#1HyFn
W momencie gdy wbiegłam na przejście, wjechał na nie akurat inny samochód, stuknął mnie tak, że odrzuciło mnie kawałek. Kierowca się zatrzymał, wybiegł z samochodu wystraszony, pyta, czy nic mi nie jest, a ja do niego z tekstem "Panie, autobus mi ucieka!". Podniosłam się, szybko pozbierałam swoje manele i pobiegłam dalej. Mina faceta bezcenna.
Na autobus zdążyłam, nic mi się nie stało, tylko jak się okazało po wejściu do biura, podczas wypadku zgubiłam jednego buta - nawet się nie zorientowałam i tak pojechałam do pracy :D
Twarda z ciebie sztuka! :D Ale mimo wszystko zbyt rozsądne to nie było.
Jakby drugi but spadl to smierc. Byla o krok.
lubieszczypior to nie jest prawda;) gdy bylam dzieckiem jeździłam na mini crossie i jakos tak wyszlo ze przeleciałam przez rów, zgubiłam dwa trampki ,ktorych do tej pory nie znalazlam i zyje 😄
@lubieszczypior
A z tymi butami to się nie tyczy tylko motocyklistów?
A w jaki sposób gubienie butów ma wpływ na śmierć?
I tym sposobem uciekłaś od odpowiedzialności za zniszczony samochód ;)
Kierowca znajdzie ją po bucie i zostanie samochodowym kopciuszkiem.
Jaka kareta, taki Kopciuszek ;)
Pracownik roku!!! "Do celu po trupach" nabiera nowego znaczenia:-)
" Panie autobus mi ucieka " XD
Inna historia kopciuszka xDD
Inna historia kopciuszka. Może właściciel auta znalazł twój but i teraz cię poszukuje, żeby ci go oddać ☺
Kopciuszek 😂😃
Chyba masz suche pięty
Cel uswieca srodki.
Wcale nie uświęca. To powiedzenie to największa bzdura jaką słyszałam. W dodatku jest równoznaczne z "po trupach do celu". Czyli wg ciebie możemy robić wszystko co nam się żywnie podoba, żeby coś osiągnąć? Nie ważne czy legalnie czy nie? Czy to jest dobre, czy ktoś nie będzie cierpiał? Kto by się tym przejmował, najważniejszy jest cel... No i właśnie tak autorka mogła zginąć albo przeżyć lecz spowodować kolizję, w wyniku której ktoś inny mógłby umrzeć.
Najwieksza bzdura to branie tego na powaznie.
Nie lubię żartować z takich rzeczy, więc stąd moje uniesienie.