#0Zyqz
Z kolei moja teściowa bez przerwy ogląda Trudne sprawy, Dlaczego ja i inne tego typu seriale i niestety też wierzy, że to wszystko dzieje się naprawdę. Mało tego, jak tylko oglądnie któryś odcinek, to szuka podobnych zachowań u nas. Byłam już przez nią posądzona o zdradę, próbę otrucia męża i zagarnięcia całego majątku (szkoda, że wszystkiego dorabiamy się wspólnie), doprowadzenie jej do zawału w celu zagarnięcia jej majątku, otrucie jej 14-letniego kota (jemu też pewnie chciałam zabrać majątek), razem z moim mężem chcieliśmy też rozjechać jego siostrę na podwórku (czyżby chodziło o majątek?).
Obie uwielbiają też "doradzać" we wszystkich sprawach i twierdzą, że mają świetny gust. Łażą w spódnicach do kostek (takie lata 90.). Fryzury niezmienne od lat 80. Są niepocieszone, bo myślały, że jak po ślubie będziemy z nimi mieszkać, to będę się ubierać i czesać tak samo. Niestety, nie udało się. Z umeblowaniem naszej sypialni było podobnie. Nie odzywały się do mnie przez tydzień, bo ich nie słuchałam w sprawie kupna mebli. Cóż to był za piękny tydzień :D
W dodatku pracuję (razem z mężem prowadzimy działalność), a to straszna ujma, bo kobieta powinna siedzieć w domu, sprzątać, prać, prasować i gotować, a ja mam czelność jeszcze mojego męża "zmuszać" do wykonywania kobiecych obowiązków (tyramy tak samo, więc nie widzę powodu, żeby miał nie pomagać w domowych obowiązkach). Na początku z tym pomaganiem było ciężko, bo mamunia tak go wychowała, że wszystko miał podane pod nos.
Od początku mówiłam teściowej, że nie chcę, żeby wchodziła do naszego pokoju, bo to nasz prywatny rewir i sami go ogarniamy, a i tak przez jakiś miesiąc właziła tam jak nas nie było i sprzątała po swojemu (ja robię pranie po powrocie z pracy, a ona właziła, ścieliła nasze łóżko i zbierała nasze rzeczy). Pomogło dopiero jak wlazła do nas w nocy, żeby zamknąć okno i rano, jak się okazało, że nie lunatykowała, dostała taki opierdol od męża, że już tego nie robi i zawsze puka, kiedy ma do nas wejść. Nie wchodzi też do naszego pokoju pod naszą nieobecność. Przez jakiś czas sprawdzałam za pomocą plasteliny ;). Przez kolejne kilka miesięcy zbierała ze sznurka pranie mojego męża i wszystko prasowała i składała.
Niestety na razie mieszkamy z teściową, bo u mnie w domu nie ma miejsca, a nasz własny dom dopiero budujemy. Pocieszam się, że jak wytrzymałam dwa lata w tym wariatkowie, to wytrzymam kolejne dwa.
Ale spódnice do kostek są fajne!
Dokladnie. Sama ubieram sie raczej w stylu z lat 90 z wyboru :p
Trzaba jeszcze wszystko dobrze ze sobą połączyć. Wśród moich znajomych są dziewczyny, które bardzo się inspirują stylem lat 80 i 90 - wychodzi im to świetnie i wyglądają zjawiskowo. Ale widzę też czasami osoby, które te ciuchy mają kompletnie źle dobrane i niedopasowane do sylwetek, może szwagierka i teściowa autorki właśnie tak mają?
Każdemu się wydaje że jego gust jest najlepszy ;).
To (45 l.) tak bardzo kijarzy mi się z dlaczego ja itp😂
Dlatego ja powiedziałam mojemu już mężowi od razu po miesiącu związku: wyjeżdżamy, ustawiamy się sami i żadnego mieszkania z mamusiami czy tatusiami. Było ciężko. Bardzo. Ale było też warto. Zwłaszcza że dopiero po ślubie teściowa pokazała swoją prawdziwą twarz i wkur. mnie niemiłosiernie nawet przez te kilka dni jak u niej jesteśmy.
P.S: jak dokładnie wygląda ten trick z plasteliną? Masz jeszcze jakieś?
Trick...
Straszne jest, że media które najgłośniej krzyczą o walce z hejtem i patologią - te od trudnych spraw, szkoły, itd. - same najbardziej przyczyniają się do zidiocenia i spatolenia (?) społeczeństwa.
O co chodzi z tą plasteliną? Bo mam ten sam problem z moją mamą, wchodzi pod moją nieobecność do mojego pokoju i zabiera moje rzeczy ( mam 18 lat i nie mam możliwości wyprowadzki, dopóki nie skończę szkoły)
Taktyczna kropeczka .
🐟🐋🐠🐠🐠🐠
Żeby zobaczyc czy ktos wchodzi ci do pokóju wystarczy malutki kawalek papieru, kiedy wychodzisz, wkładasz ten papier miedzy drzwi a futryne, a po powrocie otwierajac drzwi musisz zobaczyć czy listek upada czy juz wczesniej upadł, jak wszczesniej to wiadomo że ktos tam był. Podejrzewam, że z plasteliną jest ten sam mechanizm.
Mam białe drzwi i białą futrynę. Moja teściowa jest dość niska (jakieś 150cm wzrostu), więc po zamknięciu drzwi brałam mały kawałek białej plasteliny i przyklejałam dość wysoko w ten sposób, żeby drzwi i futryna były "sklejone".Jak ktoś otwierał, to było widać. Są też specjalne zestawy do plombowania ;)
Ja już mieszkam z teściowa 6 rok już nie mogę wytrzymać kupiliśmy już mieszkanie ale poki mala nie dostanie sie do przedszkola ja do pracy wrócić nie mogę bo nie mam jej z kim zostawić teście pracują moja mama daleko... ech więc z jednej wypłaty nie damy rady marzę już się wyprowadzić bo mieszkanie kupione..
Czuję się jakbym czytała o swojej teściowej...
Jesu, jak mnie to denerwuje. Nie pasuje Ci? Wyprowadź się. W przeciwnym razie podziękuj ładnie, że pozwolili Ci mieszkać w swoim domu.
Może wyjaśnię jak wygląda nasza obecna sytuacja mieszkaniowa. Mieszkamy w mieszkaniu mojego męża, które dostał po babci. Jego mama mieszkała w domu, który zapisała swojej córce po jej ślubie i jak tamta urodziła dziecko (dwa lata temu), to teściowa przeprowadziła się do mieszkania mojego męża (w którym mieszkaliśmy już razem), bo mieliśmy wolny pokój. Jak już pisałam, jesteśmy w trakcie budowy domu, a jak się wyprowadzimy, to teściowa będzie miała całe mieszkanie dla siebie. Co do sprzątania, to jestem jej wdzięczna, że chce pomagać, ale wchodzenie nam do sypialni i grzebanie w naszych osobistych rzeczach, to przesada jak dla mnie. Ja szanuję jej prywatność i nie wchodzę do jej pokoju. Dodam jeszcze, że oddaliśmy jej większy pokój, żeby było jej wygodnie, bo stwierdziliśmy, że jakoś te pare lat się pognieciemy w mniejszym. A jej córka mieszka na sąsiedniej ulicy, więc jest u nas codziennie (czasami kilka razy dziennie) i też jest to trochę uciążliwe.
No to zmienia postać rzeczy.
Jak jej nie pasuje to niech się wyprowadzi! 😛
Po co jej oddaliście większy pokój? Jesteście w waszym mieszkaniu + we dwoje, z jakiej racji ona ma mieć większy metraż? Przecież to nielogiczne...
A ta siostra skoro ma własne mieszkanie, jest po ślubie i ma dziecko to nie może żyć własnym zyciem? Mąż się zgadza na taki układ? Czemu wy się zgadzacie?
Nie wiem, strasznie to dla mnie dziwne, dać się zadeptać we własnym domu
Mi zachowanie autorki i jej męża kojarzy się trochę z rodzicami, którzy rozpieszczają swoje dziecko, a potem dziwią się, że jest ono rozpieszczone. Nie potrafię tego zrozumieć.
nie chce nic mówić, ale te same geny co Twoja teściowa i bratowa ma również Twój mąż i te same geny przekaże Waszym dzieciom, więc jak Ci obie tak przeszkadzają i tak po nich jedziesz to trzeba było się może przed ślubem nad tym zastanowić.
bo co będzie jak potencjalna córeczka wda się w babcię!?
Na "szczęście" nie możemy mieć dzieci, więc nie będzie córeczki, która wda się w babcię.
Nikt nie rodzi się takim idiotą. Jeśli rodzice wychowują mądrze to nie ma bata żeby dziecko po prostu "wdało się" w stukniętą babcię i ciocię.