#1qmgS

Miałam wtedy 9 lat i uwielbiałam jeździć na hulajnodze.

Tego pamiętnego lipcowego dnia szalałam sobie na moim ukochanym pojeździe po chodniku, gdy nagle chciałam się zatrzymać. Nie wiem co mi odbiło, że nie wystawiłam nogi w bok tak jak zawsze, tylko postanowiłam użyć hamulca na tylnym kole. Problem był tylko jeden - postanowiłam zrobić to na oślep.

W efekcie, do tej pory nie mam pojęcia jakim cudem, moja stopa (miałam sandały) weszła pomiędzy hamulec a koło i tam utknęła. Straciłam równowagę i trzasnęłam o ziemię, a hamulec po prostu wbił się w mój duży palec, tak dosyć głęboko. Zanim mama, która szła kilkanaście metrów za mną, dobiegła na miejsce, ja siedziałam już na ziemi w małej kałuży krwi i z hulajnogą w nodze.

Kiedy już udało nam się to wyjąć i dostać do najbliższego szpitala na SOR, oczom naszym ukazał się rzadki widok - pełno praktykantów! Lekarz dyżurny zerknął na mnie szybko i kazał przenieść do pokoju zabiegowego, gdzie czekało już na mnie jakieś 10 studentów. Wystarczyło mi jedno spojrzenie, żebym zaczęła płakać. Jak się później okazało - słusznie. Praktykanci wpadli na pomysł, żeby zszyć mnie bez znieczulenia. Jak argumentowali: "bo teraz poboli, a potem przestanie, a jak teraz damy znieczulenie, to będzie boleć potem". Nie będę się teraz zastanawiać nad tym, czy było to słuszne rozumowanie, czy nie, ale wiem jedno - tak dawno to się chyba nie darłam jeszcze nigdy, aż musieli mnie trzymać. Ze strachu, z bólu, czy dla samej zasady? Nie wiem, nie pamiętam. Pamiętam tylko, że bardzo bolało. Być może teraz nie byłoby to aż tak straszne, ale psychika dziecka potrafi wyolbrzymić wszystko.

Mama pokłóciła się z lekarzem prowadzącym, że mnie męczą, ja miałam ochotę uciec z tej leżanki, a lekarz krzyczał, że nic mi nie będzie i przesadzam, to na pewno tak bardzo nie boli. No poniekąd miał rację - nic mi się nie stało, ale do tej pory mam ogromny uraz przed wszelkim szyciem i boję się go nawet przy znieczuleniu, a jak widzę praktykantów u lekarza, to mam ochotę zwiać. Obecnie mam 22 lata.

Studenci, już lekarze, którzy mnie wtedy zszywaliście - jeśli to czytacie, pozdrawiam. I jeszcze jedno: po zrośnięciu się nogi pierwsze co zrobiłam, to weszłam z powrotem na hulajnogę :p
asinius Odpowiedz

Bujda. Po pierwsze nikt nie dał już wtedy studentowi zszywać nic u dziecka- bo pozwy o odszkodowania nawet 20 lat temu były codziennością. Po drugie- im kto mniej doświadczony, tym bardziej przestrzega wytycznych. Po trzecie- nikt rozsądny nie zszywa dziecka bez znieczulenia, bo będzie się wyrywać.

ohlala

Może i bujda, ale też nie stwierdzałabym tak zdecydowane, że nikt by tak nie zrobił. Lekarze bardzo często odmawiają podania znieczulenia, również dzieciom. Kiedyś nawet czytałam rozmowę ratowników o tym, którzy narzekali, jak nieludzcy potrafią być lekarze.
No i mnie też szyto bez znieczulenia. Wprawdzie nie była to wielka rana, ale trzeba było zaszyć, Miałam może 9-10 lat.

Qehayoii

Zasady zasadami, rzeźnicy jak byli tak sa tylko mniej. Kiedys lekarze sie nie przejmowali komfortem. Nie mialas do czynienia (bo ten komentarz az krzyczy "płatek śniegu, negujacy nieprzyjemne dla niego sprawy zeby poczuc sie lepiej") wiec sie nie wypowiadaj. Trzymali, straszyli (wraz z rodzicami), wszystko sie dalo, nawet procedury normalnie przeprowadzane na uspionych pacjetach i hu*. A, i oczywiscie czasem takie konczyly sie wpadka (chociaz zazwyczaj ze wzgledu na inne partactwa generowane przez brak kompetencju lekarza wystarczajaco glupiego zeby uzac brak znieczulenia za dobry pomysl). Niektorzych nie bez powodu nie da sie zaciagnac do lekarza - co gorsza obecne patologie ida w druga strone.

Ps. Taka ciekawostka, kiedys (i to do calkiem niedawna) lekarze uwazali ze male dzieci nie czuja bólu...

asinius

Miejskie legendy. Przykro mi. Siedzę w tej branży od lat.
Pacjent znieczulony jest bardziej współpracujący.

No chyba że pijak. Pijaków czasami zszywa się bez znieczulenia- jak ktoś jest pijany w trupa, to nic nie czuje, a reakcja pijanego na lignokainę bywa różna, z agresją włącznie.

@Qehayoii - trzymali i straszyli przy zastrzykach. Niestety, kiedyś nie znieczulano skóry do zastrzyku kremem EMLA. A znieczulenie miejscowe podawano właśnie w zastrzyku więc nie miało ono sensu.

Teraz nawet szpik u małych dzieci jest pobierany w znieczuleniu ogólnym. 20 lat temu też tak było.

Ten "brak bólu u niemowląt" to historie z lat 60. Polemizowałbym czy to "niedawno". Marzeniem była wtedy syrena i czarno-biały telewizor.

Hypnosis

@asinius no niestety pobieranie szpiku kostnego odbywa się bez znieczulenia ogólnego a nakłada się plaster znieczulający który tylko zmniejsza dyskomfort.

ohlala

@asinius

Ach tak, miejskie legendy, bo Ty nie masz takich doświadczeń. Co tam, że my mamy, Twoje są lepsze, bo rzekomo się znasz. :)

Angouleme

Mam dwadzieścia lat, a jeszcze z historii mojego kuzynostwa pamiętam o szyciu bez znieczulenia, bo "ma rok, to nie będzie pamiętać".
Mój kumpel boi się dentystów, od kiedy w dzieciństwie miał robione coś bez znieczulenia, bo dentystka powiedziała matce, że dzieciom znieczulenia się nie daje

Qehayoii

@asinius
> Miejskie legendy. Przykro mi. Siedzę w tej branży od lat.
Ale pier*lenie, nawet sprzataczka wie co jest na rzeczy wiec rozumiem ze twoje "siedzenie w branzy" to tak jak nastolatek ktory obejrzal w nocy w publicznej TV jakies softcore porno i siedzi w branzy filmow dla doroslych (recenzent)...
Nie doktor, nie pacjent, nawet nie obsluga - gowno wie ale pie*rzy od rzeczy.

> No chyba że pijak.
Widzicie ludzie, jak ktos trafi na doktora sadyste to jest to pijak, "PIJAK I ZLODZIEJ, BO KAZDY PIJAK TO ZLODZIEJ" xD

> trzymali i straszyli przy zastrzykach. Niestety, kiedyś nie
> znieczulano skóry do zastrzyku kremem EMLA.
> A znieczulenie miejscowe podawano właśnie w zastrzyku
Implikujesz, ze mowiac o zabiegu pisalem o zastrzyku
Implikujesz, ze mowiac o znieczyleniu pisalem o miejscowym
Ty myslisz ście*wo, ze mi bedziesz *wmawial* co napisalem a potem sam sobie odpowiadal? A moze tak idz sie pier*ć zje*ie? Znieczulenie ogolne (znane rownierz jako NARKOZA) i nie, zabiegiem wykonywanym zwyczajowo (standardowo) pod narkoza nie byl zastrzyk...

> Ten "brak bólu u niemowląt" to historie z lat 60.
> Polemizowałbym czy to "niedawno".
Po pierwsze: sprawdzilem i pierwsza strona prac naukowych jak to nie jest prawda ze niemowleta nie czuja bolu, jest praktycznie wylacznie zapchana nowosciami (2015 i nowsze).
Po drugie, nawet jesli byly by to "historie z lat 60" cokolwiek to znaczy, wystarczy spojrzec na sredni wiek lekarzy zeby zorientowac sie ze "lata 60" wciaz lecza.

Ps. Swoja droga standard literacki przemadrzalego gł*ba ~ wyrazenia bez znaczenia, gdzie pod "historia z lat 60" moze kryc sie wszystko od szczegolow filozofi pierwszych faraonow (odkrycie) do zaludniania pozaslonecznych (plany) bo to wyrażenie to praktycznie dyskusyjny odpowiednik linku html.

Qehayoii

Bylbym zapomniał:
> Pacjent znieczulony jest bardziej współpracujący.
Jakie to ma znaczenie? Nieudany zabieg to problem (zdrowie) pacjenta, lekarz dostaje kase za to ze leczy a nie, że wyleczy...

Zastanawialem sie tez przyokazji mojej odpowiedzi tutaj, dlaczego wogole podpisalem jigsaw'owi zgode na taki zabieg i przypomnialo mi sie, ze o ile mnie pamiec nie myli to nic nie trzeba bylo podpisywac... poniewaz nie bylo znieczulenia...? Nie jestem pewien jakie sa tam zasady. Czy jakbym sobie zazyczyl amputacji glowy, ale bez znieczulenia, musialbym cos podpisywac? (przy zalozeniu ze bym takowa przezyl)

Cystof

W szpitalach z którymi ja miałem styczność dostajesz stos papierów do podpisania przed właściwie każdym zabiegiem poważniejszym niż naklejenie plasterka.

Klekotka Odpowiedz

Mnie Szymon bez znieczulenia po porodzie. Bolało bardziej niz sam poród. Nie polecam.

Klekotka

Autokorekta... oczywiście szyto mnie ;-)

Jumalatar

Mnie też po porodzie szyto bez znieczulenia i jeszcze wredne piguły wyśmiewały się, że podczas porodu nawet nie jęczałam, a tu przy szyciu krzyczę. Może oni maja taką frajdę z zadawania bólu pacjentom ?

Ale parę lat później szyto mi rękę już ze znieczuleniem.

Hypnosis

@Jumalatar mi zrobiono cesarskie cięcie bez znieczulenia ( dokładnie to podano mi je ale nie było czasu by czekać na jego działanie) ale na szczęście w połowie cięcia zemdlałam. Co do zszywania po porodzie to pielęgniarki mają durne przekonanie, że pochwa po pęknięciu jest znieczulona ponieważ krew z niej odeszła (stąd prawie jej biały kolor) ale te przekonanie jest stare i nieaktualne.

CzerwonaRurza

Dlatego warto aby ojciec dziecka był przy porodzie. Sama obecność mocno hamuje tego typu sadystyczne pomysły.

Qehayoii

@Klekotka,

ASINIUS napisalby (poniewaz "siedzi w branży" i wie lepiej): ze to co napisalas o szyciu na zywca to bujdy - poniewaz dzieci znajduje sie w kapuscie...

militarisch Odpowiedz

Oni nie mają żadnego prawa mówić, co jest przesadzaniem ze strony drugiej osoby. Jak coś czuje, to czuje. I już.

honey100 Odpowiedz

Kiedyś odłamek szyby z drzwi, przeciął mi nogę na kostką / miałam 19 la/ ,
. Na pogotowiu lekarz zabrał się do szycia bez znieczulenia, nie uprzedzając mnie o wkłuciu - tak wierzgnęłam, że wytrąciłam mu skalpel....szycie mnie bolało, więc rozumiem, co czuło dziecko w panice...

Sheisfreaky6 Odpowiedz

Szycie na żywca boli i to bardzo. Wiem z doświadczenia. Jakieś 3 lata temu pękła mi szklanka podczas mycia naczyń. Wbiła się w dłoń, a krew nie chciała przestać lecieć mimo opatrunków i uciskania. Na SORze stwierdzili, że takie coś to bez znieczulenia. Nigdy nie zapomnę...

Dodaj anonimowe wyznanie