#lxFmJ

W tym wyznaniu chciałabym opisać moją teściową, a tym samym pewnie potwierdzić krążący o takich kobietach stereotyp.
Nigdy jakoś specjalnie nie lubiłam matki mojego partnera. Gdy na świat przyszła nasza córka, nic jej nie pasowało, chociaż nie miała nic do powiedzenia, gdyż to moje dziecko. A to imię nie takie, a to ubranka zbyt męskie, a to zabawki nieodpowiednie.

Ostatnio nie miałam z kim zostawić córeczki (mała ma teraz trzy latka), więc musiałam z bólem serca zadzwonić do niej. Posapała, pojęczała (a taka kochająca babcia), ale w końcu zgodziła się przyjechać.

W domu wszystko jej wyjaśniłam, rozpisałam, kiedy nakarmić małą - wyjeżdżałam tylko na kilka godzin, ale przypuszczałam, że gdybym nie wspomniała, dziecko byłoby głodne. Przekazałam także, żeby posiedziała z małą w salonie, a gdy ta zajmie się swoimi zabawami, może w tym czasie obejrzeć coś w telewizji.
Co ważne w tym wyznaniu - w salonie stoi moja ukochana wieża i stosy płyt, które zbieram przez lata. W sypialni natomiast mój mąż ma jakiś stary odtwarzacz na kasety, który ostatnio mu się zepsuł i nie zdążył go naprawić.

Teściowa wpadła na pomysł, że posłucha sobie Marylki Rodowicz, ale skoro odtwarzacz męża nie działa, to najlepiej do tego posłuży moja wieża. Gdy wróciłam do domu zastałam obrażoną teściową i rozwaloną wieżę. Ta szalona kobieta wyrwała z mojego kochanego sprzętu tackę na płytę i do powstałego otworu grubości centymetra próbowała wcisnąć kasetę magnetofonową.
Wpadłam w istny szał i wywaliłam ją za drzwi, na końcu płacząc już z bezsilności. Teściowa obraziła się na maksa, przez co mój mąż był przez kilka dni naburmuszony jak stary Niemiec. W końcu jednak przeprosił za nią i kupił mi nową wieżę.
MoonLady Odpowiedz

Ja to chyba nigdy nie zrozumiem takich ludzi.. Nie wiesz, jak coś działa? Nie ruszasz, a nie na siłę starasz się do wąskiego otworka wpieprzyć kasetę..

PaniProcesor

To wszystko działa na prostej zasadzie, której uczymy się już jako niemowlaki. Kółko wsadzamy w kółko, kwadrat w kwadrat itp.

Nie wiem jak można dojść do "To się wysuwa i ma dziurki na kółka, ale wygląda na wystarczająco grube, żeby wsadzić tam mój prostokąt. To znaczy, że te dziwne wysuwające się dziurki się wyjmuje, a później wsadza się tam prostokąt".

Fucking genius.

grzejniczek

Zgadzam się z MoonLady. Pomagałem kiedyś sąsiadowi przy rąbaniu drewna, spytał mnie czy pociąłbym mu jeden klocek piłą mechaniczną. Mówie że wolę się jej nie tykać, bo mimo że wiem jak działa nasza domowa to nie chciałbym spiepszyć cudzej, albo niech chociaż mi pokaże jak działa ta jego piła.
A on mówi że dobrze, że od razu mówię, bo zanim ja przyszedłem pomóc był u niego inny chłopak i zarzekał się, że tak, potrafi, zetnie wszystko co mu karze, a tak na prawdę pierwszy raz piłę w rękach trzymał i mu coś tam w niej zepsuł i musiał sporo wydać by ją naprawić.

anonimu5 Odpowiedz

Fajna teściowa... Wszystkich krytykuje za wszystko, poucza, daje "dobre rady", a sama nie potrafi najprostszych czynności wykonać i jeszcze oczekuje wyrozumiałości. Uwielbiam takich ludzi :/

thinkonyoursins Odpowiedz

Szła teściowa lasem pogryzły ją żmije
Żmije wyzdychały teściowa nadal żyje

PaniProcesor Odpowiedz

A jednak można próbować wsadzić kartridź od Pegazusa do PlayStation 2...

Bowwy Odpowiedz

Zakładam, że życie erotyczne teściowej musi być szczególnie intrygujące tą mroczną, obmierzą fascynacją, z którą lepiej nie igrać.

Igraszka Odpowiedz

Teściowa to odmienny gatunek

BuffyTheSlayer

Kaszanka nie wędlina, teściowa nie rodzina :D

Marian6660 Odpowiedz

Może to zabrzmi trochę niestosownie, ale... Ciesz się, że zepsuła Ci wieżę, a nie dziecko ^^

Cyjanka Odpowiedz

Irytuje mnie strasznie jedna rzecz. Nie masz z kim zostawić swojego osobistego dziecka, prosisz o pomoc teściową, z którą masz nieszczególnie poprawne kontakty i narzekasz, że grymasiła zgadzając się Tobie pomóc. Ten komentarz o tym, że niby kocha wnuczkę - no kocha, pewnie, ale to babcia, a nie mama i pomaganie w opiece to sprawianie przysługi Tobie, a nie Twojej córce. Skoro więc jej pomoc zaakceptowałaś to narzekanie na to, że nie skakała od początku z tego powodu z radości jest nie na miejscu.

A co do samej wieży... ręce nogi i wszystko opada, że dorosłemu człowiekowi takie głupoty mogą przyjść do głowy. I że po takim czynie ktoś jest w stanie wykazać się reakcją jakkolwiek inną od solidnego i pełnego skruchy przepraszania. No w głowie się nie mieści.

szczesciara20

"osobistego dzieciaka" kisne ...

Olusza

Nie zgodzę się z pierwszą częścią komentarza. Skoro kocha, to powinna się cieszyć, że może spędzić troszkę czasu z wnuczką. Opieka nad dzieckiem przysługuje obojgu rodzicom, a nie tylko matce, więc jak już nie synowej, to własnemu synowi już chyba pomóc może.

Cyjanka

Olusza, no pewnie, że może pomóc - ale nie musi.
Ja nie uważam absolutnie, że to coś złego poprosić kogoś o pomoc takiej sytuacji. Za niewłaściwe uważam tylko oburzenie, że ktoś "sapał i jęczał", skoro ostatecznie pomocy udzielił i została ona przyjęta. Autorka mogła przecież nie przyjmować pomocy, skoro już od początku miała pretensje z tej okazji (wewnętrzne pretensje). Pomijam oczywiście kwestię pretensji za to co się w czasie opieki wydarzyło, bo akurat w tym miejscu takie uczucia są całkowicie uzasadnione :)

Olusza

Cyjanka, mi po prostu chodzi o tą hipokryzję, że tu pewnie udaje kochającą babcie i mamusie, a tu marudzi jak ma się nią raz na jakiś czas zaopiekować (bo z wyznania wynika, że to była ostateczność, wiec raczej nie dzieje się to często).

HewiMetalPany Odpowiedz

wieża- wieżą, ze rozwalona, to rozwalona. ale Maryli Rodowicz sluchac?

Purpurairis Odpowiedz

Żeby wyrwać tacke to ona musi się najpierw wysunąć, gdzie oczywiście widać już, że to miejsce na płytę a nie na kasetę także albo to zrobiła specjalnie albo naprawdę jest taka głupia. Współczuje teściowej.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie