#0ZSV0
Jesteśmy w separacji od kilku miesięcy. Przez alkohol, kłamstwa i brak wsparcia z jego strony. Ostatnio poprosił, żebym mu użyczyła jakiegoś starego telefonu, bo znalazł starą kartę sim i chce sprawdzić zawartość, a zgubił drucik, żeby wyjąć swoją. Okej, pożyczyłam. A on poszedł do lombardu i opylił mój telefon za marne trzy dychy, mi powiedział tylko, że ciągle zapomina go przywieźć.
Mieszka bez ciepłej wody, śpi na materacu, wyjada to, co ciotka kupi sobie do jedzenia. Mieliśmy wynajęte mieszkanie, ale właściciel go wyrzucił za burdy po mojej wyprowadzce. Teraz chodzi na terapię alkoholową, zapewnia o miłości i błaga o jeszcze jedną szansę.
To tylko stary telefon, który już pewnie do niczego by mi się nie przydał. A jednak czuję się oszukana i okradziona. Wiedział, że wystarczy poprosić, a pójdę z nim na zakupy. Jak się dowiedziałam? Przetrzepałam mu kieszenie kurtki, jak do mnie przyjechał i poszedł do toalety. Robię to za każdym razem. Bo kiedyś chował właśnie w kurtce napoczęte małpki, a potem szedł bawić się z naszym dzieckiem.
Podobno nie pije. Kocha nas. Zamieszkamy znowu razem, to się przekonam, że się zmienił. Ciekawi mnie, na ile chce do nas wrócić, a na ile znów żyć w godnych warunkach. Ciekawi mnie też, co jeszcze musi się stać, żebym przestała go kochać.
Ciekawi mnie to na tyle, że też skłamałam. Powiedziałam, że nie stać mnie teraz na wynajem czegokolwiek, choć spokojnie mogłabym sobie na to pozwolić.
Trudno mi sobie wyobrazić równie żenującą kobietę. To znaczy umiem, ale jakoś mężczyźni nie bez powodu stanowią 90% żulii.
Jest jakieś badanie, potwierdzające to co piszesz? Jak jest to podeślij, bo w Google ciężko to znaleźć.
Ja chcę zobaczyć badania, a nie jakieś wasze widzimisię.
@Bluepurple znajdź w swojej okolicy jakiś punkt pomocy dla bezdomnych (najlepiej kilka, żeby była większa próba reprezentacyjna) i poudzielaj się tam przez parę miesięcy albo parę lat. Będziesz miał swoje własne badania i to w dodatku empiryczne. NIe ma za co ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Dno, rozumiem że twój nick, odnosi się do twojej inteligencji. Tyle co zobaczyłem twojego udzielania się na tej stronie, to piszesz jakbyś miała 100% racji. Jak ktoś chce się dowiedzieć skąd taka pewność, to robisz na tą osobę atak i to tak żałosny, że praktycznie nie ma sensu odpowiadać, bo sama sobie kopiesz grób. Więc, jak ktoś chce wiedzieć skąd TY jesteś taka pewna, to nie podawaj idiotycznych porad, tylko udowodnij że masz rację.
@Blue atak to na razie ty robisz i to bardzo cuchnący. Argumentacja "ad personam", którą stosujesz, to jednocześnie wyraz bezsilności, zaorałeś się podwójnie.
Może będziesz łaskaw przybliżyć mnie i ewentualnym innym zainteresowanym konkretnie ten "ATAK", który cię tak zabolał?
ja bym powiedziala bardziej, ze kobiety pija w ukryciu i ich alkoholizm jest mniej widoczny
poza tym wiekszosc kobiet poczuwa sie do ogarniania domu i opieki nad dzieckiem, moze dltego przez wiekszosc czasu "traymaja fason"
Nie trzeba dowodów naukowych, by zauważyć, że mężczyźni częściej zostają alkoholikami, typowymi żulami, czy bezdomnymi, niż kobiety. Wystarczy czysta obserwacja.
Tak samo jak to, że mężczyźni są generalnie silniejsi fizycznie, niż kobiety, czy że kobiety są generalnie wrażliwsze, niż mężczyźni.
Ale nie oznacza to, że każdy facet będzie miał większe predyspozycje do zostania żulem, niż każda kobieta. Nie oznacza to też, że każdy facet będzie silniejszy, niż każda kobieta.
Warto dostrzegać różnice pomiędzy predyspozycjami fizycznymi i psychicznymi, płynącymi z przynależności płciowej, a generalizowaniem i wrzucaniem wszystkich do jednego wora.
Nie wiem czy to ty, czy twoje troll konto, ale za atak uznaję próbę wyśmianie drugiego rozmówcy. Dzięki takiemu zabiegowi bagatelizuje się tego rozmówcę na oczach innych osób które czytają konwersację. Więc jak ty stosujesz takie zagrywki, to ja ośmielam się na komentarz personalny. Za taką zagrywkę, uznaję cały twój komentarz. Gdzie zamiast podać jakiś dowód, że masz rację że akurat 90% meneli, to faceci to dajesz żenującą i prześmiewczą poradę jak to sprawdzić. Nie kłócę się z predyspozycjami jakie są u obu płci, tylko z podanymi przez ciebie konkretnymi danymi. Zatem czekam na dowód, że masz rację.
@Blue wytrzeźwiej. To jest prześmiewcza porada? nie sil się na odwracanie kota ogonem, słabo ci idzie.
Badania w google znaleźć łatwo, są rządowe statystyki. Dzieli cię do nich kilka kliknięć, ale przecież LMGTFY.com ¯\_(ツ)_/¯
Nie odwracam kota ogonem, pokazuję tylko jak wygląda konwersacja z tobą, jak ci się nie przytakuje. Statystyk próbowałem szukać(bo mnie to zainteresowało, że te różnice są tak wielkie) i jakieś gówno mi wyskakiwało, więc chciałem żebyś je podesłała . No, ale łatwiej ci przychodzi chęć wyśmiania osoby z którą prowadzisz konwersację, niż udowodnienia że masz rację.
myślałaś kiedyś o pójściu na terapię dla współuzależnionych? może rozmowa z ludźmi "w temacie" pomogłaby ci podjąć właściwe decyzje, poukładać sobie sprawy w głowie.
zglosilabym dziada, niech sie tlumaczy policji, kolejny punkcik do rozwodu z orzeczeniem o wiine
zadbaj o to by cie nie podal o alimenty na siebie
Zgubił drucik? I ty się dałaś nabrać na coś takiego? A w ogóle to z którego roku ten telefon?
On się nie zmieni.
Ja znam parę osób, które powróciły z nałogu do normalnego życia i kluczowy właśnie był partner/partnerka. Muszą oczywiście chcieć tego dwie strony i kluczowe jest wsparcie dla osoby uzależnionej.
Aczkolwiek nie znam Twojego męża i być może się nie zmieni, może jednak warto spróbować go wyleczyć.
Chciałam go wspierać. Ale on po prostu lubi pić i żyć w spirali kłamstwa.
Masz rację, pewnie chce żyć w dobrych warunkach. Nie przyjmuj go z powrotem.
Szkoda tylko dziecka, bo Wy oboje jesteście uzależnieni - on od chlania, Ty od niego.
Co musi się stać: wrocisz do niego. W początkowej euforii zajdziesz w drugą ciąże, w której on znowu Cię nie będzie wspierał. Zmęczona, niewyspana, będziesz miała dość, a on będzie na Tobie żerował, bo przecież jest ojcem Twoich dzieci. Sorry, jak ktoś raz ukradł, to będą kolejne razy. Zostaw ten toksyczny związek i uluż sobie życie, może sama, może z kimś ale na swoich warunkach, bez pośpiechu. Na pewno będzie się dziecku i Tobie spokojniej żyło.
O co chodzi z tym określeniem małpka? Coraz gorsze określenia zwykłym przedmiotów, zaraz będzie, że na telewizor mówicie hipopotam a na drzwi hodorek.
Tak się mówi na setke wódki. Nie wiem czemu ale tak się mówi i to nie jest ani nowosc, ani nic dziwnego.
Kiedys malpka to byla cwiartka, a litr lub 0,7 to byla krowa. Malpka, bo jest kojarzona z zachowaniem na lekkim rauszu ( co daje wypicie tej cwiartki), nie bardzo pijany, ale taki rozochocony, kiwajacy sie, gadajacy glupoty, malpi rozum itp.