#0gn67
Hitem był facet, który kazał mi szybko przyszyć mu guzik w płaszczu, bo mu się oderwał, "a zaraz ma bardzo ważne spotkanie z prezesem czegoś tam". Oferował mi za to 2 zł. Kiedy odmówiłem (nie miałem nawet nitki), zwyzywał mnie od nieudaczników, którzy, cytując z pamięci, "nigdy nie osiągną jego poziomu majątku, nie korzystając z nadarzającej się okazji".
Co ciekawe, jednym z najmilszych klientów, a kasowałem go parokrotnie, był
Leszek Czarnecki, miliarder i właściciel całego budynku.
To, że ktoś ma pieniądze czy odniósł sukces, nie musi od razu implikować tego, że ktoś jest bucem. Co do tego pana, to przypuszczam, że byłby bucem, niezależnie od stanu posiadania, po prostu taki typ człowieka.
Dokładnie. Buc zawsze będzie bucem, tylko Ci zamożniesi czasem czują, że mają prawo nim być.
Ten buc, to po prostu facet z niewyobrażalnymi kompleksami. Cholernie nieszczęśliwy człowiek, który maskuje to wszystko pieniądzem i usiłuje wmówić sam sobie i innym, że jest lepszy, chociaż doskonale wie, że tak nie jest. Współczuję takim ludziom. Nauczyłam się w ten sposób patrzeć na takich chamów, bo ich kompleksy widać jak na dłoni. Żaden, nawet najdroższy garnitur ich nie zakryje. Jak sobie człowiek uświadomi, jak nieszczęśliwy i zakompleksiony jest taki buc, to przestaje brać do siebie jego uwagi.
Ewentualne kompleksy nie mogą być usprawiedliwieniem tego, by traktować ludzi jak śmieci. Poza tym mi takich ludzi wcale nie jest żal, bo jeżeli zamiast wziąć się za siebie i coś zmienić dalej obrażają innych próbując się dowartościować, to znaczy, że wolą żyć złudzeniami. Tacy ludzie nie zasługują na mój szacunek czy współczucie. Jak ma problem niech idzie do psychologa, niech coś robi, niech powstrzymuje się od dzielenia ludzi na siebie i resztę "ludzkich pomiotów", wtedy może mu się uda nawiązać jakieś normalne relacje, chociaż wątpię, by koleś z wyznania był tym zainteresowany, bo według mnie facet jest po prostu chamem, a nie jakimś pogrążonym w kompleksach kolesiem.
Nigdzie nie napisałam, że to kogokolwiek usprawiedliwia. Chodzi mi tylko o to, że Ty tego człowieka nie zmienisz, ale możesz zmienić swoje nastawienie do niego. Też kiedyś się wściekałam na takich ludzi i przejmowałam się tym, co mówią, ale zauważyłam ile w nich jest kompleksów i teraz zamiast się denerwować, to po prostu puszczam mimo uszu ich uwagi i robię swoje dalej. To podejście pomaga MI, a nie takiemu chamowi, którego mam głęboko. Polecam, bo to pozwala zachować spokój i pewność siebie, więc ich bucowate zachowanie spływa po mnie jak po kaczce. Świata nie zmienię, buc pozostanie bucem, ale mogę za to zmienić swoje podejście do takich ludzi i nauczyć się, jak pozostać niewzruszonym pomimo kontaktu z takimi ludźmi.
@gwynbleidd - super komentarze, cieszę się, że ktoś myśli tak samo, jak ja! Jakbyś mi to wszystko z głowy wyjęła :) "Be kind to unkind people, THEY NEED IT THE MOST."
Dokładnie :D Poza tym łatwo przez takich ludzi o rozprzestrzenianie się negatywnych emocji. Przyjdzie taki buc, obrazi i zepsuje Ci tym humor. Potem Ty, z takim podłym humorem idziesz do sklepu albo spotykasz się ze znajomymi/rodziną i psujesz humor im i tak dalej, i tak dalej. Nakręca się wtedy spirala frustracji i złości. Jeśli nauczymy się obchodzić z takim chamem, to ta spirala zatrzymuje się na nas i dalej nie przechodzi. Co więcej, gdy potraktujemy takiego buca z uśmiechem, to jest szansa, że najdzie go pewna refleksja, bo skoro nikt sobie nie robi z tego, że on ich obraża, to po co się męczyć i to robić. Da po prostu za wygraną i nie będzie czuł tej satysfakcji z tego, że komuś sprawił przykrość. A gdy ktoś mu z kolei odpyskuje, to może i na chwile go to zatka, ale jego poziom frustracji jeszcze bardziej wzrośnie, co spowoduje kolejne ataki słowne na innych.
Ja pracowałam kiedyś w restauracji i też co jakiś czas słyszałam teksty, że oni znają mojego szefa i już mogę szukać nowej pracy. Pamiętam jednego kolesia, który złożył zamówienie i powiedział, żebym poszła to już zamówić na kuchnię, a on w międzyczasie skoczy do bankomatu po kasę. Powiedziałam, że tak nie mogę, i że złożę zamówienie dopiero jak wróci, no i wtedy usłyszałam ten słynny tekst o szefie. Mimo wszystko twardo obstawialam przy swoim. Na koniec okazało się, że to faktycznie był jakiś znajomy szefa, ale dostałam pochwałę, bo ten jego znajomy co jakiś czas przychodził i próbował pojeść za darmo.
Idealna odpowiedź "handluj z tym"
Pieniądze nie zmieniają ludzi a okazują cechy danego człowieka, które kiedyś być może były ukryte - złe lub dobre.
Też pracowałam w Sky Tower :). Tylko, że w subway. I klientów miałam całkiem fajnych.
Pewnie dlatego że ludzie z wyznania nie chodza do subwaya
Swego czasu, gdy pracowałam w Zarze w złotych tarasach średnio raz dziennie słyszałam od klientek, ze już tu nie pracuję lub moje ulubione ,,mój mąż jest prawnikiem”. Najmilej wspominam wizyty Dominiki Kulczyk, która zawsze wynosiła ogromne torby z ubraniami na rachunek za klika tysięcy złotych. Zawsze miła, uśmiechnięta, cierpliwa. Nigdy nie miała pretensji i zawsze zrobiła nam budżet na dziale dziecięcym.
Kiedyś mnie też straszył pewien klient znajomością szefa, ale zbyłam go zdaniem, że też go znam. Koleś się przymknął i już mi nie warczał nad uchem.
Też myślicie, że autorem wyznania jest Leszek Czarnecki?
Nie, ale rozbawił mnie twój komentarz - wyobraziłam sobie Leszka Czarneckiego siedzącego przed komputerem z taką miną z mema "oh stop it, you" robioną do samego siebie, piszącego to wyznanie z myślą "wreszcie zostanę doceniony" :D
@Iahierba mnie mój komentarz też rozbawił, gdy go napisałem. Ale użytkownicy tego nie docenili. No trudno :P
Przeczytałam "Hitlerem był"...
Ja też. Szkoda że tylko hitem
Na końcu zabrakło mi: "Łubudubu, łubudubu..." ;)
Moja koleżanka pracowała kiedyś w recepcji dużego hotelu. Pewnego dnia przybył tam aktor. Dość znany, ale głównie z serialu lecącego od lat na Jedynce. Kiedy poprosiła o dowód, żeby go zameldować, strzelał fochy, że przecież powinna znać jego nazwisko z TV. Natomiast moją inna znajoma miała kontakt służbowy z pewnym bardzo, bardzo znanym dziennikarzem i prezenterem telewizyjnym, takim, którego chyba kojarzą zarówno dzieciaki, jak i ich dziadkowie. Okazało się, że to przesympatyczny człowiek, który w ogóle nie czuje się żadną gwiazdą, serdeczny, uprzejmy, bardzo kulturalny. A wydawałoby się, że będzie na odwrót...
@Agatka80 Czemu mi się kojarzy Kuba Wojewódzki :D