#138PW

Zawsze myślałam, że nigdy nic tutaj nie napiszę. Aczkolwiek się myliłam, ponieważ ostatnio sama jestem na skraju wyczerpania, i nie, nie mam z kim o tym porozmawiać, bo ostatnio się przekonuję, że nie wszystkim można ufać.

A więc o co chodzi?

Może cofnę się kilka lat wstecz.
Gdy moja mama poszła do pracy, miałam 11 lat. Musiała zacząć pracę, bo w domu była ciężka sytuacja finansowa. Chodziłam wtedy do 4 klasy podstawowej.
Na samym początku mama prosiła mnie o niewielkie rzeczy, jako że pracowała jako sprzątaczka to wiadomo, że nie miała już takich sił aby robić to w domu. Chciałam jej naprawdę pomóc, bo bardzo ją kocham i szanuję.
Mama z czasem zaczęła mi dodawać coraz więcej obowiązków :/ Doszło do tego, że jako już 12-latka musiałam ogarniać cały dom. DOSŁOWNIE!
Jako mała dziewczynka gotowałam obiad dla całej rodziny, sprzątałam i zajmowałam się młodszym bratem. Gdy przychodzili do nas goście, mama i tata siedzieli sobie i to ja musiałam robić wszystkim kawę czy herbatę i kroić ciasto, a jak nie chciałam to mama rzucała we mnie dziwnymi spojrzeniami.
I teraz właśnie...

O co chodzi?

Chodzi o to, że od dziecka zajmowałam się całym domem (po części się ciesze, bo już jestem przygotowana do tego, żeby założyć w przyszłości swoją rodzinę) i jak nie miałam siły, żeby posprzątać czy ugotować, to miałam kary i mama bardzo na mnie krzyczała, jak się stawiałam to potrafiła palnąć tekst w stylu "zamknij mordę, bo się zaraz cała krwią zalejesz". Pamiętam jak bawiłam się z dziewczynami na dworze (mając może z 13 lat), zawołała mnie do domu i kazała mi zmywać naczynia, bo jej się po prostu nie chciało.

I tak jest do teraz.

Teraz mam 18 lat i nadal się uczę, więc muszę z nimi mieszkać. Tylko, że teraz już nie jest jak wcześniej. Musze sprzątać, gotować, ogarniać psa, robić pranie, szykować młodszego brata do szkoły, robić zakupy i odwalam wszystkie obowiązki za moją matkę...
Tata jak i w dzieciństwie tak i teraz ma problemy z alkoholem...

I niektórzy na pewno wiedzą jak to jest mieć alkoholika w domu, więc nie muszę tu dużo pisać...

O co w tym wyznaniu chodzi?
Na pewno nie o to, żeby oczernić rodziców, bo to wcale nie sprawi, że poczuję się lepiej. Chodzi o to, że jeśli czyta to jakiś rodzic, to chciałabym żeby bardziej zwracał uwagę na to co robi ze swoim dzieckiem. Dziecko to nie jest obiekt do robienia wszystkiego za "was". Dziecko to osoba, która powinna czuć w domu miłość i powinna się w domu czuć bezpieczne. I przede wszystkim rozmawiajcie ze swoimi dziećmi. Nawet nie wiecie ile rzeczy chciałyby wam powiedzieć, ale nie macie dla nich po prostu czasu :/
I nie róbcie im tej krzywdy, jaką zrobili mi moi rodzice. Przez to wszystko co przeszłam może i stałam się bardziej dojrzalsza, ale oddałabym wszystko, żeby czuć się tutaj kochana i bezpieczna, a nie jak kucharka i sprzątaczka...
DontBeRude Odpowiedz

Dlaczego napisałaś, że masz odwalać wszystko „za mamę”? A tato to co? Jeśli obydwoje pracują (a tak wynika z wyznania), to on chyba też mógłby pomóc w obowiązkach domowych?

PinkiPig

Tak samo brat. Podejrzewam, że też już jest na tyle duży, żeby pomagać w domu.

Monosacharyd

Jeśli chodzi o brata to pewnie jest "ale żona będzie za niego to robić, niech sobie odpocznie" :')

Vampire7

Napisała tak, bo pewnie żyje w patologii, że to zawsze kobieta jest odpowiedzialna za dom, jego czystość itd. Kij tam, że obydwoje pracują, ale to zawsze mama ma wszystko robić. Tutaj pewnie i ojciec i syn będą zwolnieni z jakiejkolwiek pracy w domu, za to matka znalazła sobie sposób żeby się dzieckiem totalnie wyręczyć. Nienawidzę takiego podejścia. Skoro obydwoje rodzice pracują, to tez obydwoje dbają o dom. Dzieci nie powinny być zwolnione z obowiązków, ale tez bez przesady.

qezsil Odpowiedz

Po co ten apel jeeja. Każdy normalny człowiek to wie, a nienormalny i tak na ten apel bedzie miał wywalone

PodrapCyce

Otóż to.

Niezywa

Apele są do kitu, ale może komuś otworzy to oczy.

Vampire7 Odpowiedz

Mądra z Ciebie dziewczyna, bardzo kochana, szkoda, że rodzice tego nie doceniają. Matka zrobiła sobie z Ciebie Kopciuszka i wiesz co? Pocieszę Cię, że możesz wyjechać do jakiejś szkoły może albo za jakiś czas się on nich po prostu wyprowadzić. Matka i ojciec sobie zostaną i nagle nie będzie miał im kto sprzątać, za to Ty będziesz przygotowana do życia i pracy. Myśle, że dasz sobie radę! Twoja matka nie wiem czy zasługuje na Twoją miłość i szacunek, skoro popija alkohol i potrafi Ci powiedzieć takie straszne słowa, a właściwie groźby karalne :(

Czaroit Odpowiedz

"zamknij mordę, bo się zaraz cała krwią zalejesz" - rzeczywiście, mamusia zasługuje na wielki szacunek. Proponuję codziennie po stopach całować.

Przemyśl to jeszcze raz. A potem jeszcze parę razy.
Bo jak widać, mamusia wychowała Ciebie na prywatne popychadło. Zgaduj zgadula, kto mamuni będzie usługiwał do śmierci? Na pewno nie Twoje rodzeństwo, bo popychadłem i służącą jesteś w rodzinie Ty, i wie to każdy członek rodziny. Z Tobą włącznie. Albo coś ze sobą zrobisz, ale popychadłem zostaniesz do końca. I jak wiele innych dziewczyn przed Tobą - albo wcale się nie usamodzielnisz, nigdy nie wyjdziesz za mąż, albo wyprowadzisz, wyjdziesz za mąż a potem wrócisz sprzątać u usługiwać rodzinie. A matka z roku na rok będzie gnoiła Ciebie bardziej. Potem Twoje dzieci będą pisały na anonimowych o swojej babuni terrorystce i mamusi, która usługuje babci i całymi dniami płacze po kątach.
Takich historii są tu dziesiątki.

Bo jaśnie wielmożna pani mamusia wytresowała Cię doskonale, ale nie nauczyła niestety szacunku do samej siebie. A dzieci się nie tresuje. Dzieci się wychowuje. Tresowane dzieci to idealni, posłuszni aż do śmierci niewolnicy. Dzieci wychowane, to zdrowe psychicznie, niezależne, kochające siebie i świat jednostki. Z takich dzieci niewolników zrobić się nie da.

SkracamWyznania Odpowiedz

Mam w domu dużo obowiązków i matkę alkoholiczkę.

bazienka

ojca alkoholika i matke lenia

Czerwonaswinia1 Odpowiedz

Po to sie robi bombelki....

MarMarSze Odpowiedz

Znajdź sobie jakąś pracę i też bądź po niej zmęczona.

Dodaj anonimowe wyznanie