Cztery lata ma mój syn - od tego czasu moje pożycie z partnerką uległo diametralnie zmianie nawet wcześniej bo już w czasie ciąży. Myślałem ze po urodzeniu dziecka to się zmieni ale niestety to nie nastąpiło jest coraz gorzej - do zbliżeń i czułości dochodzi bardzo rzadko i czuje ze raczej jest to wymuszone.
Po prostu przelała swoją miłość na syna a ja już się nie liczę. Próbowałem rozmów, które nic na dłużej nie dały. Jestem w kropce zależy mi na rodzinie, ale potrzebuje bliskości czułości. Od dłuższego czasu rozładowuje napięcie masturbacja, ale to nie wystarcza - co byście zrobili na moim miejscu?
Dodaj anonimowe wyznanie
Co bym zrobiła na Twoim miejscu? Odciążyła partnerkę od spraw fkdziebhych6, zwłaszcza związanych z opieką nad dzieckiem. Mały człowiek, jak się domyślam ciągle wisi na niej i ona zwyczajnie ma dość cudzego dotyku. Dlatego zajmij się dzieckiem przez jeden dzień tak, by miała trochę czasu dla siebie i wtedy zrób podejście do amorów.
Nabiega się chłop, namęczy, a żona nie da - nie tędy droga - chyba, że do kłótni i awantury. Podział obowiązków przy dziecku to jedno, a drugie to rozmowa. Odciążenie nie zawsze da seks, a seks nie musi się zawsze wiązać z dniem wolnym dla żony. To dwie osobne, aczkolwiek bardzo ważne kwestie. Autorze, zajmij się jednym i drugim, najlepiej na raz.
Typowe dla boruty: ból dupy za brak dupy. 😎
Bolesne to uogólnianie, prawda?
Boruta - typowe dla faceta - nie robić absolutnie nic ale żądać dupy.
Boruta - Poza tym, facet wsadzi fiuta byle gdzie, bez względu na to czy to jest pipka żony, czy dziura w drzewie. A kobieta jak się natyra przy codziennych obowiązkach z dziećmi i miliardem innych spraw to może zwyczajnie nie mieć ochoty nadstawiać się mężusiowi.
Alpejski - na biega, namęczy. Owszem. Ale chyba brał udział w procesie produkcji dziecka więc chyba nie spadnie mu korona z głowy jak się zajmie młodym?
@ Kijofon: Mistrzyni cietej riposty. Czolo chyle.
Tak, ale z zastrzeżeniem, że takie jednorazowe akcje są na nic. Koleś musi na STAŁE być dla niej oparciem, pomocą (samodomyślną, a nie taką, że jak ona mu pokaże palcem to zauważy, że śmieci trzeba wynieść).
A nie wiem czy jest na to gotów xD
Tempe dzidy. Nigdzie nie napisał co robi on ani co robi jego żona. Chłop może tyra po 20 godzin na budowie a księżniczka leży w domu a dzieckiem zajmuje się babcia. Odciążyć ją. A jego ktoś odciąża? Babom się w głowach przewraca i tyle. Kastrują tych swoich facetów a potem opowiadają jak to oni je brzydzą, są ciapowaci i niemęscy. Krótko "minęła pora godowa, teraz tylko boli głowa". Szukaj mądrej kochanki bo z tego już nic nie będzie. I nie miej wyrzutów sumienia. Jakie dbanie takie mnie.
@Kurde TĘPA dzido. Rozejrzyj się troszkę. Ilu znasz mężczyzn pracujących 20 godzin? Ilu mężczyzn faktycznie angażuje się w wychowanie i opiekę nad dzieckiem? Ja nie znam ani jednego typa, który pracuje więcej niż 10 h na dobę, a to i tak w skrajnych przypadkach i nie non stop. Natomiast zdecydowana mniejszość faktycznie angażuje się w opiekę nad dziećmi. Stąd też założenie, że ich rodzica funkcjonuje podobnie. Kumasz czy rozrysować?
Nikjaknik. Pytam jeszcze raz. Kto pomaga jemu? Poza tym to nic nie da nawet gdyby zabrał dzieci i wyniósł się do mamusi a księżniczka mogła się skupić na pazurkach. Gość jest ofiarą, ofiarą przemocy. Ale wam tempym dzidom to się w głowie nie mieści. Wam się wydaje że przemoc ma płeć czyli "wacka" a to co wy odpierdzielacie to jest prawdziwa przemoc psychiczna. Faceci są w niewoli waszej, tak wam się wydaje. Chodzące bankomaty od dnia poczęcia potomka. Przeleciałem więcej mężatek niż ty znasz. Zawsze jest ten sam schemat. "Miłość", dziecko, kastracja, przemoc, zdrada. Najpierw gościa kastrują a potem szukają przygód z "prawdziwym facetem" bo ten mój to się nie nadaje. Jak żeś sobie z nim bachora robiła to się nadawał a teraz....?
A przed ciążą współżycie było satysfakcjonujące? Czasem jeśli jest słabe i nie widać szans na poprawę to ciąża i wychowane dziecka może być idealną wymówką.
Jak więcej o Waszej sytuacji nie napiszesz to my możemy co najwyżej Ci z fusów powróżyć tak, jak to już niektórzy zaczęli robić.
Pirat - o jakże się z Tobą zgadzam! Czytasz w moich myślach! Nawet gdyby jego mokre sny się ziściły, to najśmieszniejsze jest to, jak z pogardą wyraża się o tych laskach a w ogóle nie widzi, jakim sam jest szlaufem. Ale zapomniałam, przecież to jest ten klucz co to do wszystkich zamków pasuje 🤣
Nikjaknik, to jest największa hipokryzja dupodajków. On się kur*i na prawo i lewo, każda może go mieć, nawet nie muszą wydać ani grosza na taką tanią dzi*kę i to jest spoko, ale z jakim zapałem on wiesza psy na dziewczynach, które go zaliczyły. Jakie to one nie są złe. Choć robiły to co on. No dobra, z tą różnicą, że on był frajerem i wydał na to jakiś hajs (kolacja, hotel), a one skorzystały z niego za darmo.
Pirat, dokładnie. Co najlepsze, mężczyźni kobiece kurestwo nazywają po imieniu. Swoje kurestwo nazywają zaliczaniem lub zabawą. A gdy kobiety im to wprost wytykają to tak toczą pianę, że aż miło popatrzeć 🤣
No ładnie, największe ściery i incelki anonimowych, nikjaknik i pirattomi, zaczęły ujadać. Tępe dupodajki, puszczają się z mezczyznami a potem ból dupy i oskarżają o gwałt. Niedobrze mi jak was czytam, wy bezmózgie zwierzaki. Już amerykanki mają więcej intelektu i urody niż takie paszczury jak wy.
Może terapia dla par? Chyba, że laska należy do tego sortu kobiet, które po urodzeniu dziecka partnera już do szczęścia nie potrzebują. I nie, nie mówię tu o sytuacji, w której wszystko jest na głowie kobiety, więc jest zmęczona i nie ma ochoty na seks. Mówię o klasycznych madkach, które śpią z dzieckiem 10 lat, a mąż się poniewiera w budzie dla psa
Podstawa to szczera rozmowa. Nie taka jak przy obiedzie... Taka w której można na siebie nakrzyczeć, wypłakać, wyżalić i mieć pewność że ta druga osoba nie ucieknie a przegada sprawy do konca
W samo sedno.
Ludzie niekiedy nie potrafią ze sobą szczerze porozmawiać, siląc się na formalny ton niczym przy pytaniu do szefa o podwyżkę.
A prawdziwa szczera rozmowa o problemach jest czasem niczym ulewa z piorunami po której jednak powietrze staje się czyste a później wychodzi słońce. Lecz czasem też nie zawsze...
Szczera rozmowa. Hahaha nie wytrzymam. Chyba raczej chodzi wam o to żeby w pokorze wysłuchał zarzutów a potem jak już wejdzie mu żona na psyche to będzie mógł stwierdzić "no tak przecież to moja wina"
Kurde, nie wiem gdzie Ty sobie szukałeś kobiet do tej pory, ale ja bym sobie stamtąd poszła, bo to bardzo dziwne miesjce.
Kurde prawdopodobnie olewa istnienie 70% niezdradzajacych kobiet, bo odkrył Tindera, Badoo czy inne szambo, gdzie poluje na niewyżyte mamuśki i jest przekonany, że tak dziala 100% kobiet. To tak jak dziewczyny z patologii nie ogarniają, że facet może nie pić, nie bić i nie zarabiać na przestępczości.
Może być mnóstwo powodów tego co u was poszło nie tak. Może ona ma z jakiegoś powodu bardzo niskie libido (problemy z rodziną, pracą/ przemeczenie/ depresja/ niska samoocena - może np. Ma jakieś kompleksy po ciąży/), może już nie jesteś dla niej atrakcyjny, może was związek się wypalił, albo tak naprawdę już Cie nie kocha i jest z Tobą tylko dla dziecka lub z przyzwyczajenia, może jest średnio zadowolona z pożycia, może po prostu ona ma strasznie niskie libido, albo zwyczajnie Cie zdradza... Nikt tu się raczej nie domyśli jaka jest prawda i chyba nie ma lepszego sposobu niż rozmowa do tego momentu aż sami znajdziecie powód dlaczego tak jest... Dopiero wtedy można myśleć o rozwiązaniu. No chyba, że ją namowisz na seksuologa, czy inną terapię.
Podejrzewam że ona zaczęła to traktować trochę jak obowiązek. Po położeniu spać dziecka woli w końcu spędzić czas po swojemu choćby gapiąc się w telewizor. Może dla odmiany ktoś by się nią zajął a nie tylko ona kimś (synem). Zrób jej kąpiel z pianą, umyj plecy, daj lampkę wina i na bank coś będzie. U mnie to zawsze działa
Matko co za absurd.. Może on też zapier*ala od rana do wieczora? Ma przyjść i jeszcze jej kąpiel robić bo ona jest zestresowana? Nie stawiajmy wszystkich kobiet które urodziły dziecko na piedestale. Sprawy nie zawsze są tak oczywiste jak każdy zakłada.
Autor sam prosi o radę nie podając żadnej informacji i jeszcze dodaje, że rozmowa nie działa... Więc co innego może się znaleźć pod tym wyznaniem niż właśnie strzelanie w ciemno w najbardziej prawdopodobne scenariusze...?
Mówisz o miłości i czułości czy seksie? Nie wiem jaka jest twoja sytuacja ale większość mężczyzn zwykle ma na myśli seks i nie zastanawia się że kobieta jest wykończona i właśnie miłości i czułości potrzebuje przede wszystkim plus oczywiście pomocy. Zacznij od tego zamiast mówić że potrzebujesz jej do zaspokojenia.
Współczuję chłopie. Olej ją, szukaj kochanki i to bez wyrzutów sumienia. Ona nie ma litości to ty też nie masz powodów by ją mieć. W jej oczach twoja rola się skończyła. Teraz jesteś tylko bankomatem a wrazie rozwodu zrobi z ciebie najgorszą szmate. Trzymaj na dystans, dziecko kochaj, kochankę traktuj jak drugi etat. Zero emocji. Nikomu nie jesteś niczego winien. To ty jesteś ofiarą.
Poczytaj sobie te bzdury, które one tu piszą. Będzie tobą manipulować. Okaże się że to tylko i wyłącznie twoja wina. Uciekaj chłopaku puki czas
Ja pier**** jesteś amebą umysłową. Człowieku, nigdy się nie wiąż z nikim, bo tylko możesz spieprzyć jakiejś dziewczynie życie. Mam córkę w podobnym wieku (5lat) i moja żona też długi czas po urodzeniu dziecka nie miała ochoty na seks. Była przemęczona: dziecko, praca, do tego chciała zawsze posprzątać, coś ugotować. Ja też miałem w tamtym czasie dużo swoich obowiązków w pracy, ale zacząłem ją odciążać (wstawiałem pranie, wkładałem naczynia do zmywarki, odkurzałem, gotowałem Itd a w tym czasie żona była na spacerze z małą lub u znajomej. Starałem się jej poświęcać czas, zamówić jakieś jedzenie, wysłać do fryzjera czy masaż, często sam jej organizowałem domowe spa z winkiem i dobrym jedzeniem w czasie gdy mała była u dziadków. Po kilku miesiącach równego rozłożenia obowiązków, poświęcania jej uwagi, sytuacja unormowała się. Moja żona też dużo dla mnie robi i po prostu staram się robić tyle dla niej co ona dla mnie - na tym polega miłość na zrozumieniu i wzajemnym wsparciu. Kobiety naturalnie nie mają aż tak dużego temperamentu jak mężczyźni, więc jak jeszcze są przemęczone, osłabione to libido nie mają prawie wcale. W małżeństwie/związku trzeba obserwować i rozmawiać. My mężczyźni nauczyliśmy się, aby traktować nas jak bogów, wracamy z pracy i czekamy na obsługę pięciogwiazdkową. Trzeba od sobie dawać aby dostawać (nie mówię o pieniądzach, ale jeśli nie chcesz pomoc w codziennych obowiązkach to zatrudnij opiekunkę do dziecka i sprzątaczkę to też jest jakieś rozwiązanie) Nie demonizujmy kobiet! Z resztą partnerka autora może mieć problemy zdrowotne (zaburzenia hormonalne, anemię) nie możemy tego wykluczyć. Nie znamy jej sytuacji, a zdrada jest najgorszym pomysłem. Jeśli masz kogoś i traktujesz w ten sposób to po prostu zerwij, bo nie ma to racji bytu.
Ale się incelstwo wylało, oj jak się wylało. Podstawą w tym wszystkim jest terapia małżeńska jeśli rozmowy nie pomagają. Możesz zniszczyć cudzy związek, bo dla ciebie liczy się wpakowanie gdzieś penisa. Aż mi cię żal, naprawdę. Jeśli to nie jest troll, to radzę sobie odpuścić związki na jakiś czas, albo najlepiej na zawsze. Z takim podejściem nie jest to bezpieczne dla tej drugiej strony.
Kurde26 Popatrz tylko jak te incelki się tu zebrały i zaczęły na ciebie szczekać. No normalnie komedia, incelki wyzywają innych od inceli XD Polki to jak zwykle bezmózgie gówna. :)
Troche jak krolowa pszczol. Tyle, ze ciagle zyjesz.
Ciekawi mnie, czy zrozumiesz swoja sytuacje.