Robię prawo jazdy i umówiłem się na pierwszą jazdę autem. Na 16:00 miałem zejść pod blok, tak więc o 15.45 wszedłem do łazienki w celu zrzucenia nieco balastu.
15.47 dostaję SMSa od instruktora: „Jestem”.
To było najszybsze sranie w moim życiu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale to on przyjechał przed czasem, a nie ty się spóźniłeś.
To, że instruktor przyjechał przed czasem (pewnie mu się śpieszyło albo nie chciał tracić czasu między kursantami), to do niczego Cię to nie nie zobowiązywało. Skoro byliście umówieni na 16, to trzeba było zignorować wiadomość, spokojnie zrobić swoje i pojawić się pod blokiem o umówionej godzinie.
Ja takie zachowanie nazywam arogancją.
Arogancja to jest pojawianie się przed czasem i oczekiwanie, że druga osoba się do tego dopasuje. Jak się umawiam na konkretną godzinę, to się umawiam na konkretną godzinę.
2 minuty, tyle mi wystarcza.
Wystarczyło odpisać, "będę za chwilę/będę za 5 minut".
Warto poza kursem prawa jazdy doedukować się z komunikacji społecznej.
Gówniana historia Ci się przytrafiła 😀
Następnym razem nie śpiesz się, warto jest szanować czas obu stron i być punktualnie.
Mnie zdarza się być przez czasem, wtedy czekam do umówionej pory i dopiero informuje o obecności.