#qMadS

Witajcie, chciałam podzielić się moją historią, która jest raczej nietypowa.

Pochodzę z Arabii Saudyjskiej, od dzieciństwa byłam wychowywana w typowy islamski sposób — miałam w przyszłości wyjść za mąż i urodzić dzieci. Chodziłam co prawda do szkoły, ale moja rodzina nigdy nie przywiązywała do tego wagi. W wieku 18 lat zostałam wydana za mąż za biznesmena, który miał już żonę. Mój mąż okazał się jak na Araba dość liberalnym człowiekiem. Starszy ode mnie o 20 lat, w młodości przebywał służbowo w Wielkiej Brytanii i Niemczech, dzięki czemu w pewnym stopniu otworzył się na „zachodni” sposób myślenia. Oczywiście nie mógł tego otwarcie okazywać, ale w domu miałam właściwie pełną swobodę. Mieszkaliśmy w Rijadzie dość daleko od centrum na ogrodzonej posesji, przez co nikt obcy nie wiedział o naszym układzie.

W domu chodziłam w zachodnim stroju, dzięki internetowi odkryłam, jak żyją ludzie w świeckich państwach. Oczywiście jak przychodzili goście, udawaliśmy, że jesteśmy przykładną muzułmańską rodziną. Chodziliśmy do meczetu, ale tylko po to, żeby nie ściągnąć na siebie podejrzeń — on był właściwie niewierzący, a ja pod jego wpływem też zaczęłam kwestionować wpajane mi od dzieciństwa zasady. Była jeszcze jego druga żona Aisha, z którą od razu się zaprzyjaźniłam, a po pewnym czasie zaczęłyśmy nawet eksperymentować. Tak odkryłam, że jestem biseksualna i całe szczęście, że mąż nie miał nic przeciwko. Z powodu jego bezpłodności i tak nie mielibyśmy dzieci.

Nasz układ skończył się w 2019 roku, kiedy mąż niespodziewanie zmarł. Miałam wtedy 24 lata, a ona 27. Jako kobiety nie mogłyśmy samodzielnie zarządzać majątkiem, więc kazano nam poślubić jego brata, który niestety był fanatycznym muzułmaninem. Wtedy postanowiłyśmy uciec. Pomógł nam niemiecki dyplomata, dawny znajomy męża, który na fałszywych dokumentach załatwił nam lot do Berlina. Tam miałyśmy ubiegać się o azyl. Pomieszkałyśmy tam trochę, ale z powodu liczby muzułmanów wciąż nie czułyśmy się bezpiecznie. Aisha wpadła na pomysł, żeby spróbować w Polsce i tak też zrobiłyśmy.

Dziś mija 6 lat od naszego przyjazdu. Wynajmujemy mieszkanie, obie pracujemy i coraz lepiej mówimy po polsku. Od dawna nie jesteśmy muzułmankami, ubieramy się i malujemy jak Europejki. Z dawnego życia został nam tylko wstręt do alkoholu, nawet wieprzowinę czasami jemy. Naprawdę przyjęłyśmy polską kulturę, do religii mamy obojętny stosunek. Wreszcie po tylu latach jestem szczęśliwa w społeczeństwie, które nie narzuca mi sposobu życia, brak mi tylko rodziny, której nie widziałam od pogrzebu męża, ale oni by tego nigdy nie zaakceptowali. Naprawdę jestem wdzięczna za szansę, którą dała mi Polska, być może nieskładnie piszę, wspomagałam się tłumaczem. Ostatnio kolega z pracy powiedział mi, że jestem już całkiem jak Polka, to świetne uczucie.
KurzaStopa Odpowiedz

To jest napisane poprawniej i bardziej logicznie niż większość komentarzy i historii pisanych przez Polaków. I to bardziej podważa wiarygodność historii niż to, jak bardzo abstrakcyjna jest jej treść.

radiant

Dziwne? Niekoniecznie. Kiedyś pracowałem z takim jednym, facet pochodził z Tunezji, przyjechał do Polski kilka miesięcy wcześniej, znał w naszym języku parę słów, ale sporo więcej rozumiał. Komunikowaliśmy się z nim głównie po angielsku. Popracował tam kilka miesięcy. Kilka lat później spotkałem go przypadkiem. Mówił biegle po polsku, poprawniej niż niektórzy Polacy, tylko z lekkim obcym akcentem. A co do poprawności pisma - od tego są odpowiednie programy.

Frog

@KurzaStopa
"napisane poprawniej"
Z mojej strony pełna dyskwalifikacja za interpunkcję, a raczej jej brak (jak zwykle zresztą, w ostatnich wyznaniach).

didja

Pośrednio przez osobę z rodziny obsługującej inwestycje w nieruchomości w Polsce postępowych muzułmańskich inwestorów wiem, ja zabezpieczają oni majątkowo żony na wypadek swojej śmierci... I wygląda to zupełnie inaczej. W historii raczej widzę autorstwo osławionegow tym portalu fetyszysty mizogina lub coś podobnego.

Frog

@Frog
"pełna dyskwalifikacja za interpunkcję, a raczej jej brak"
Dziękuję Korekcie za wniesienie poprawek. Teraz jest dobrze.

@didja nie wiem, czy mąż coś robił żeby nas zabezpieczyć, w każdym razie nie powiedział nam. Jego śmierć była niespodziewana. Jestem tu nowa, możesz wyjaśnić o jakiego "fetyszystę mizogina" ci chodzi?

KurzaStopa

Fetyszysta mizogin chyba ostatnio występuje pod pseudonimem "wyzwolona" XD
Ale nie wszystkie tego typu historie są jego, raz mnie ktoś oskarżył o bycie nim pod moim prawdziwym wspomnieniem.

Livarot Odpowiedz

W Arabii Saudyjskiej nadal można mieć dwie żony? Nawet jeśli tak to czy brat zmarłego męża pogodził się z taką hańbą że narzeczone mu uciekły? W każdym razie nie afiszujcie się za bardzo w mediach bo nie chcemy żeby ktoś taki tu przyjechał.

@Livarot oczywiście, my żyjemy po cichu nie wyróżniamy się wyglądem. On był strasznym człowiekiem, nie chciałabym żeby tu przyjeżdżał.

Dragomir

A skąd niby tak umiesz polski? W 5 lat się nauczyłaś pisać bezbłędnie, gramatycznie i poprawnie interpunkcyjnie? Aha, jak mi kaktus na czole wyrośnie.

PaulineSanne

Ludzie wy serio nie wiecie, że istnieją tłumacze, istnieje też AI i też ktoś może ogarnąć język po 6 latach? To możliwe!

Dragomir

Ogarnąć można, ale nie jak wszystko się odmienia przez wszystko i zmienia się końcówka.

W AI już prędzej bym uwierzył.

Torototo Odpowiedz

Wyznanie brzmi jak ocieplanie wizerunku. Nie ma co się nabierać

HansVanDanz Odpowiedz

Bajeczka.

Dragomir Odpowiedz

KI na 100% albo jakiś fantasta, ale obstawiam to pierwsze.

Dragomir

Albo i nie, to może być równie dobrze nasz zboczuch. 50/50.

Kolakot

Ty już sam do siebie gadasz, komentujesz swoje komentarze. What' s wrong with You 🤷

Dragomir

Dopowiadam sam sobie to co mi przyszło do głowy w tym wątku bo jak dam osobno to nie będzie miało zupełnie sensu. Dziękuję że mogłem Ci wyjaśnić Twoje rozterki. To teraz ty mi wyjaśnij, czy dziś jesteś kolą czy kotem?

Dodaj anonimowe wyznanie