#ja3h1
W końcu powiedział dość! Od trzech miesięcy nie pije piwa i trzy razy w tygodniu trenuje siłowo i kardio w piwnicy na porządnym wioślarzu. Może sobie ktoś pomyśli, że o co chodzi temu anonimowi. Otóż dla takiego "spaślaka" bez kondycji każde dziesięć minut to katorga, a on potrafi walić trzydzieści minut bez przerwy w dobrym tempie po treningu siłowym.
Skąd taka motywacja? Za każdym razem, gdy ma kryzys i chce się poddać, myśli o dzieciach z Ukrainy, które zostały zabite przez "zwierzęta putinowskie" i wyobraża sobie, że ma jedno z tych dzieci na rękach i biegnie, aby uciec przed nalotem bombowym. To daje mu kopa!
Dodatkowo po treningu odczuwa świetny zastrzyk endorfiny! Każdy, kto korzysta z tego urządzenia, wie, że pokonanie 7300 metrów na wioślarzu w ciągu trzydziestu minut jest poprawnym wynikiem, a dla takiego grubasa bez kondycji jest ultra-instynktem.
Nie ma to na celu chwalenia się, a jedynie ma służyć za motywatora dla innych ludzi, którzy są podobni do niego. Minęło już półtora miesiąca i udało mu się schudnąć siedem kilogramów bez głodzenia się.
Oczywiście nie ma tu miejsca na politykę, są dobrzy Rosjanie, ale są też potwory i zbrodniarze wojenni. Jeśli konflikt się rozleje, obiecuje pomścić aniołki!
#XQtCM
Zostawili mi ogromny spadek, więc miałam z czego żyć. Zaniedbałam studia, pozostałą część rodziny. Nie byłam oparciem dla babć, które także straciły bliskie osoby. Odcięłam się totalnie od każdego, kto o rodzicach mi przypominał. Obcym ludziom w pubach przedstawiałam się nie swoim nazwiskiem. Był tylko bal. Potrafiłam pić i chodzić do pubów 7 dni w tygodniu, znali mnie już tam na wylot nawet właściciele. W jednym miałam nawet stały rabat. Przygodny seks też był normą. To, że niczym się nie zaraziłam to chyba cud. Ogólnie bardzo, ale to bardzo popłynęłam.
Ogarnęłam się dopiero po 1,5 roku. Skończyłam studia, znalazłam pracę, zaczęłam odwiedzać rodzinę. Naprawiłam to co mogłam, jednak nadal, gdy o tym pomyślę, to chce mi się wyć. Zbezcześciłam pamięć rodziców, nie okazałam im szacunku po ich śmierci. Jest mi przez to strasznie, ale to strasznie wstyd.
#0qXc9
Wczoraj wieczorem zadzwoniła i spytała, czy może mógłbym jej przywieźć pizzę do domu i napisała gdzie mieszka. Serce zabiło mi mocniej. Nie było mi po drodze, ale nie mogłem zmarnować takiej okazji do zacieśnienia naszej znajomości, a może nawet czegoś więcej. Jak skończyłem pracę poprosiłem jednego z kierowców, który miał dostawę w tym rejonie, żeby mnie podwiózł.
Zapukałem, ona otworzyła, wzięła pizzę i powiedziała “Dzięki”, a ja stałem czekając aż mnie zaprosi do środka. Chwilę pogadaliśmy i zorientowałem się, że nic takiego nie planowała. Spytała “Jak tu przyjechałeś?”. Powiedziałem, że podwiózł mnie jeden z kierowców. Spytała “Oj, czy już pojechał?” - “Tak…”. Chwila niezręcznej ciszy. “Ups, a możesz po niego zadzwonić?”. Cóż robić, zadzwoniłem. On akurat wracał, więc się zabrałem z nim. Tyle z rozrywkowego wieczoru.
#jvWTj
#DUCRa
Moja mama nigdy mnie nie odwiedziła i nie zadzwoniła. Ja znalazłam wspaniałą pracę, studia idą mi naprawdę dobrze, a chłopak stał się narzeczonym
Dzisiaj przyjechałam odwiedzić moja rodzinę. Gdy już chciałam wracać, dziadek mi powiedział, że tęskni i się rozpłakał. Pierwszy raz widziałam go płaczącego, sama też się popłakałam. Zawsze uważałam dziadka za twardego mężczyznę, a to on po okazaniu mi uczuć się rozpłakał. Pękło mi serce.
Pierwszy raz zaczęłam się zastanawiać, czy podjęłam dobrą decyzję.
#8BguV
Pies polizał, odszedł, a ta płacze co ma zrobić z lodem. To jej mówię, żeby go do kubła wyrzuciła. Idzie panienka do śmietnika, mija babcię po drodze, a ta do niej "Nie chcesz loda? Daj, babcia zje". Mała oczywiście dała babci loda, a ja do dnia dzisiejszego nie przyznałam się teściowej, jaka była historia tego loda.
#QuRg8
Odpisała po dwóch godzinach, mówiąc, że wszystko jest ładnie zawarte, nie wspominając o swojej części. Spoko, może jest zajęta. Po jakimś czasie znowu dostałam powiadomienie. Tym razem napisała, że jest chora i zostaje w poniedziałek w domu (prezentacja jest na wtorek). Poprosiła mnie abym zrobiła całą prezentację, a ona zrobi quiz, który również był wymagany. Bardzo mnie to wkurzyło, bo co innego jest zrobić kilkanaście slajdów, a co innego kilka pytań i odpowiedzi typu abc. Co więcej, skoro będzie cały dzień w domu, myślę, że nie byłoby problemem napisać kilka slajdów.
Wkurzona odpisałam jej, że za niedługo muszę gdzieś jechać i nie wiem czy mi się uda. Dostałam odpowiedź: Wierzę w ciebie <3<3<3. NOŻ KURDE, tak się nie robi. Ostatecznie grzecznie poprosiłam czy przypadkiem łaskawie nie będzie mogła zrobić jednego slajdu (najdłuższego, z którym mam problemy). Znowu nie odpisuje :)) Nie zamierzam robić całej prezentacji, zrobię tylko wcześniej ustaloną swoją część i napiszę, że komputer się zepsuł. Cóż, najwyżej będzie siedzieć w poniedziałek do późna w nocy, ale nie pozwolę być wykorzystywana.
#XtajZ
#bPtRQ
Kiedyś musiałem zebrać info o pewnej firmie. Zatrudniłem się jako pracownik fizyczny i wśród pracowników zbierałem opinie. Pracowaliśmy obok świetnej restauracji. Akurat tam wyznaczyli sobie spotkanie moi koledzy z klasy. Trzymali się w klasie paczką. I wtedy usłyszałem ich opinię o mojej osobie... Usłyszałem prawdę, którą ukrywali przede mną przez wszystkie lata szkoły i po szkole. Ja kopałem rów, oni stali i rozmawiali. Szczerze rozmawiali...
No cóż, kiedy windykacja poszukiwała jak ściągnąć z ich spółki kasę, to miała bardzo ułatwione zadanie. Dla windykacji to była najlepiej wydana złotówka.