#1NKeY

Jestem dziewczyną dość wstydliwą. Jak mam się rozebrać przed lekarzem, wolę żeby to była kobieta (ma podobne części ciała, większy komfort). Będąc w wieku gimnazjalnym zauważyłam podczas kąpieli guzek między pachą a piersią. Niestety, w mojej przychodni wszystkie kobiety obsługujące mammolog były na urlopie, został pan lekarz. Sam guzek był wystarczającym stresem, który miał być wzmocniony przez konieczność rozebrania się przed mężczyzną (dziecko w gimnazjum, zaznaczam). No trudno, zapisałam się.

Moja mama śmiała się ze mnie, że przecież to żadna różnica kto przyjmuje, wszyscy to profesjonaliści, którzy widzą codziennie milion damskich cycków i nikogo już to nie podnieca. Poszłam.

Wchodzę do gabinetu, pierwsze co mi się rzuciło w oczy to wielki kalendarz na ścianie z panią w seksownej pozie, z balonami jak arbuzy. Usiadłam przy biurku, na którym leżała podkładka - wielkie cyce. Zadzwonił telefon, zerknęłam na telefon leżący obok, domyślając się, co tam zobaczę - kobieta z pięknymi piersiami. Albo raczej piękne piersi z kobietą...
Powtarzałam sobie w głowie, że przecież to jeszcze nic nie znaczy, pacjenta pewnie traktuje jak zwykły przypadek.
Rozebrałam się, kładę się na łóżku przy USG, pan się nade mną nachyla i widzę ten koszmarny uśmiech, którego tak się obawiałam i mówi: OBIECUJĄCE CYCUSZKI.
Myślałam, że może będę pierwszą gimnazjalistką, która przywaliła mu w łeb. Jednak byłam zbyt zestresowana. Moja matka czekająca w poczekalni po moim wyjściu chciała zrobić awanturę, ale uważałam, że jeszcze by nas wyśmiali, nie miałam nic godnego uwagi... ale tej żenującej wizyty nigdy nie zapomnę.

Guza nie miałam, tylko powiększony węzeł chłonny. Pan znalazł za to półpaśca na moich plecach. Pojawia się po przejściu ospy, najczęściej u starszych ludzi.
Może nie byłam pierwszą gimnazjalistką, która panu przywaliła, ale za to pierwszą z półpaścem w tak młodym wieku, o której pan słyszał.

Dalej umawiam się tylko do kobiet.
Bononon320 Odpowiedz

Ugh... Kiedyś słyszałam, że na badaniu 14 latki lekarz sam odpiął dziewczynce stanik... Tacy ludzie nie powinni zabierać się za takie prace.

ChristopheGiacometti

@Bononon320 mi tez odpial i nawet nie kapnelam sie kiedy :D

TakaSobieAnn Odpowiedz

Czekaj, czekaj. Czemu Twoja mama nie była z Tobą przy badaniu? Czy dzieci z gimnazjum mogą być same przy jakichkolwiek badaniach? Moja mama była przy mnie nawet na prześwietleniu złamanego palca, na pierwszej wizycie u gina na początku liceum, więc wydaje mi się to trochę dziwne, że nie było jej przy Tobie przy badaniu piersi.

Furiatka

Piersi to dość intymne miejsce, nie chciałabym mamy gapiacej się na takie badanie... Może była przez chwilę i wyszła na czas samego badania?
Ja w wieku 12 lat musiałam iść do ortopedy, rozebrać się do majtek przez starym dziadkiem (świetny fachowiec swoją drogą). Mama była w tym samym gabinecie, tylko oddzielal nas parawan. Tylko że... Lekarz zawołał mamę i: pani tu spojrzy, tu krzywo, tu się garbi itp... To było zajebiscie niekomfortowe że mama patrzyła na moje nastoletnie rosnące cycki i nikt mi nie wytłumaczy, że to przecież własna mamusia i nie ma się czego wstydzić.

TakaSobieAnn

Miałaś 12 lat, to logiczne, że lekarz musiał coś Twojej mamie pokazać, żeby na przeszłość zwróciła uwagę. I uwierz mi, że widok Twoich piersi dla Twojej mamy to nic nowego ;) sama była kiedyś nastolatką, wie, jak wygląda ciało młodej dziewczyny. Z resztą jak byłaś młodsza nie raz Cię przebierała, myła - zna Twoje ciało :) gdy ja byłam u gina, mama siedziała za parawanem, ale doskonale usłyszała, jak lekarz pod nosem powiedział: "błona dziewicza zachowana" :D ale wracając do wyznania: autorka napisała, że mama czekała pod gabinetem, czy jak kto woli w poczekalni. Dlatego mnie to zastanowiło :)

ChoraGlowa

To zależy od tego, jakie ktoś ma relacje, czy od wielkości strefy komfortu. Ja np. wolę wszędzie chodzić sama odkąd skończyłam 16 lat.

LetItDie

TakaSobieAnn, właśnie takiego gadania nie lubię: "mama Cię myła, mama widziała", albo "mama ma to samo". Ciało to ciało, jest własne i kiedy ma się już jego świadomość, powinno móc się samemu decydować o tym, kto je ogląda. Niezależnie od tego, czy to matka, ciotka, koleżanka, czy sąsiadka.

blabliblu

Ja w pierwszej klasie gimnazjum też miałam jakieś badanie i musiałam się rozebrać od pasa w górę. Moja mama czekała na korytarzu. Pani która mnie badała zadała mi pare pytań i już. Mojej mamie nie pokazywała czegoś na mnie ani nawet nie zdradzała odpowiedzi na pytania które mi zadała. Powiedziała tylko, że wszystko w porządku

Furiatka

TakaSobieAnn, dzięki za pocieszenie :D ale nie wiem, czy do Ciebie trafiałyby podobne argumenty, gdyby Twój gin zawołał mamę i pokazał jej na twojej pipce, co jest w porządku, a co nie :D Oczywiście, porównując, cycki nie są aż tak intymne, ale jednak są. No i owszem, mama widziała moje ciało - gdy byłam dzieckiem, ale nie musi go widzieć w trakcie dojrzewania, to już zupełnie inne ciało. Zresztą bywałam w tym czasie komentowana przez ciotki-kretynki "o jak ona pięknie dorasta, ooo staniczek już nosi, o jak jej piersiątka rosną, pupka się zaokrągla", nieszczególnie byłam odporna na takie przypały, ale mama profesjonalnie nie powiedziała ani słowa

rokiowca

Ja jak byłam w technikum to lekarz nie chciał mnie przyjąć bez rodzica na wypisanie jakiś dokumentów potrzebnych do szkoły.

LetItDie

U mnie za taką ciotkę-kretynkę robi właśnie mama. Kiedy miałam te lekko ponad 12 lat, postanowiła sobie porozmawiać ze swoją przyjaciółką o moim dojrzewaniu... Przy mnie. Porównywały mnie do bratanicy tejże koleżanki, kiedy która dostała pierwszy okres, a to kiedy pierwszy stanik, golenie pach... Czułam się w chuj niezręcznie, a wyjść nie mogłam, bo co rusz o coś pytały, zmieniały temat i znowu wracały.
Mama dalej ma ten idiotyczny zwyczaj komentowania wszystkiego co widzi. Dajmy na to: kąpię się, mama sobie wchodzi do łazienki, bo akurat jej się zachciało do kibelka (drzwi bez zamka), ja oczywiście z nosem prawie w wodzie, żeby nie patrzyła na moje cycki, a ona i tak się gapi i komentuje moje plecy i wystający kręgosłup.
Nie wiem jak dla innych, ale dla mnie to gwałt na mojej prywatności. I nie obchodzi mnie, czy ktoś ma to samo co ja, czy coś innego, i czy jest z rodziny, czy nie.

TakaSobieAnn

Furiatka "gdyby Twój gin zawołał mamę i pokazał jej na twojej pipce, co jest w porządku, a co nie :D" - wygrałaś xD przyznaje racje i już w życiu nie będzie używać argumentu, że każda kobieta ma to samo :D ale mi humor poprawiłaś :D

nata

Lekarz nie ma prawa przekazywać rodzicom informacji czy ich córka jest dziewicą.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Fallin Odpowiedz

Pamietam jak miałam ropień piersi. Najpierw lekarz po godzinach, następnego dnia 3 lekarzy na sor, każdy osobno musi sprawdzić. Pozniej operacja, było chyba z 5 lekarzy. No i czemu każdy facet :( dodatkowy stres. Nigdy w życiu nie sądziłam, ze w wieku 15 lat tyle lekarzy zobaczy moje cycki

PannaKot Odpowiedz

Zmyślone wyznanie. Lekarze nie mogę mieć takich rzeczy w swoich gabinetach, a z 15 letnimi osobami, w takich sprawach wchodzi rodzic

Kashka Odpowiedz

Moja pierwsza wizyta? Lekarz kazał się mi rozebrać - całej... i tak siedziałam naga na fotelu (miałam jakieś 16 lat, leżałam w szpitalu, nie było nikogo ze mną oczywiście). Nie przyszło mi do głowy że coś jest nie tak (zawsze słyszałam, że przesadzam ze wstydem, więc myślałam że tak to przebiega). Dopiero teraz po latach widzę, że trafiłam na zboczeńca.

CirillaFiona Odpowiedz

Nie istnieje coś takiego jak mammolog. Poza tym Twoja mama powinna być z Tobą w gabinecie podczas wizyty i badania (ewentualnie za parawanem), bo byłaś wtedy nieletnia.

joshspookyjim Odpowiedz

polpasiec to drań. w różnym wieku można go mieć, ale moje prawie dwa tygodnie składały się z ketonalu, bólu i kiszenia sie w domu bo jak to cholerstwo przeziebisz to potrafi i zapaleniem opon mózgowych się odwdzięczyć...

DespicableMee Odpowiedz

Ja miałam półpaśca w w wieku 9 lat, wiec cię przebilam

Teufel Odpowiedz

Lekarka (endokrynolog) zdjęła kiedyś mi spodnie (i majtki :)) i zaczęła narzekać - "Po co się golić tam na dole, potem jakieś krostki się wam robią".

DamCiCukierka Odpowiedz

Wizyty u tego "lekarza" współczuję. Przez takie podejście państwowej służby zdrowia częściej ostatnio prywatnych lekarzy wybieram, choć to kosztuje :/
A co do półpaśca, to u mnie zdarzył się, gdy miałam 12 lat - czyli rzadko, ale jest to możliwe u dzieci ;)

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie