#0QpQn
Tak się złożyło, że niedługo po tych zajęciach zdechł mi ulubiony szczur. Już mój chłopak miał iść pozbyć się ciała, kiedy wpadł na pomyśl, że skoro uczyłam się ostatnio o tych gnatach, to może sobie szczura spreparuję. W końcu i tak nie żyje, do nauki się przyda, a i po przyjacielu pamiątka będzie. W sumie stwierdziłam, że ma rację.
W ten sposób przystąpiliśmy do "zabiegu". Jako że szczur nie należy do dużych zwierzaków uznałam, że wystarczy sama głowa, kości i tak nie złożę. Zatem ucięliśmy biednemu truchełku głowę, po czym przystąpiliśmy do ugotowania jej, aby później obrać z mięsa i oczyścić. I teraz wyobraźcie sobie tę zacną scenę, decha, nóż, trochę flaków i skrzepniętej krwi, mój facet w fartuchu niczym Hannibal Lecter (ja wymiękłam w pewnej chwili XD) i stara głębsza patelnia, w której gotuje się szczury łeb.
I dokładnie w tej chwili rozległ się dzwonek domofonu, wpadła przyjaciółka na ploty po pracy i jak to mamy w zwyczaju, wprosić się na obiad (nieskromnie przyznam, słynę z tego, że bardzo dobrze gotuję i kumpela często właśnie stołuje się u nas). Weszła, poczuła smród tego truchła i zobaczyła jedynie naczynie na palniku, więc spytała "oo widzę, że akurat na obiad trafiłam, co gotujecie bo dziwnie pachnie?". Na co szczerze odpowiedziałam, że szczur.
Najpierw myśląc, że to żart podeszła sprawdzić na własne oczy, po czym rozległo się tylko "Czy wy jesteście doszczętnie poj**ani?! Cholerna rodzina Addamsów, psychopaci, po co wam ten szczur?!". Spokojnie wyjaśniłam jej, jaki jest cel tej makabry i że spoko posprzątamy, zdezynfekujemy otoczenie, wywalimy przybory i zrobię obiad bez obaw. Tego dnia uznała jednak, że chyba skoczy na kebaba :D Ale ta mina i chęć ucieczki na zawsze mi zapadły w pamięć, a ona do teraz mi wypomina i nakazuje chować czachę jak wpada.
Wasz związek chyba przetrwa wszystko xD
Prawda :D
Też bym tak zrobiła bo jestem na biol medzie xD
Hajfajf :D
Moj chlopka ma "naszyjnik" z kosci kota ... zdaje sie kregoslup ...
Ja miałam z kurczaka kiedyś właśnie z kręgosłupa ;) Babcia mi zrobiła :D
Moje kości też możecie wziąć, bo umarłam ze śmiechu xD
Ja rozumiem, nauka i te sprawy, ale urżnąć łebek swojemu małemu przyjacielowi, nawet jeśli już nie żyje...No nie wiem, ja bym tak nie potrafiła.
Kiedyś też bym tak nie umiała ;) Ale jednak na takich kierunkach człowiek uczy się innego postrzegania pewnych spraw. A dzięki temu przyjaciel został z nami w taki lub inny sposób ;) Ciężko to wyjaśnić. A inna sprawa jak się przy zwierzętach pracuje, hoduje itd to człowiek przyzwyczaja się do śmierci w końcu każdego to czeka.
A myślałam, że koleżanka to zje.
to jest obrzydliwe
Ta twoja koleżanka to umie porównywać.
Dość trafnie, bo wizualnie też jesteśmy niecodzienni :D choć nie w takim stylu jak Addamsowie. I mamy porąbane zainteresowania.
Twój chłopak ma silną psychikę :')
.