#0UinJ

Na skutek różnych sytuacji przestałam ufać swojemu chłopakowi. Żeby go sprawdzić, opowiedziałam mu fikcyjną historię, która niby miała mi się przydarzyć. Po jakimś czasie rozstaliśmy się, każde z nas ułożyło sobie życie. Jedynym moim problemem stały się anonimy, które otrzymuję kilka razy do roku już od dekady. Dziś dostałam kolejny, a w nim pozdrowienia od wymyślonych przeze mnie bohaterów historii z adnotacją „Opłaciło się ich namierzyć i ściągnąć do kraju, mimo że od lat tu nie mieszkają. Dużo o tobie mi opowiedzieli”.

Nie wiem, czy gratulować pomysłu na uprzykrzenie mi życia, czy współczuć głupoty...
Diddl Odpowiedz

Co niby miało ci dać opowiedzenie mu fikcyjnej historii? W jaki sposób chciałaś go tym sprawdzić?

Przypadektaki

Czy nie opowie tego dalej wspólnym znajomym na przykład. Niektóre dziewczyny mówią chłopakowi o swoim wymyślonym kompleksie i patrzą czy to później wykorzysta. Moim zdaniem to okay na początku relacji, gdy chcesz sprawdzić jaka ta osoba jest naprawdę. Gdyby tego nie zrobiła to nie wiedziałaby na 100%, ze to on jest jej stalkerem

Dodaj anonimowe wyznanie