#13CAd

Mojej 5-letniej córce zawsze szalenie podobały się moja dość obfita broda i wąsy. Można wręcz powiedzieć, że to jej fetysz. Nie mniejszym jest owłosienie na moich rękach, nogach i torsie. Każdy kot ma +100 do urody za sam fakt posiadania wąsów (wiem, że to są wibrysy), podobnie jak pies, ryba czy ptak, która posiada coś na kształt zarostu. Teriery, sumy, dorsze, niektóre żuki i jarząbki to jej ulubione zwierzątka, bo mają "zarost" jak tata. Czesanie albo zwyczajne głaskanie mojej brody to jej ulubione zajęcie. Po prostu tak ma i już. Cóż, pewnie po mamie...

Ostatnio przywitał mnie w domu karłowaty wilkołak. Żona raz, że chciała, abym to zobaczył, a dwa, nie bardzo wiedziała, jak to ogarnąć.

Córka dorwała się do szuflady, gdzie trzymam zapas wszelakich klejów, w tym cyjanopanu. Nie umiała rozbroić zamka, więc po prostu niczym dzięcioł, na raty, przez kilka dni wydłubywała z "pleców" PRL-owskiej komódki sklejkę, aż nie powstała dziura. Następnie bardzo ostrożnie brała po kępce każdej zebranej w domu sierści/włosów, maczała w kleju i się tym oklejała. Materiał podobno zbierała od miesięcy.

Operacja odwilkołaczania była długa, ale dziecko nie odniosło żadnego uszczerbku na zdrowiu, a jedynie na dumie. Tak rozpaczała, że wyciągnąłem z szafy prababcine futro i zaniosłem do kolegi kuśnierza, żeby uszył jej własny, kudłaty kożuszek. Zostało nam wybaczone i mała chodzi w nim po domu/u rodziny/po ogródku od wiosny dzień w dzień. W te nieludzkie upały ostatnio też w nim chodziła. Ludzie mają nas za chorych psychicznie, nasłali na nas MOPS, byliśmy z tym u dziecięcego psychologa i cóż... ten typ tak po prostu ma. Przynajmniej jest szczęśliwa.
kass Odpowiedz

Karłowaty wilkołak 😂 padłam

NoH8 Odpowiedz

Gdy tylko przeczytałam tu słowo "fetysz" już domyśliłam się o czym będzie większość komentarzy. Nie zawiodłam się :)
A wyznanie bardzo sympatyczne :)

jonoforeza

To samo ja! Widziałam je, gdy miało dwa komentarze i oba o "fetyszu".

Aż szkoda mi się zrobiło autora, że fajne wyznanie przyćmiło jedno słowo.

I w sumie ja też napisałam komentarz o tym samym, błędne koło :).

CzarnaWdowa94 Odpowiedz

Matko, ludzie ogarnijcie się. Myśle, ze autor nie miał nic złego na myśli używając tego słowa.

WildDiamond Odpowiedz

Nie chce wiedzieć co się stanie jak zgolisz brodę 😢

HenrykGarncarz

Szok i niedowierzanie?
Widziałam kiedyś filmik jak córka zobaczyła ojca bez brody. Po 2 minutach ciężkiego „wtf co to za facet” wpadła w ciężką histerie

Olusza

Ja jak miałam kilka lat i mój ojciec kiedyś wrócił do domu ze zgoloną brodą, to go nie poznałam i stwierdziłam, że przyszedł jakiś „drugi tatuś” :p

marrynmo Odpowiedz

Fascynacja, zainteresowanie, zamiłowanie- macie, podstawcie sobie coś pod fetysz, jak w oczy kłuje i cieszcie się wyznaniem, bo naprawdę dobre. :D

Morderczaopona Odpowiedz

Dawno nie czytałam czegoś takiego fajnego na anonimowych. ;)

Wrednajasama Odpowiedz

Autor (podejrzewam) gdyby użył słowa "obsesja" , miał by komentarze typu " jak mozna trzymać kleje w starej szafce. Dla miłujących język ojczysty i znaczenia słów nie znanych dla wiekszego ogółu - pomyślcie i spróbujcie wyobrazić sobie odwilkołaczanie :)

hary221i Odpowiedz

fetysz

1. «w religiach pierwotnych: przedmiot, któremu przypisywano siłę magiczną»

2. «przedmiot mający przynosić szczęście»

3. «przedmiot, dzięki któremu fetyszysta zaspokaja popęd płciowy»

To do wszystkich, którym fetysz się nie podoba.

Serwatka31

W czwartym, potocznym, łamane na niepoprawnym znaczeniu, fetysz to coś co się bardzo lubi. Dopiero to znaczenie pasuje do tego, jak autor użył słowa, bo zarówno pierwsze jak i drugie mają znaczenia religijno-magiczne.

hary221i

@Serwatka31
Wszystkie znaczenia są podszyte - zdrową lub nie - fascynują. Słownik PWN wyróżnia potoczne znaczenia wszystkich słów. Ale nie w tym wypadku. Potoczne znaczenie fetyszu, jakie masz na myśli, można nadal pociągnąć pod dowolne z powyższych znaczeń.

hary221i

@hary221i
*podciągnąć

hary221i

@hary221i
*fascynacją, borze szumiący, nie powinienem pisać w pracy - szybko i pokątnie :(

Serwatka31

Nieeee, totalnie nie. W sensie, podciągać można sobie kota pod definicję psa, ale to będzie bez sensu. Tu nie chodzi o to, że fascynacja miałaby być niezdrowa, tylko o to, że kojarzona z naturalnymi rzeczami.

hary221i

@Serwatka31
Ja po prostu rozumiem co autor miał na myśli i nie będę się go czepiał. Wydaje mi się, że to zbytnie przewrażliwieniena punkcie jednego słowa. Unikam myślenia pojęciowego, zwłaszcza przy tekstach, powiedzmy, subiektywnych, historiach osobistych, tekstach literackich. Na myślenie pojęciowe jest miejsce w naukach ścisłych, nie w życiu codziennym. Ale to tylko moje zdanie. Przebaczam i proszę o przebaczenie. ;)

Serwatka31

Tym bardziej argument z definicjami był nietrafiony.

hary221i

@Serwatka31
Myślenie pojęciowe to ZBYT ŚCISŁE trzymanie się definicji. Definicje można rozumieć szeroko. Zwłaszcza przy nienaukowych tekstach. Wrzucenie definicji z PWN miało w tym kontekście sens - miało udowodnić, że autor był całkowicie uprawniony o użycia słów, których użył.

Serwatka31

No, ale właśnie udowodniło, że nie był xD

CzingisHanka Odpowiedz

Polecam wszystkim "Kirikou i czarownicę". Oszalejecie, tyle fetyszy jest w tym filmie dla dzieci.

Ookami

Fajny film. Niestety do dzisiaj mam po nim traumę D:

ElenaS1992 Odpowiedz

Jakie urocze wyznanie. Dzieci czasem potrafią zaskakiwać. =D

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie