#0dbYR
Jakiś czas temu temu grupa pracowników wymieniała u niego dach.
Pod koniec pracy przyszedł ich skontrolować. Obszedł dom, stanął pod dachem i oglądał miejsce po zdemontowanej rynnie. Nagle wyciąga rękę i mówi do jednego z pracowników: "Dobrze, że kończycie dach, bo zaczyna padać".
I stoi w tym miejscu, a "deszcz'' kapie mu po dachu na głowę, a pracownik patrzy jak wryty i nie może się opanować od śmiechu. I nagle słychać z góry głos, chyba szefa:
"No, panowie, atest przeprowadzony. Nie przecieka". Po czym zapiął rozporek i jak gdyby nigdy nic przeszedł w inne miejsce na dachu. Wtedy sąsiad się połapał o co chodzi, zrobił się czerwony i bez słowa poszedł do domu.
Ostatnio zaczepił mnie przy płocie i pyta (chyba nie wiedział, że obserwowałem całą sytuację): "Ładnie mi tę dachówkę założyli, co?". A ja mu na to: "Od razu widać, że solidna firma. A robili już atest, czy dach nie przecieka?".
Nigdy nie zapomnę tego wyrazu twarzy :D
PS Chyba też jestem okropnym człowiekiem, skoro sprawiło mi to tyle satysfakcji :D
Tak było. Nie zmyślam.
Sąsiad sąsiadem, ale robotnik, to cham i prostak. Gdyby ludzie, którym płacę, zrobiliby mi taki inteligenty żart, z pewnością by tego pożałowali.
Ja się niestety zgodzę... to nie jest poważna firma a jacyś menele z ulicy co porobią za grosze i pracując piwo sobie strzelą... ale jeśli znali gościa wcześniej to piona :D
Czy to ten sam ktory niosąc wilka, przypadkiem przydeptał gęś co znosila zlote jajka?
Szkoda, że nie można dać dwóch plusów xD
A mnie to rozśmieszyło ;D