#0iUrU
Jako że jestem pełnoletni, postanowiłem o tym powiedzieć rodzicom. Myślałem, że wyjdzie z tego kłótnia.
Gdy wytłumaczyłem rodzicom na czym to polega, dopytali tylko, czy to znaczy, że pociągają mnie też chłopcy (dla kogoś, kto się nie zna na orientacjach i płciach nie jest to takie oczywiste). Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że czuję pociąg tylko do dziewczyn. Mama zażartowała, że to w sumie fajnie, bo zawsze chciała mieć córkę, a nie traci też syna. Tata powiedział, że jak wnuki będą, to bez różnicy – i tak żeśmy sobie żartowali.
Rodzice powiedzieli, że zawsze będą mnie wspierać. Cieszę się, że wreszcie nie muszę się kryć z robieniem makijażu i robieniem innych typowo damskich rzeczy.
Życzę wszystkim osobom z kryzysem tożsamości płciowej rodziców z takim właśnie myśleniem.
Chyba też jestem niebinarny. Mój ubiór i zachowanie zależą od pory dnia - np jak idzie noc, to ubieram piżamę, a jak jest środek dnia, to zwykle w niej nie chodzę.
Może jeszcze powiesz, że Twój ubiór zależy też od pory roku, co psychopato?
„Kryzys tożsamości płciowej” - kekłem.
„Dla kogoś kto się nie zna na orientacjach i płciach nie jest to takie oczywiste”
Podejrzewam, że większość społeczeństwa już dawno wymiękła z oczywistościami tęczowego ruchu.
Taa, LPGEUROAGD.
Zieew, znowu wyznanie na 1 kopyto.
No nie wiem, ja tu widzę pewną odmianę. Zamiast złych rodziców oddanych fanatycznie religii katolickiej mamy dobrych rodziców katolików. Jest więc pewien progress.
Wiesz ja też jestem niebinarny. Mam mnóstwo różnych tożsamości. Jestem chrześcijaninem, konserwatystą, liberałem, wolnościowcem, żeglarzem, inżynierem, starym rpg-owcem, muzykiem i wiele innych. I naprawdę definicja facet-kobieta nie definiuje mnie jako osoby.
Natomiast płeć, to przede wszystko cechy fizyczne. Co do psychicznych to można być kobietą jak Karolina Pilarczyk i nie mieć nie tylko problemów z parkowaniem samochodu, ale i z driftem. Można jako kobieta łazić po drzewach, grać w gry czy trenować i być tą osobą w związku co odkręca słoiki. A jako facet, możesz znać się na modzie, kolorach i poezji i szyć i projektować sukienki. Jak zestawisz sobie facetów komików z kobietami które walczą w UFC to też Ci wyjdzie że i jedna i druga grupa jest niebinarna.
Tak więc jesteś po prostu wrażliwym facetem. Ale wbijanie się w jakieś ramy niebinarności czy poszukiwanie męskości w stereotypach nie jest żadną drogą...
Dafuq?
A to na pewno jest nie binarność czy może po prostu nie wchodzisz w ramy stereotypów? Co to znaczy, że jakieś rzeczy są "typowo" damskie lub męskie? Ja uwielbiam robić remonty, a mój facet genialnie wygląda w podkreślonych oczach kredką i czasem maluje mu paznokcie. Jak dla mnie nie binarność to głębsza rzecz, dotycząca raczej stricte poczucia tożsamości, a nie jedynie odniesienie do rzeczy stereotypowo męskich lub damskich. Ty, mam wrażenie, właśnie do tego to sprowadziłeś.
Bo widzę różnicę pomiędzy "lubię stereotypowe zajęcia płci przeciwnej", a "czuję się niebinarny". Dlatego zapytałam.
Jak mam negować jakąś cechę anonimowej osoby z internetu? Pytam, bo wyznanie miejscami brzmi tendencyjnie.
"A to na pewno jest nie binarność czy może po prostu nie wchodzisz w ramy stereotypów?" - dla mnie to pytanie, nie atak.
I zwyczajnie nie mam jak negować takiej cechy, bo nie mam pojęcia kim jest osoba z wyznania. Mogę bazować jedynie na historyjce przedstawionej tutaj. Jeśli dla ciebie wszystko co ktoś o sobie powie, jest z automatu prawdą, no to cóż, nic nie poradzę. A tendencyjne jest w sumie w całości. Autor napisał, że jego ubiór zależał od dnia i godziny, następnie, że nie czuł się stereotypowym mężczyzną, dalej, że poczytał o binarności i odkrył, że taki właśnie jest. To jedno. Drugie to stwierdzenie, że w końcu może sobie robić makijaż i inne kobiece rzeczy. Jak dla mnie wszystko sprowadza się w tym wyznaniu do stereotypowych zajęć męskich/żeńskich. Dlatego nie twierdze, że autor jest niebinarny czy nie, a zadaje pytanie czy napewno o to chodzi, skoro sam w wyznaniu podkreśla cechy tej niebinarności jedynie jako kobiece zajęcia. Rozumisz?
@Down zgadzam się.
Nigdy nie byłam w stanie tego pojąć i może wy będziecie w stanie mi to jakoś wytłumaczyć. W jaki sposób można czuć się kobietą albo mężczyzną? Na czym to "czucie się" w ogóle polega? Jestem kobietą i jest mi z tym zupełnie dobrze, ale gdybym nagle obudziła się facetem, to dalej byłoby spoko i wciąż byłabym po prostu człowiekiem. Oczywiście jeśli to by było zupełnie normalne, że ludzie przez sen zmieniają płeć, inaczej mogłoby to być dość problematyczne :D
Taki obvious bait, a ludzie się wzbudzają xd
Że co?
Nie, oczywiście, że osoby homoseksualne nie mają mniej praw. Bo brak prawa do małżeństwa mają również osoby heteroseksualne. Brak prawa do adopcji dzieci dotyczą również osób heteroseksualnych.
Mikroagresja i zaprzeczanie cudzej rzeczywistości to taka homofobia małego kalibru. Może też wynikać z niekompetencji, ale Twoi rodzice musieliby być wybitnymi ignorantami, żeby nie słyszeć szumu wokół związków partnerskich.
W zaprzeczanie rzeczywistości i dewaulowaniu uczuć i doświadczeń takich osób.
To ktokolwiek popiera Marsz Równości jako całość wydarzenia? Przecież to obraża samych homoseksualistów i resztę LGBT.
Ma te same wady co każde inne wydarzenia, gdzie śmiała mniejszość "reprezentuje" normalnych ludzi. Debile są zwyczajnie wszędzie, ale ten marsz to kpina jest
@Andegawen ci, co na niego chodzą.
Tolerancyjni, ale pod warunkiem, że z tego dzieci będą będą.