on chce do mamusi.

Jakaś starsza kobieta chciała dzwonić na policję, ale udało mi się ją przekonać, że to diabelskie nasienie jest ze mną spokrewnione. Po tej akcji uznałam, że wracam do domu, bo następna osoba może nie dać się tak łatwo przekonać, że nie porwałam młodego. Żeby oszczędzić sobie kłopotu drogę powrotną obrałam przez las, żeby unikać ludzi i tu zaczyna się przygoda.

Dzieciakowi tak się nie spodobało, że idziemy do domu, że stanął w miejscu i w żaden sposób nie dało się go przekonać, aby ruszył dalej. W końcu straciłam cierpliwość i powiedziałam, że nie wiem jak on, ale ja wracam do domu. No i poszłam (oczywiście miałam nadzieję, że ten diabeł się wystraszy i pobiegnie za mną). Przeszłam kilkanaście metrów, obracam się, nie ma młodego!!! Zaczęłam go wołać, ale brak odzewu... Boże, zgubiłam siostrze dziecko :O Zaczęłam biegać jak wariatka, a młodego nie ma. Po jakiejś godzinie, kiedy już miałam dzwonić na policję, znalazła się zguba, zasmarkana i zapłakana kupka nieszczęścia, stała na drodze i szukała ukochanej cioci.

Okazało się, że poszedł siku i się zgubił. Pocieszyłam go, pogłaskałam i... powiedziałam, że jak będzie się tak znowu zachowywał, to następnym razem po niego nie wrócę, a to co się wydarzyło ma zostać między nami. Po czym zabrałam go do domu, nakarmiłam lodami, a później odwiozłam do mamy.

Wczoraj siostra zadzwoniła do mnie z pytaniem co zrobiłam z jej dzieckiem, bo od pobytu u mnie zachowuje się jak aniołek :) Udałam zdziwienie i powiedziałam, że nie wiem o co chodzi... Mam nadzieję, że siostrzeniec się nie wygada, bo następną osobą wywiezioną do lasu i zostawioną na pastwę losu mogę być ja :D
DeMonica69 Odpowiedz

4latek terroryzuje dorosłych ludzi, ciekawe co będzie później. Oby ta przemiana byla permanentna.

Harmony Odpowiedz

Dzieci Cię wychowuje, nie tylko utrzymuje przy życiu. Przekaż to siostrze jak młodemu już przejdzie zachowywanie się normalnie i znowu zacznie odwalać. A jak siostra serio się stara, tylko dzieciak jest jakiś wredny z natury, to niech idzie z nim do psychologa, bo takie zachowania nie są normalne.

Bartekv13 Odpowiedz

Mój tata tak robił, jak raz usiadłem obrażony to odrazu powiedział że ,,to ja sobie idę papa" zanim zrobił dwa kroki to ja już zabeczany biegiem do niego. Nauczyło mnie to raz na zawsze żeby nie pajacowac za dzieciaka

Dragomir

Przecież to PSZEMOC!!! :)

Dahun2

Dragomir
Jeśli rodzic przy byle okazji torturuje dziecko, że "odejdzie/odda go panu/ktoś go porwie" to wtedy jest to już znęcanie. Jednak jak jest to sytuacja jednorazowa to ujdzie bo rodzic też człowiek i może mu się cierpliwość skończyć.
Chodzi o to, że to nie jest narzędzie do wychowywania. Nie powinno się tagi nadużywać.
To trochę jak z biciem. Jeśli delikatnie pacniesz dziecko w rękę (np. jak sięga po nóż jak gotujesz) to nie jest to przemoc. Ale szykowanie pasa i straszenie dziecka i bicie już nią jest.
Trzeba po prostu odróżniać zdarzenia, w których działamy pod wpływem stresu/wyczerpania/bezradności lub instynktu od przemocy.

I wiem Dragomir że piszesz ironicznie. Jednak model bezstresowego wychowania nie zakłada darcia ryja, że wszystko to przemoc lecz wychowanie bez stosowania przemocy prowadzącej do stresu. Tak, można na tym wychować dziecko ale trzeba mieć na uwadze, że nie oznacza to, że dziecko jest święte i wszystko może (a z tym niektórzy sobie mylą)

adave

Przemoc? Bo dziecko uczy się podejmować decyzje i rozumieć że mają one swoje konsekwencje? Jak dziecko jest obrażone i nie chce iść, to jest jego własny wybór żeby zostać samemu. Wie, że może pobiec za rodzicem, nikt go nie zostawia. Jak dziecko się straszy, że się je komuś odda/pan go zabierze - to właśnie odzieranie go z jego niezależności i poczucia bezpieczeństwa - czyli przemoc psychiczna.

Dragomir

Mądry komentarz. Tak, pisałem szyderczo bo dla wielu osób KAŻDY klaps w KAŻDEJ sytuacji to przemoc i oznaka bezradności rodzica. No jak się daje gówniokowi rządzić i nawet do kibla nie mozna wyjść na chwilę samemu to potem jest się bezradnym.

bazienka

https://mataja.pl/2019/10/bo-pani-cie-zabierze-czyli-zgubne-skutki-oklamywania-dziecka/
"Badanie to przeprowadzono w Singapurze, a udział w nim wzięła grupa niemalże 400 młodych dorosłych, czyli takich co to ledwo co za dorosłych zaczynają być uważani.(..) okazało się, że gdy rodzice stosowali strategię rodzicielstwa opartego na kłamstwie, czyli często dziecko okłamywali tym częściej byli później okłamywani przez swoje dziecko. Dodatkowo okazało się, że ci z uczestników badania, którzy byli częściej okłamywani przez rodziców w dzieciństwie mieli zwiększone ryzyko wystąpienia trudności ze wspomnianym dopasowaniem, które przejawiać się mogło m.in. w agresywnych zachowaniach czy łamaniu zasad."

https://paulapojnar.pl/szantaz/
"Taki szantaż emocjonalny nie jest żadną nowością. Za czasów mojego dzieciństwa też był. I wcześniej też był. Teraz też jest, ale jest to dobry moment, żeby chwilę się zastanowić, zanim wypowie się (dla rodzica) niewinne słowa, które wgryzą się głęboko w świadomość dziecka, które widzi świat w czerni i bieli. I serio myśli, że ta kochana mamusia będzie w stanie zostawić je osamotnione na środku chodnika, wśród obcych ludzi i daleko od domu."

https://www.blogojciec.pl/dzieci/rzeczy-ktorych-nie-nalezy-mowic-do-dzieci-czesc-2/
"„BO CIĘ TU ZOSTAWIĘ”
To i mnóstwo innych gróźb, których nigdy nie zamierzamy spełnić („oddam Cię cyganom”, „przyjdzie brzydki pan i cię zabierze”, „dopóki mieszkasz pod moim dachem, masz mnie słuchać, a jak się nie podoba, to się wyprowadź”), bardzo szybko niszczą dziecięcą pewność siebie. Pokazują jak warunkowa jest nasza miłość i że kochamy nasze dziecko tylko wtedy, gdy jest grzeczne (polecam alternatywne podejście: Świat potrzebuje odważnych rodziców). Nie mówię już o tym, co się dzieje, gdy dziecko postanowi sprawdzić nasz blef."

i tak, to JEST PRZEMOC

ad13

Ja tylko dopiszę, że świetnie działa również na psy, nie tylko na dzieci ☺

bazienka Odpowiedz

rozumiem twoj bol, kiedys zajmowalam sie dziecmi kolezanki
- o 24 ryk, bo zaordynowalam spanie zamiast kolejnej bajki na komputerze- ryk taki, ze sasiad z gory przyszedl
- 23 innego dnia szykuje sie do snu, a towarzystw skacze po lozku walac w sciane, zareagowalam, matka niepocieszona, bo i tak wczesnie spac sie klada (dzieci w wieku ok 3 i 5 lat, ja o tej porze po wieczorynce bylam w lozku)
- pierwsze co jak dzieciak mnie zobaczyl to- co masz dla mnie? jak powiedzialam, ze nic, to probowal grzebac mi po plecaku, kiedys odprowadzal mnie ryk, bo on chce wafelka!!!! slyszalam krzyk bachora sprzed bloku przy zamknietym oknie
- poszlismy do biedronki, dzieci mialy obiecane pączki, mlody za rzucenie sie na pologe i drame paczka nie dostal, ale jego siostra, cicha zazwyczaj tez nie dostala.. daczego? "bo nie poprosila" o.O
2 miesiace z tym diablem wcielonym i wyleczylam sie definitywnie ze zludzen, ze kiedykolwiek bede miala dzieci

Ultraviolett

Jesli bylabys jako matka rownie durna jak ta kolezanka, to jest to sluszna decyzja. Jesli nie, to niekoniecznie.

Termalna Odpowiedz

Wow, zazdroszczę cierpliwości. Ja momentalnie zaczęłabym drzeć mordę na gówniarza i odpłacałabym mu tym samym. Dlatego nie mogę (I nie chcę) mieć dzieci a przebywanie z nimi ograniczam do minimum. Niestety często wpada jakaś rodzina z dzieciakami. X.X

cookie969 Odpowiedz

Koszt lokalizatora GPS GSM - 100 zł
Wartość edukacyjna - bezcenna

nictozeniema Odpowiedz

A ja bym chyba powiedziała tej kobiety, która chciała policję wzywać tak nie wyprowadzała dobrze z błędu. Ciekawie jak by się temu dziecku spodobała izba dziecka a rodzicom mandat za nieuzasadnione wezwanie służb. Może by się rodzice nauczyli odpowiedzialności za swoje dziecko a dziecko, że nie można odwalać takich akcji.

bazienka Odpowiedz

sorry, ale straszenie porzuceniem to straszne kurestwo wychowawcze i robi ogromna krzywde dziecku

Dodaj anonimowe wyznanie